Zgodnie z przygotowanym przez burmistrza Stefana Ochmana projektem uchwały, od nowego roku mieszkańcy Szczytna zapłacą wyższe stawki podatku od nieruchomości. Włodarz tłumaczy, że daniny w mieście i tak należą do najniższych w powiecie, a utrzymywanie ich ciągle na tym samym poziomie powoduje m.in. to, że miasto otrzymuje niższe dofinansowania na inwestycje. Większość radnych do tej argumentacji podchodzi ze zrozumieniem, ale są wyjątki.

Czy pokłócą się o podatki?
To, czy proponowane przez burmistrza stawki podatku wejdą w życie, zależy od decyzji radnych

STOPNIOWO, ALE W GÓRĘ

Przez wiele lat stawki podatku od nieruchomości w Szczytnie utrzymywane były na jednym z najniższych w powiecie poziomów. W poprzedniej kadencji próby ich podniesienia kończyły się kilka razy tym, że radni odrzucali propozycje przygotowane przez ówczesnego burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego. W końcu, w porozumieniu z przedsiębiorcami, wypracowano stanowisko, zgodnie z którym daniny miały być podnoszone stopniowo co roku mniej więcej o 10%. Obecny włodarz Stefan Ochman najwyraźniej idzie tym tropem. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Na etapie konsultacji jest już przygotowany przez niego projekt uchwały ze stawkami mającymi obowiązywać od nowego roku. To, czy zostaną one zaakceptowane, zależy od stanowiska Rady Miejskiej. W porównaniu do bieżącego roku stawka podatku od gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej wzrośnie z 0,89 zł/m2 do 1,04 zł/m2. Pozostali mieszkańcy zapłacą natomiast nie 0,44 zł/m2, lecz 0,54 zł/m2. Stawka dla właścicieli budynków mieszkalnych lub ich części ma z kolei wynieść 1,14 zł/m2 (w bieżącym roku jest to 0,99 zł/m2), a budynków zajętych na prowadzenie działalności gospodarczej – 23,61 zł/m2 (obecnie – 22,61 zł/m2).

STAWKI JEDNE Z NAJNIŻSZYCH W POWIECIE

Konieczność wprowadzenia podwyżek burmistrz uzasadnia tym, że na tle powiatu, obowiązujące w Szczytnie stawki i tak należą do najniższych i daleko im do maksymalnych pułapów ustalonych przez ministerstwo finansów. Przykładowo, drożej za grunty płacą mieszkańcy gmin Wielbark, Jedwabno, czy Rozogi. Zdaniem Stefana Ochmana taka sytuacja wpływa na to, że miejski samorząd, utrzymując niskie stawki podatku, otrzymuje też niższe dofinansowanie na realizowane projekty. - Nasze dofinansowanie z ministerstw jest na poziomie 50%, a mogłoby być wyższe, gdybyśmy mieli inne stawki – tłumaczy włodarz. Podniesienie podatków wynika również ze wzrostu płacy minimalnej oraz rosnących kosztów energii czy też podwyżek płac nauczycieli. Jeśli propozycja burmistrza uzyska akceptację rady, wówczas wpływy do budżetu wzrosną o kwotę 970 tys. złotych. Zdaniem włodarza podwyżka nie będzie dotkliwa dla mieszkańców. Jak szacuje, w przypadku 60-metrowego mieszkania w bloku z udziałem w gruncie o pow. 70 m2, kwota wzrośnie z 90 zł za cały rok do 106 zł, a 120-metrowego domu z działką 300 m2 – z 251 zł do 299 złotych. - Jeśli myślimy poważnie o rozwoju miasta i inwestycjach, to musimy podnosić podatki, żeby mieć środki choćby na dokumentacje planowanych zadań – przekonuje Ochman.

Z PUSTEGO I SALOMON NIE NALEJE

Jak do tej propozycji podchodzą radni? Przewodniczący Rady Miejskiej Klaudiusz Woźniak zauważa, że miasto ponosi coraz większe koszty związane z realizacją swoich zadań i utrzymaniem jednostek organizacyjnych. Do tego dochodzi jeszcze inflacja, która powoduje wzrost cen towarów i usług. - W związku z tym konieczna jest rozsądna polityka podatkowa, która z jednej strony nie będzie zbyt mocno obciążać finansowo naszych mieszkańców, ale z drugiej strony pozwoli na generowanie niezbędnych dochodów miasta – przekonuje przewodniczący, dodając, że propozycja burmistrza te warunki spełnia.

Ze zrozumieniem do propozycji włodarza podchodzi też radny Tomasz Łachacz z klubu „Wspólnie dla Szczytna”. Przypomina o ustaleniach z poprzedniej kadencji, by stawki podnosić co roku, ale w sposób umiarkowany. - Proponowany przez burmistrza wymiar jest do zaakceptowania – mówi radny.

Burmistrz Stefan Ochman: - Nasze dofinansowanie z ministerstw jest na poziomie 50%, a mogłoby być wyższe, gdybyśmy mieli inne stawki

Wiceprzewodniczący rady z komitetu „Aktywne Szczytno” Paweł Krassowski zdradza, że jeszcze nie podjął decyzji, jak zagłosuje w sprawie stawek podatkowych. Swoje stanowisko uzależnia od wyników audytu. Burmistrz ma je przedstawić jeszcze w tym miesiącu. - Jeśli nasze finanse są w złej kondycji, to nie ma innego wyjścia, jak tylko podnieść podatki. Z pustego i Salomon nie naleje – podsumowuje wiceprzewodniczący.

Drugi wiceszef rady, Zbigniew Gontarzewski z Prawa i Sprawiedliwości zauważa, że co prawda decyzja o podwyżce jest „niepolityczna”, ale za to konieczna. - Jeśli chcemy, żeby nasze miasto się rozwijało i miało dochody własne, to stawki podatku muszą być wyższe – mówi, przywołując także argument podnoszony przez burmistrza, że utrzymywanie podatków na niskim poziomie wpływa negatywnie na poziom pozyskiwanych przez miasto dofinansowań. Ponadto zauważa, że proponowana podwyżka nie jest wcale radykalna.

NIECH BURMISTRZ OGLĄDA KAŻDĄ ZŁOTÓWKĘ

Przeciw propozycji włodarza zagłosuje natomiast radny Paweł Malec z klubu „Razem dla Mieszkańców”. Swoje stanowisko tłumaczy nieracjonalnym, jego zdaniem, wydawaniem przez miasto środków na realizację inwestycji. Jako przykład podaje wysokie koszty nadzorów inwestorskich, choćby przy remoncie toalet w ratuszu. - Koszt całej inwestycji to ok. 540 tys. zł, a samego nadzoru 77 tys. zł, podczas gdy normalnie ta pozycja powinna stanowić nie więcej niż 1 – 3% kosztów całego zadania – mówi Malec. - Jak widzę takie wydawanie pieniędzy, to jestem przeciwny sięganiu do kieszeni mieszkańców. Gdybym widział ze strony burmistrza dbałość o finanse i oglądanie każdej złotówki przed jej wydaniem, to moje stanowisko byłoby inne – mówi radny.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}