Na razie nie będzie ugody pomiędzy miastem, a Niepublicznym Przedszkolem „Pod Topolą”, które ubiega się o zwrot 1,6 mln zł źle naliczonej przez samorząd dotacji. Nie zgodził się na to nowy burmistrz Krzysztof Mańkowski. Nie chciał także odroczenia sprawy o kolejne dwa miesiące, o co wnioskowała pełnomocnik przedszkola.

Czy miasto będzie musiało oddać 1,6 mln?
O tym, czy miasto będzie musiało wypłacić przedszkolu „Pod Topolą” 1,6 mln zł zadecyduje sąd

W minionym tygodniu przed Sądem Rejonowym w Szczytnie odbyła się pierwsza rozprawa mediacyjna między miastem a Niepublicznym Przedszkolem „Pod Topolą”. Chodzi o źle naliczoną przez samorząd dotację dla tej placówki. Według szacunków dyrekcji, w grę wchodzi 1,6 mln złotych.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Podczas rozprawy pełnomocnik przedszkola złożyła wniosek o odroczenie sprawy o dwa miesiące. Zgody na to nie wyraził jednak burmistrz Szczytna Krzysztof Mańkowski. Nie zgadza się on również na zawarcie ugody. Przypomnijmy, że w niemal identycznej sprawie miasto zawarło ją z innym niepublicznym przedszkolem należącym do Anety Lenard. W efekcie tego z samorządowej kasy wypłacono placówce blisko 80 tys. zł. Była już burmistrz Danuta Górska zawarcie ugody tłumaczyła wówczas tym, że gdyby doszło do rozprawy sądowej, miasto byłoby na straconej pozycji, bo wyroki w podobnych przypadkach były dla samorządów niekorzystne. Jej następca tą drogą iść nie zamierza, zwłaszcza, że w grę wchodzi znacznie większa suma. - Nie widzę na tym etapie szans na ugodę i na odroczenie sprawy, bo to nic nie zmieni – mówi Mańkowski. Jaki więc będzie dalszy scenariusz? - Najprawdopodobniej dyrektor przedszkola wniesie sprawę do sądu – odpowiada burmistrz. Jego zdaniem miasto wcale nie stoi na straconej pozycji, bo w ostatnim czasie zmieniły się interpretacje prawne dotyczące podobnych sytuacji, do których dochodziło w różnych miastach w kraju. - Nie wyobrażam sobie, abym już na tym etapie wypłacił 1,6 mln zł, bo to zbyt poważna kwota – mówi.

(ew){/akeebasubs}