Dwa bezbramkowe remisy w okręgówce* Dwa powroty na boisko w SKS-ie* Kolejna seria porażek w klasie A
KLASA OKRĘGOWA
11. kolejka
Błękitni Pasym - Śniardwy Orzysz 0:0
Błękitni: Miara, B. Nosowicz, Łachmański, Ozimek, Stańczak, Dobrzyński, M. Nosowicz, Marchewka (36. Kępka), Foruś, Kurto (46. Ozimek), Łukaszewski.
Jeśli trudno wygrać z wyżej notowanym przeciwnikiem, warto pokusić się choćby o remis. Błękitni sztuki tej dokonali wcześniej w Węgorzewie, teraz nie dali się ograć silnym w tym sezonie Śniardwom.
Trener Mirosław Romanowski został w poprzedniej kolejce ukarany za zachowanie wobec sędziów i przyglądał się poczynaniom swoich podopiecznych z trybun. Praktycznie od początku meczu uwidoczniła się przewaga gości, którym w paru sytuacjach brakowało jednak skuteczności. Swoje okazje mieli także Błękitni. Najbliżej szczęścia był Kurto, ale mając przed sobą tylko bramkarza, trafił właśnie w niego.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Po zmianie stron obraz gry był bardzo podobny – piłka znajdowała się głównie na połowie gospodarzy. Futbolówka nie chciała znaleźć drogi do bramki i może dzięki temu mecz trzymał w napięciu do samego końca. Ostatni fragment należał do pasymian, którzy dostrzegli, że jest w sobotę szansa nawet na zwycięstwo. W 73. min obrońców gości wymanewrował Ozimek, ale strzelił lekko w sam środek bramki. Później bramkarza Śniardw postraszył Łukaszewski, jednak jego niezłe strzeleckie próby nie przyniosły zmiany wyniku. – Mieliśmy za mało argumentów z przodu – komentuje Dariusz Lipka z zarządu Błękitnych. Tłumaczy, że nie wszyscy zawodnicy przednich formacji byli w pełni dysponowani. – Trzeba się cieszyć z tego wyniku – dodaje. - Wcześniej mogliśmy być skarceni.
Wilczek Wilkowo - SKS Szczytno 4:1 (1:1)
1:0 – (1.), 1:1 – Paweł Kobus (25.), 2:1 – (57.), 3:1 – (69.), 4:1 – (75.)
SKS: Bukowiecki, Świercz, Czarnecki, Kuchna, Ochtera, Kwiatkowski (73. Pietrzak), Deptuła, Rydzewski, Kulesik (83. Kwiatuszewski), Balcerzak, Kobus.
SKS pojechał na mecz zaledwie w trzynastu – w sobotę część zawodników musiała pracować. Na boisku pojawił się m.in. dawno nieoglądany Piotr Kwiatkowski, którego pod koniec meczu zastąpił… trener Paweł Pietrzak. – Piotrek regularnie trenuje od początku rundy. Wyglądał w tym meczu nieźle do 60. minuty – tłumaczy szkoleniowiec, traktujący swoje pojawienie się na murawie jako jednorazową konieczność.
Mecz rozpoczął się fatalnie, bo pół minuty po gwizdku szczytnianie stracili piłkę w środku pola i ta po chwili znalazła się w bramce. Goście dość szybko się otrząsnęli i zaczęli nieźle operować futbolówką. W 25. min ładne dośrodkowanie Ochtery przejął na głowę Kobus, który zmusił bramkarza Wilczka do kapitulacji. W kolejnych minutach to właśnie szczytnianie mieli kolejne okazje do zmiany wyniku. Ten jednak się zmienił w 57. min za sprawą miejscowych, a swój udział mieli gracze SKS-u ze środka pola, którzy zostawili gospodarzom za dużo swobody. Bukowiecki dość szybko musiał wyciągać piłkę z siatki jeszcze dwa razy i było po meczu. – Nie załamujemy się. Po tym spotkaniu jestem nawet trochę zadowolony, bo progres widać – podsumowuje trener Pietrzak, zapowiadając walkę o trzy punkty w sobotnim meczu z Łyną Sępopol.
Cresovia Górowo Iławeckie - Omulew Wielbark 0:0
Omulew: Gwiazda, Berk, Murawski, A. Cieślik, M. Miłek, Buła, Gąsiewski (90. C. Nowakowski), M. Abramczyk (76. Kosiński), Kwiecień, Remiszewski (80. Jabłonowski).
- To był mecz walki. Pokazaliśmy się z dobrej strony – o pojedynku z Cresovią mówi trener Omulwi Mariusz Korczakowski. – Uważam, że zasłużyliśmy na ten jeden punkcik, choć bliżsi wygranej byli zawodnicy z Górowa.
Niezłe humory ekipie gości mogła popsuć sytuacja już z doliczonego czasu gry. W zamieszaniu podbramkowym i po strzale z rykoszetem piłka trafiła w poprzeczkę, po czym wyszła na rzut rożny. To była najdogodniejsza sytuacja stworzona przez miejscowych. Swoje okazje mieli też przyjezdni. Gol mógł paść przede wszystkim po akcji… niezakończonej strzałem. W 20. min dośrodkowywał Kwiecień, bramkarz Cresovii minął się z piłką, ale żaden z czterech wielbarczan stojących przed pustą bramką nie trafił w futbolówkę.
Trener Omulwi wyróżnił w swoim zespole 16-letniego Krystiana Gąsiewskiego.
W najbliższą niedzielę o godz. 15.00 zespół z Wielbarka stanie przed dwunastą już szansą, by odnieść wreszcie zwycięstwo. Przeciwnik nie będzie jednak łatwy, bo nad Omulew przyjedzie dobrze spisujący się spadkowicz z IV ligi – Pisa Barczewo.
Polonia Lidzbark Warmiński – Vęgoria Węgorzewo 5:2, Pisa Barczewo – Pojezierze Prostki 5:1, Mazur Wydminy – LKS Różnowo 1:1, Victoria Bartoszyce – Orlęta Reszel 0:0, Łyna Sępopol - DKS Dobre Miasto 1:0.
KLASA A
9. kolejka
Fortuna Gągławki - Zryw Jedwabno 6:0 (2:0)
Zryw: Wiński, Cikacz, D. Włodkowski, Sznajder, P. Morawiak (73. B. Dąbrowski), Trzciński, Ł. Morawiak, Wanowicz, K. Dąbrowski, Ł. Krajza, R. Krajza.
Zryw nie zdobył punktu od miesiąca i powoli przyzwyczaja do tracenia wielu bramek. Tym razem ekipa z Jedwabna nie potrafiła sobie poradzić na boisku wicelidera.
Błękitni Korona Klewki - GKS Szczytno 7:1 (3:0)
Bramka dla GKS-u: Marian Szpakowski (52.)
GKS: Wiśniewski, Szymański (46. S. Kozicki), Nowakowski, Gołota, Jędrzejczyk, Elsner, Kisiel, Gut (60. Rapacki), Pilecki, Szpakowski, Gwiazda.
GKS, zespół z dość długą na ogół ławką rezerwowych, dołączył do grona drużyn z problemami kadrowymi. Nasz zespół pojechał na mecz tylko w trzynastu, a na boisku pojawił się nawet trener Szymon Rapacki. W tamtym momencie losy meczu były już jednak dawno przesądzone.
Granica Bezledy - GKS Dźwierzuty 3:2 (0:1)
Bramki dla GKS-u: Andrzej Kołodziejczuk (32.), Mariusz Biedka (72.)
GKS: Olszewski, M. Biedka, Gajownik, M. Szpyrka, Kołakowski, M. Len, P. Biedka, Kołodziejczuk, Wojtczak, Kowalczyk (83. Dąbrowski), Łuszczak.
Zespół GKS-u udał się do Bezled w wyjątkowo okrojonym składzie. Mimo tego podopieczni Jarosława Szpyrki byli bliscy wywiezienia co najmniej punktu. W pierwszej połowie gości na prowadzenie wyprowadził Kołodziejczuk, a po zmianie stron na dwa trafienia miejscowych odpowiedział M. Biedka. Niestety, na krótko przed ostatnim gwizdkiem decydujący cios zadał spadkowicz z klasy okręgowej.
Tempo Ramsowo Wipsowo - Wałpusza 07 Jesionowiec 4:2 (3:1)
Bramki dla Wałpuszy 07: Daniel Gołaszewski (41., 78.)
Wałpusza 07: Sygnowski, Rafałowicz (46. Cymerys), A. Bagiński, Pliszka (46. D. Lech), Szumowski (71. Szajowski), Lis (46. Borowski), Musioł, K. Lisiewicz (60. Sęk), P. Lisiewicz, M. Lech, Gołaszewski.
Goście bardzo szybko tracili trzy bramki i pozostały tylko próby gonienia wyniku. Trener Kuciński dokonał w przerwie częściowej wymiany linii defensywnej, co przyniosło pewne rezultaty, ale nie pozwoliło na wywalczenie punktu.
KS Wojciechy - MKS Jeziorany 3:2, Leśnik Nowe Ramuki - Burza Słupy 0:5.
JUNIORZY MŁODSI
EKSTRAKLASA
10. kolejka
Omulew Wielbark – Stomil Olsztyn 0:6 (0:3){/akeebasubs}
