Sztandarowa obietnica wyborcza burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego, czyli uporządkowanie kwestii wieży ciśnień, wciąż daleka jest od spełnienia. Wśród rozważanych pomysłów włodarz wymienia wywłaszczenie właściciela obiektu. To jednak nie taka prosta sprawa. - W polskim prawie wywłaszczenie to tak naprawdę wykupienie nieruchomości po cenie rynkowej. Do tego nie może być ona sprzedana, a jedynie wykorzystana na cele publiczne – tłumaczy Bartłomiej Skrago z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Olsztynie.

Czy miasto wykupi wieżę za miliony?
Uporządkowanie sprawy wieży ciśnień to sztandarowa obietnica burmistrza Mańkowskiego. Czy do końca bieżącej kadencji uda się ją spełnić?

OBIETNICA, KTÓRA CZEKA NA SPEŁNIENIE

Krzysztof Mańkowski już blisko dwa lata zasiada w fotelu burmistrza Szczytna. Na długiej liście jego wyborczych obietnic, poczesne miejsce zajmowało załatwienie problemu szpecącej od lat krajobraz miasta wieży ciśnień. Spotkania włodarza z właścicielem obiektu, którymi Mańkowski chętnie chwalił się w mediach, najwyraźniej niewiele dały. Okazuje się, że ciepłe stosunki między oboma panami należą już do przeszłości. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Znalazłem trzech bardzo poważnych inwestorów, uczestniczyłem w ich spotkaniach z właścicielem. Wyglądało na to, że dojdą do porozumienia. Niestety, jego działania nie do końca satysfakcjonowały – utyskiwał Mańkowski podczas sierpniowej sesji Rady Miejskiej. - Najpierw właściciel chciał sprzedać wieżę, a potem, jak zobaczył, że jest zainteresowanie nią, chciał być w spółce, ale tym z kolei nie byli zainteresowani potencjalni inwestorzy – relacjonował burmistrz. Dodawał, że w związku z tym spotkał się z konserwatorem zabytków i zaczął z nim rozmawiać „o kolejnym etapie”. Na pytanie przewodniczącego Rady Miejskiej Tomasza Łachacza o zapowiadane w mediach wywłaszczenie właściciela, zastrzegał, że jest to jeden z branych pod uwagę pomysłów, który konsultował z prawnikami, jak zaznaczał, nie tylko z urzędu.Przy okazji poinformował o tym, że w piątek 28 sierpnia wieża została skontrolowana przez konserwatora zabytków. Sugerował, że stało się to na jego wniosek.

WYWŁASZCZENIE TO TAK NAPRAWDĘ WYKUPIENIE

Postanowiliśmy u źródła zapytać o wnioski z kontroli. Jak informuje nas Bartłomiej Skrago z Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Olsztynie, procedura formalnie nie została jeszcze zakończona. - Podczas kontroli nieobecny był właściciel obiektu, dlatego wysłaliśmy mu protokół, który musi podpisać, lub zgłosić do niego swoje uwagi – tłumaczy Bartłomiej Skrago. Dodaje jednak, że na pewno zostaną sformułowane zalecenia konserwatorskie, a w nich szereg prac do wykonania oraz terminy, w których muszą zostać zrealizowane. Przy okazji zaprzecza, aby kontrole wieży ciśnień odbywały się na wniosek miasta. - Ono nie jest tu stroną. Kontrole są przeprowadzane przez nas z urzędu – mówi.

Okazuje się, że procedura wywłaszczenia, którą bierze pod uwagę burmistrz, nie jest ani prosta, ani korzystna dla samorządu. - W polskim prawie oznacza coś innego niż w potocznym rozumieniu. W praktyce jest to tak naprawdę odkupienie nieruchomości od właściciela po cenie rynkowej. Potem ta nieruchomość nie może być sprzedana, a jedynie wykorzystana na cele publiczne – wyjaśnia Bartłomiej Skrago.

Gdyby samorząd przyjął taką metodę odzyskania obiektu, nie mógłby go sprzedać zewnętrznym inwestorom, lecz znaleźć pieniądze oraz pomysł na zagospodarowanie wieży.

(ew){/akeebasubs}