Każdego roku mury szczycieńskich szkół ponadgimnazjalnych opuszcza kilkuset absolwentów. Czy zdobyta w czasie nauki wiedza pomaga im w znalezieniu pracy bądź dostaniu się na wymarzone studia? Jak się okazuje, bywa z tym różnie. Młodzi ludzie po ogólniaku zwykle kształcą się dalej. Z kolei wielu ich kolegów po technikach wyjeżdża za granicę, głównie do Anglii.
limg("15_FOTO.JPG", "Absolwenci Zespołu Szkół nr 3 najczęściej wybierają studia dzienne, głównie na Uniwersytecie Warmińsko – Mazurskim w Olsztynie.
Na zdjęciu pożegnanie klas III w 2012 r.");
NA STUDIA GŁÓWNIE DO OLSZTYNA
Wybór określonego typu szkoły średniej w znacznej mierze wpływa na dalsze losy młodzieży z powiatu szczycieńskiego. Absolwenci Zespołu Szkół nr 3 w zdecydowanej większości wybierają naukę na studiach. Z danych szkoły wynika, że spośród 201 młodych ludzi, którzy opuścili jej mury w 2013 roku, co najmniej 182 osoby podjęły kształcenie na uczelniach wyższych. Jak informuje dyrektor ZS nr 3 Mariola Jaworska, są to w znacznej mierze studia dzienne. Najwięcej ubiegłorocznych absolwentów wybrało Uniwersytet Warmińsko – Mazurski w Olsztynie (72 osoby). W dalszej kolejności były: Uniwersytet Gdański (30), Politechnika Gdańska (20) oraz Wyższa Szkoła Policji w Szczytnie (10). Młodzi ludzie po ogólniaku studiują także m.in. na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, Wojskowej Akademii Technicznej oraz uniwersytetach medycznych w Białymstoku i Gdańsku. W ubiegłym roku na medycynę dostało się ośmioro absolwentów ZS 3. – Specyfika naszej szkoły jest taka, że młodzież zdaje maturę po to, żeby potem iść na studia. Losy absolwentów to potwierdzają – mówi dyrektor Mariola Jaworska. Wśród wybieranych kierunków dominują te związane z naukami ścisłymi: technika budowy maszyn, automatyka, informatyka, elektronika. Młodzież z klas o profilu biologiczno-chemicznym swoje dalsze losy wiąże z kolei z medycyną, farmacją oraz ratownictwem medycznym. Zdaniem dyrektor Jaworskiej popularność kierunków ścisłych to wynik prowadzonej w ostatnich latach kampanii zniechęcającej do kształcenia humanistycznego.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
– Uważam, że takie centralne sterowanie szkolnictwem wyższym zmierzające do narzucania młodym ludziom, co mają studiować, nie jest dobre. Ważne są też ich predyspozycje i zainteresowania – ocenia Mariola Jaworska, powołując się na sytuację z lat 90., kiedy to bardzo modnym kierunkiem był marketing i zarządzanie. – Później wiele osób, które go ukończyły, można było spotkać na wszelkich możliw ych studiach podyplomowych, bo okazało się, że muszą się przekwalifikować – mówi dyrektor.
DOBRY FACH W CENIE
Losy absolwentów śledzi też Zespół Szkół nr 1. Tu sytuacja wygląda różnie, w zależności od tego, jaki typ szkoły ukończyła dana osoba. – Młodzież po liceum ogólnokształcącym zwykle podejmuje studia dzienne, natomiast po technikach albo kontynuuje naukę zaocznie, albo podejmuje pracę – informuje dyrektor ZS nr 1 Elżbieta Fiebig. Z danych placówki wynika, że absolwenci zasadniczej szkoły zawodowej znajdują zatrudnienie, często u okolicznych pracodawców. – Bardzo niewielu absolwentów szkoły zawodowej wyjeżdża za granicę. W ubiegłym roku było to tylko pięć osób – mówi dyrektor. Ci, którzy zdobyli fach w zawodach rzemieślniczych, a także operatorzy maszyn i mechanicy, są obecnie poszukiwani na rynku pracy. Jak mówi dyrektor Fiebig, niedawno jeden z lokalnych przedsiębiorców gotów był nawet ufundować specjalne stypendium uczniom, którzy po ukończeniu szkoły zechcieliby podjąć u niego pracę.
KIERUNEK - ANGLIA
Inaczej wygląda sytuacja młodzieży opuszczającej mury Zespołu Szkół nr 2. Wielu jej absolwentów studiuje, ale też liczne grono szuka szczęścia za granicą, przeważnie w Wielkiej Brytanii. – Są to zwykle ci, którzy mają już zawód, czyli młodzież po technikum – mówi dyrektor Danuta Maroszek. – Spora grupa osób w sierpniu nie odbiera świadectw potwierdzających kwalifikacje zawodowe, bo jest już za granicą – dodaje. Z jej obserwacji wynika, że jedni namawiają do wyjazdu drugich, a ci ściągają następnych. Absolwenci ZS 2 po kierunkach związanych z gastronomią na ogół nie mają kłopotów ze znalezieniem pracy za granicą, choć zwykle zaczynają od przysłowiowego zmywaka. Za to, jak zauważa dyrektor, bardzo niewielu uczniów decyduje się po szkole na założenie własnej firmy. – Dopiero za granicą uczą się przedsiębiorczości. Często po powrocie, kiedy już nabiorą pewności siebie, otwierają własny biznes – mówi Danuta Maroszek, wskazując przy tym na niedoskonałości polskiego systemu kształcenia zawodowego. Jak zauważa, na Zachodzie nauczycielami zawodu są mistrzowie w swoich fachach, którzy przepracowali wiele lat np. w renomowanych hotelach czy restauracjach, poznając dany zawód od podszewki. Dopiero uwieńczeniem jej drogi zawodowej jest kształcenie młodzieży i przekazywanie jej zdobytych doświadczeń. Tam też, w odróżnieniu od Polski, duży wpływ na tworzenie programów nauczania mają pracodawcy.
Ewa Kułakowska
{/akeebasubs}
