Po raz kolejny w gminie Rozogi odbędą się przedterminowe wybory sołtysa. Tym razem rzecz dotyczy sołectwa Dąbrowy II. Zdaniem części radnych, częste w ostatnim czasie rezygnacje sołtysów nie są przypadkowe.
Marzena Zyśk nie chce już być dłużej sołtysem sołectwa Dąbrowy II. Na ręce wójta Zbigniewa Kudrzyckiego złożyła rezygnację, tłumacząc to wględami osobistymi. Podczas grudniowej sesji radni postanowili zarządzić wybory nowego sołtysa, które mają się odbyć do końca lutego.
To już trzecia rezygnacja w ciągu krótkiego odstępu czasu na terenie gminy Rozogi. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Nie zgadza się z nim radny Stanisław Czujak. Podkreśla, że przecież o funduszu sołeckim powinna decydować cała wieś. Według niego, przyczyną jest to, że niektórzy sołtysi nie wywiązują się ze swoich obowiązków, słabo się udzielają, są niewidoczni na wsi, nie robią zebrań, nie odbierają telefonów, nie konsultują się z mieszkańcami. Wspierał go radny Mieczysław Dzierlatka: - Przez fundusz sołecki zaczęły się sypać kariery niektórych sołtysów. Coś jest nie tak – mówił radny, postulując przeanalizowanie przyczyn rezygancji sołtysów na najbliższych posiedzeniach komisji. Prawdopodobnie tak się stanie. Wójt Zbigniew Kudrzycki uważa jednak, że rezygnacje sołtysów nie są specjalną osobliwością gminy Rozogi. - Z lektury „Kurka” wynoszę, że podobne sytuacje mają miejsce w innych samorządach – mówi. Podkreśla, że zdecydowana większość sołtysów świetnie daje sobie radę z pokonywaniem problemów. Ci, którzy się wycofują jako powód podają zazwyczaj względy osobiste, tak jak to miało miejsce w ostatnim przypadku.
(o){/akeebasubs}
