Pan Jerzy jest moim pacjentem, który od wielu lat leczy się na nadciśnienie tętnicze. Jest w średnim wieku, ma dość wyraźnie zaznaczony brzuch, przez wiele lat palił papierosy i nie jest abstynentem.

Czy miażdżycę można leczyć? Na pytanie o alkohol zawsze odpowiada, że pije tyle co wszyscy, ale odnoszę wrażenie, że to znacznie więcej niż średnia krajowa. Na początku Pan Jerzy przychodził do mnie dość nieregularnie, aby powtórzyć receptę na leki od ciśnienia. Nie skarżył się na żadne dolegliwości i nie chciał żadnych skierowań na specjalistyczne badania. Zaczął przychodzić częściej, gdy okazało się, że jego zatrudnienie jest dość niepewne i wpadł na pomysł, aby starać się o rentę chorobową. Wiedziałem, że z samym nadciśnieniem szanse na rentę są niewielkie, chyba że dokładniejsze badania wykażą jeszcze jakąś chorobę. Skierowałem więc pacjenta do poradni kardiologicznej oraz do szpitala. W szpitalu pacjenta nie przyjęto, a kardiolog poza nadciśnieniem nic innego nie rozpoznał. Ponieważ Pan Jerzy powiedział, że czasami odczuwa zawroty głowy dałem skierowanie do poradni neurologicznej. Neurolog zlecił badanie dopplera tętnic szyjnych.

Gdy pacjent przyszedł do mnie z wynikiem złapałem się za głowę. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Okazało się, że ma potężne zmiany miażdżycowe. Jedna z tętnic szyjnych była całkowicie niedrożna, a druga była zwężona w 70%. Zrozumiałem, że jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie, krew do jego mózgu dopływała tylko jedną tętnicą, tak bardzo zwężoną, a żył jedynie dzięki obecności drobnych naczyń umożliwiających wymianę krwi między lewą i prawą półkulą mózgu. Najdrobniejszy skrzep w każdej chwili mógł zatrzymać krążenie krwi i spowodować śmierć. Pan Jerzy nie do końca był świadomy w jak poważnym stanie się znajduje. Dopytywał, czy z tym wynikiem ma szanse na rentę. Powiedziałem, że tak i dodałem, że musi pilnie zgłosić się do chirurga naczyniowego, ponieważ tej choroby nie da się wyleczyć za pomocą tabletek, potrzebna jest operacja. Wrócił do mnie po dwóch tygodniach z opisem konsultacji chirurga naczyniowego. Specjalista stwierdził, że operacji nie da się przeprowadzić, jest zbyt ryzykowna i może skończyć się śmiercią, zalecił tabletki na obniżenie cholesterolu oraz lek zmniejszający krzepliwość krwi, aby zmniejszyć ryzyko zakrzepu w zwężonej przez miażdżycę tętnicy. Pan Jerzy otrzymał rentę i odwiedza mnie regularnie w celu powtórzenia recepty na leki. Niestety leki, które przyjmuje nie spowodują udrożnienia tętnicy, mogą jedynie zahamować postęp miażdżycy, ryzyko śmierci pozostaje więc bardzo wysokie. Na szczęście nie wszyscy pacjenci mają miażdżycę tak zaawansowaną jak Pan Jerzy. Jest to jednak bardzo rozpowszechniona choroba. Gdy pacjenci wykonują badania USG, często dowiadują się, że mają zmiany miażdżycowe. Przychodzą wówczas do mnie i pytają, czy miażdżycę można wyleczyć? Jest to trudne pytanie, na które nie ma jednej, prostej odpowiedzi. Rozwój medycyny sprawił, że dzisiaj lekarze dysponują różnymi technikami leczenia zabiegowego. W niektórych przypadkach wykonywane są zabiegi aterektomii, które polegają na wycięciu zmian miażdżycowych za pomocą miniaturowego, obrotowego noża wprowadzonego na cewniku do naczynia. Można też stosować tak zwane „balonikowanie”, czyli przezskórną angioplastykę, która polega na rozszerzeniu naczynia za pomocą balonika a następnie wszczepieniu stenta, czyli metalowej sprężynki. W niektórych przypadkach miażdżycy naczyń wieńcowych wykonuje się tak zwane by-passy, czyli przeszczepianie naczyń. W przypadku miażdżycy tętnic biodrowych wszczepia się sztuczne protezy naczyniowe. Te wszystkie metody stanowią niezwykłe osiągnięcie medycyny, mają jednak swoje ograniczenia. Mogą być zastosowane tylko w ograniczonym zakresie, w najbardziej zwężonym odcinku naczynia. A przecież miażdżyca jest chorobą, która rozwija się w wielu miejscach, w różnych tętnicach. W tym sensie te zabiegi nie leczą miażdżycy, odwlekają jedynie moment śmierci poprzez doraźne poprawienie przepływu krwi w danym miejscu. Czy można miażdżycę leczyć za pomocą tabletek? Leczyć można. W tym celu stosuje się leki obniżające poziom cholesterolu, leki przeciwkrzepliwe, leki obniżające wysokość ciśnienia krwi, w przypadku cukrzycy obniża się poziom cukru. W ten sposób leczy się miażdżycę. Ale czy leki te umożliwiają wyleczenie miażdżycy, czyli cofnięcie zmian w ścianie naczynia? Szukając odpowiedzi na to pytanie znalazłem jedno zdanie w podręczniku medycznym „Nauka o chorobach wewnętrznych” pod redakcją Witolda Orłowskiego. W II tomie na str. 304. czytamy: w wyniku leczenia hipolipemizującego (obniżenie poziomu cholesterolu)… cofanie się zmian miażdżycowych wykazano dotychczas w pojedynczych przypadkach. A więc jest możliwe wyleczenie miażdżycy, ale zdarza się to rzadko. Więcej informacji na ten temat znalazłem w piśmie „Folia Cardiologica” nr 2/tom10/2015. Na stronie 93. czytamy o metodzie leczenia miażdżycy opracowanej przez dr. Ornisha. Opracował on program leczenia dietą niskotłuszczową, opartą na nieprzetworzonych produktach roślinnych. Czytamy w artykule, że metoda ta jest jedną z nieoperacyjnych metod regresji (czyli cofania) zmian miażdżycowych. Dalej czytamy: Program Ornisha jest na tyle skuteczny, że w Stanach Zjednoczonych niektóre szpitale proponują go pacjentom zamiast operacji kardiochirurgicznych. A więc miażdżycę można wyleczyć zmianą stylu życia – dietą i aktywnością fizyczną. Jest to jednak znacznie trudniejsze niż łykanie tabletek i większości pacjentom brakuje silnej woli, aby z tej metody skorzystać.

Włodzimierz Tarasiuk

Autor jest lekarzem, specjalistą chorób wewnętrznych. Pracuje jako lekarz rodzinny w Przychodni Vita-med. Pełni też dyżury w szpitalu na Oddziale Wewnętrznym.{/akeebasubs}