Przy gruntowej drodze prowadzącej do Wólki Szczycieńskiej stoją pokaźnych rozmiarów, suche drzewa. Spadające z nich gałęzie zagrażają przemieszczającym się tędy mieszkańcom. Od roku nie mogą się oni doprosić usunięcia obumarłych drzew. Wójt gminy Szczytno tłumaczy, że nie ma chętnych firm, które zechciałby się tego podjąć.

Czekanie na nieszczęście
Edyta Halamus i inni mieszkańcy Wólki Szczycieńskiej wciąż czekają na reakcję gminy w sprawie poprawy warunków na drodze. Na razie pokonanie jej wiąże się z dużym ryzykiem

Przemieszczanie się gruntową drogą do Wólki Szczycieńskiej to prawdziwa loteria. Nie dość, że po jej bokach rosną utrudniające widoczność chaszcze tworzące miejscami roślinne tunele, to jeszcze miejscami zarastają ją zwisające gałęzie drzew i krzaków. Największe zagrożenie stwarzają jednak potężne, uschnięte drzewa. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} - Kiedy wieje wiatr, to strach tędy jechać, bo gałęzie się łamią, spadając wprost na drogę – skarży się Edyta Halamus, mieszkanka Wólki Szczycieńskiej. Rok temu wraz z innymi mieszkańcami, wystosowała do Urzędu Gminy Szczytno, w którym prosi o usunięcie obumarłych drzew i krzaków. W odpowiedzi wójt Sławomir Wojciechowski poinformował, że wycinka zostanie przeprowadzona po uzyskaniu niezbędnych zezwoleń oraz po zakończeniu okresu lęgowego ptaków. Mieszkańcy mieli nadzieję, że ich problem będzie wreszcie rozwiązany. Tak się jednak nie stało. Choć minął rok, suche drzewa nadal stoją przy drodze. Tymczasem zbliża się jesień, a wraz z nią wichury, które mogą potęgować zagrożenie. Pani Edyta ponownie interweniowała w gminie, prosząc o wycinkę, ale nie uzyskała satysfakcjonującej odpowiedzi. - Od zajmującego się tą sprawą urzędnika usłyszałam, że brakuje wykonawcy, który podjąłby się usunięcia drzew – mówi.

Wójt Sławomir Wojciechowski potwierdza, że prowadził rozmowy z dwiema firmami, ale żadna z nich nie chciała przeprowadzić wycinki. - Odmówili, tłumacząc, że są to potężne drzewa – informuje wójt. Obiecuje, że po 16 października, czyli po zakończeniu sezonu lęgowego ptaków, podejmie kolejną próbę znalezienia wykonawcy. Zapowiada również, że osobiście wraz z podległym pracownikiem uda się na miejsce, by zapoznać się z sytuacją.

(ew){/akeebasubs}