Za dostarczenie do olsztyńskiego ZGOK-u tony papieru, szkła i plastiku samorządy powiatu szczycieńskiego płacą obecnie tylko złotówkę. Zarząd spółki chce jednak podnieść cenę dwóch pierwszych frakcji do 100 zł, a trzeciej – do 150 złotych. To oznaczałoby dla mieszkańców drastyczny wzrost stawek za odbiór śmieci. Czy włodarzom uda się zablokować podwyżkę?
CHCĄ WIĘCEJ ZA SEGREGOWANE
Mieszkańcy powiatu szczycieńskiego zaledwie kilka miesięcy temu musieli przełknąć gorzką pigułkę w postaci podwyżek stawek za odbiór śmieci. Niewykluczone, że czeka ich kolejna, i to dotkliwa. Za kilka dni, 2 czerwca w Olsztynie ma się odbyć walne zgromadzenie udziałowców Zakładu Gospodarki Odpadami Komunalnymi. Podczas obrad zarząd spółki będzie chciał przekonać przedstawicieli 37 gmin mających w niej udziały do podniesienia cen za odbiór segregowanych śmieci. Rozwiązanie takie zakłada aktualizacja planu finansowego spółki. Obecnie za dostarczenie do ZGOK-u tony szkła, papieru i plastiku samorządy płacą tylko złotówkę. Nowy cennik proponowany przez zarząd spółki przewiduje podniesienie stawek za dwie pierwsze frakcje do ... 100 zł za tonę, a trzeciej aż 150 zł za tonę.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
NIECH ZGOK SZUKA ODBIORCÓW
Na samym początku funkcjonowania ZGOK-u spółce przyświecała idea, aby odpady segregowane kosztowały symboliczną złotówkę. Obecna sytuacja na rynku spowodowała jednak, że ceny surowców wtórnych mocno spadły i pojawiły się problemy z ich zbytem. Dziś w ramach ZGOK-u w 100% odzyskiwane jest szkło, papier – 85%, a tworzywa sztuczne zaledwie w 36%. Tylko na te frakcje znajdują się nabywcy. Według danych spółki ok. 30% odpadów selektywnych trafiających do żółtych worków jest zanieczyszczone, głównie tłuszczem, i nie można ich sprzedać. – Z kolei na pozostałe 34% ZGOK nie potrafi znaleźć nabywców – mówi wójt Ambroziak. To, jego zdaniem, nie oznacza, że spółka nie powinna szukać rozwiązań, aby ten stan rzeczy zmienić. Podpowiada, że odpady zabrudzone mogą służyć do wzbogacania paliwa RDF wykorzystywanego w przemyśle, głównie w cementowniach. – Dostarczamy do ZGOK-u materiał dobrej jakości, posegregowany. To rolą spółki jest znalezienie na niego odbiorców – przekonuje Ambroziak.
SEGREGACJA Z MNIEJSZA PRZYCHODY
Z kolei burmistrz Wielbarka Grzegorz Zapadka uspokaja, że na razie mieszkańcy mogą spać spokojnie. – Po spotkaniu w gronie mniejszych udziałowców wiem, że ta podwyżka nie przejdzie – zapewnia. – Będziemy musieli się jednak zastanowić, jak finansować spółkę ZGOK, aby zachować atrakcyjną cenę na odpady segregowane – dodaje. Nie wyklucza, że rozwiązaniem byłoby zwiększenie ceny śmieci zmieszanych. Według niego, propozycja podwyżki to skutek coraz lepszej segregacji prowadzonej w gminach. – Dziś mniej odpadów trafia do zmieszanych, więc ich strumień jest dużo mniejszy. Każde tysiąc ton to 465 tysięcy złotych. Jeżeli tego nie ma, to spółka traci przychody – wyjaśnia burmistrz.
NIE PRZYJMIEMY TYCH STAWEK
Burmistrz Szczytna Krzysztof Mańkowski także deklaruje, że w tym roku podwyżek za śmieci już nie będzie. – Propozycja zarządu spółki nie przejdzie. Nie przyjmiemy tych stawek – uspokaja. Takie same zapewnienia padają też ze strony władz gminy Szczytno. – Nasze stanowisko jest na „nie” – mówi zastępca wójta Ewa Zawrotna. – Przyjęcie tych stawek oznaczałoby wzrost kosztów gospodarki śmieciowej o 150 tys. zł w porównaniu do ubiegłego roku. To są ogromne pieniądze, a my na tę chwilę nie będziemy naszym mieszkańcom fundować żadnych podwyżek – deklaruje, apelując po raz kolejny, aby i oni wykonali gest w kierunku gminy i rzetelnie składali deklaracje śmieciowe.
(ew){/akeebasubs}
