Gmina Świętajno przekaże, jako wkład własny, 16 tys. zł na remont kościoła w Świętajnie. Przeciwny temu jest radny Adam Mierzejewski. - To może zabić inicjatywy lokalne pojawiające się przy okazji innych działań – ostrzega radny Adam Mierzejewski.

Czy dotacja zabije inne inicjatywy?
Przewodnicząca rady Elżbieta Chaber uważa, że szkoda byłoby oddawać do budżetu państwa 800 tys. zł, a przeciwnego zdania jest radny Adam Mierzejewski, który dziwi się, że proboszcz parafii w Świętajnie nie potrafi zapewnić małego wkładu własnego

Do porządku listopadowych obrad Rady Gminy Świętajno trafił projekt uchwały dotyczący korekty budżetu. Jeden z jej punktów mówił o przekazaniu z samorządowej kasy 16 tys ,zł. dla parafii pw. św Andrzeja Boboli Świętajnie jako wkładu własnego na remont wieży oraz renowacji ścian zewnętrznych zabytkowego kościoła. Cała inwestycja ma się zamknąć w kwocie 800 tys. zł, z czego znaczącą większość – 784 tys. zł stanowić ma dofinansowane z Rządowego Programu Odbudowy Zabytków.

Temat nie jest nowy. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}Na realizację tego przedsięwzięcia gmina otrzymała już środki z Polskiego Ładu dwa lata temu. Żaden jednak z wykonawców nie przystąpił do ogłoszonego przetargu. - Straciliśmy dofinansowanie, po czym po raz kolejny o nie wystąpiliśmy i w tym roku znowu nam je przyznano – informowała podczas sesji skarbnik Magdalena Majewska, dodając, że gmina mogła wnioskować tylko o środki, o które już wcześniej występowała. - Na nic innego nie mogliśmy wnioskować – podkreślała skarbnik.

To nie przekonało radnego Adama Mierzejewskiego, który jednoznacznie opowiedział się przeciwko dokładaniu samorządowych środków do inwestycji w kościele. - Rozumiem, że obiekt jest ważny dla mieszkańców Świętajna, tak jak wszystkie obiekty sakralne w naszej gminie. Boję się jednak, żeby to nie zabiło lokalnej inicjatywy – mówił radny. Powoływał się przy tym na działania prowadzone na przestrzeni ostatnich lat w kościele w Spychowie – remont zegara, malowanie świątyni, dezynsekcję czy obecnie wykonywany remont dachu. Ten ostatni otrzymał dofinansowanie w wysokości 500 tys. zł, ale na wkład własny w wysokości 80 tys. zł zrzucili się mieszkańcy i turyści. Podobnie było w poprzednich przypadkach.

- Nie wiem czy kaplica w Kolonii, czy kościół w Jerutkach, idąc za przykładem parafii w Świętajnie, nie będą za chwilę także ubiegać się o wsparcie ze środków naszej gminy? - dzielił się swoimi obawami radny. - Taki precedens może źle zadziałać na wyobraźnię mieszkańców, którzy wspierają różne inicjatywy - ostrzegał.

Skarbnik Majewska tłumaczyła jednak, że mamy tu do czynienia z innymi programami rządowymi. W przypadku Świętajna był wymóg wkładu własnego w wysokości 2% wartości remontu, a w przypadku Spychowa – nie. – Jak nie dołożymy tych 16 tys., to ta inwestycja nie będzie zrealizowana – informowała skarbnik. Podobne argumenty przywoływała wójt Alicja Kołakowska. - To jedyny program, do którego możemy dołożyć środki własne. Wcześniej nigdy nie dokładaliśmy i nie będziemy dokładać, bo nie ma już kolejnej edycji Polskiego Ładu – mówiła wójt. Powoływała się przy tym na głosy zaniepokojonych mieszkańców dopytujących kiedy wreszcie remont kościoła ruszy. Zapewniała, że uzyskanie dofinansowania nie było wcale proste, ani za pierwszym razem, ani teraz. - Po raz trzeci już nie dostaniemy środków na ten sam zabytek. To jedyna okazja, aby ta wieża kościelna i cały kościół wyglądał lepiej niż teraz. Proszę o podjecie tej uchwały – apelowała do radnych wójt.

Radny Mierzejewski podpowiadał jednak, że gmina powinna oczekiwać większego zaangażowania władz kościelnych i społeczeństwa. - Ubolewam nad tym, że tego nie ma. Bo są dobre przykłady i w naszej, i w sąsiednich gminach – wskazywał. Przewodnicząca rady Elżbieta Chaber zauważała z kolei, że szkoda byłoby oddawać do budżetu państwa blisko 800 tys. zł, a wkład własny w wysokości 16 tys. to nie są duże pieniądze.

Ten ostatni argument wzbudził jeszcze większy niepokój u radnego Mierzejewskiego, tym, że zarządzający tak dużą parafią proboszcz nie potrafi zapewnić tak małego wkładu własnego. Ostatecznie jednak radni zdecydowali się dołożyć 16 tys. na remont kościoła w Świętajnie. Przeciw głosował Adam Mierzejewski, a Anna Rutkowska wstrzymała się od głosu.

(o){/akeebasubs}