Szczytno powinno mieć amfiteatr – tak uważa coraz więcej osób. Pomysł nie jest nowy, bo zrodził się już kilkanaście lat temu. Był wtedy nawet gotowy projekt wraz z dokumentacją, ale z jego realizacji nic nie wyszło. Czy warto wracać do tego pomysłu?
JAK PRZYCIĄGNĄĆ TURYSTĘ?
Szczytno nie ma zbyt wielu atutów przyciągających turystów. Coraz więcej krytycznych głosów słychać na temat kulturalnej oferty miasta w sezonie letnim, zwłaszcza sztandarowej imprezy, jaką są Dni i Noce. Darmowe koncerty odbywające się w niezbyt sprzyjającej atmosferze pl. Juranda przestały być dla wielu odbiorców muzyki atrakcyjne, tym bardziej, że podobne odbywają się w mniejszych i większych miastach całej Polski.
Brak odpowiedniego miejsca do uczestnictwa w imprezach dał się także zauważyć podczas występu teatru „Broadway” w ubiegłą sobotę. Widzowie oglądali artystów siedząc na rozstawionych naprędce krzesłach.
Co można by zrobić, aby to zmienić? W ostatnim czasie nie brak głosów, że atrakcyjność Szczytna podniosłaby budowa amfiteatru. Jego gorącym zwolennikiem jest wiceprzewodniczący Rady Miejskiej Leszek Mierzejewski.
- Nie mając amfiteatru nie ściągniemy na nasze imprezy telewizji ani sponsorów, a bez tego nie da się robić profesjonalnych wydarzeń kulturalnych – uważa wiceprzewodniczący rady. Dodaje, że sam często bywa w różnych miastach Polski, gdzie tego typu obiekty funkcjonują i dobrze się sprawdzają. Małe amfiteatry znajdują się także w naszym powiecie. Mają je Rozogi oraz Spychowo. W tej ostatniej miejscowości obiekt w sezonie letnim jest wykorzystywany niemal co tydzień, a odbywa się tu wiele ciekawych wydarzeń przyciągających liczne grono turystów.
{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
PROJEKT Z ROZMACHEM
Pomysł budowy amfiteatru w Szczytnie nie jest nowy. Zrodził się już kilkanaście lat temu za rządów burmistrza Henryka Żuchowskiego. W 1999 r. powstała warta ok. 100 tys. zł dokumentacja. Rok później planowano rozpoczęcie prac.
- Wcześniej byliśmy w Iławie i Mrągowie, żeby obejrzeć istniejące w tych miastach obiekty. Doszliśmy do wniosku, że w okresie letnim te miasta fajnie funkcjonują – wspomina ówczesny naczelnik Wydziału Gospodarki Miejskiej Janusz Jastrzębski. Projekt stworzony za rządów burmistrza Żuchowskiego był bardzo ambitny. Amfiteatr miał powstać za restauracją „Zacisze”, w parku na ul. Pasymskiej. Dziś te tereny miasto przeznaczyło pod budowę hotelu. Dokumentacja przewidywała m.in. powstanie przy amfiteatrze małej gastronomii, parkingu dla obsługi, artystów i widzów, własną przepompownię ścieków a nawet kanał wodny, którym można by opłynąć obiekt. Widownia miała mieścić około 6 tys. osób.
- Uznałem, że jeśli miasto ma być atrakcyjne turystyczne, to musi mieć magnes, który przyciągnie wczasowiczów – mówi Henryk Żuchowski. Według planów, do amfiteatru miał być przeniesiony dom kultury, a działka po nim na ul. Polskiej sprzedana.
- Naszym zamiarem było stworzenie miejsca na imprezy całoroczne, nie tylko letnie. Myśleliśmy o organizacji w nim także wydarzeń sportowych, takich jak gale boksu – wspomina były burmistrz. Całość, według jego szacunków, pochłonęłaby ok. 10 mln złotych. Miasto liczyło, że otrzyma dofinansowanie z funduszu PHARE. Tak się jednak nie stało, bo urząd marszałkowski nie zaakceptował wniosku szczycieńskiego samorządu.
BEZ WIZJI SIĘ COFAMY
Kiedy w 2002 r. burmistrzem Szczytna został Paweł Bielinowicz, dokumentację dotyczącą amfiteatru odłożono na półkę.
- Zdecydował o tym brak możliwości pozyskania środków zewnętrznych oraz to, że postawiliśmy się na realizację pilniejszych inwestycji, w tym w pierwszej kolejności zagospodarowanie brzegów jezior – tłumaczy ówczesna zastępczyni Bielinowicza, a dziś burmistrz Szczytna Danuta Górska. Żuchowski przekonuje jednak, że zaniechanie budowy amfiteatru było poważnym błędem.
- Jeżeli ktoś nie ma wizji przyszłości, to się cofa – komentuje postawę swoich następców, przekonując, że jego projekt miał szanse dofinansowania z kolejnych programów. Według niego park na ul. Pasymskiej to najlepsze miejsce dla tego typu obiektu.
- Jest tu niezbędna infrastruktura oraz dojazd. Poza tym przejeżdżający przez Szczytno widzieliby, że coś się dzieje i toby ich zatrzymywało w mieście – przekonuje Żuchowski. Jego zdaniem pod tym względem inne miasta już nas wyprzedziły i dziś trudno by nam było nadrobić wieloletnie zaległości.
WÓJT DEKLARUJE POMOC
Koncepcja budowy amfiteatru podoba się także wójtowi gminy Szczytno Sławomirowi Wojciechowskiemu.
- Uważam, że w mieście powinien być taki obiekt. Gdyby była wola jego budowy, mógłbym partycypować w kosztach – deklaruje wójt, uzasadniając to tym, że z obiektu korzystałoby również wielu mieszkańców jego gminy.
Podobna sytuacja jest już w przypadku kończonej właśnie ścieżki pieszo-rowerowej wokół dużego jeziora. Zadanie to współfinansowała także gmina Szczytno.
Z kolei starosta Jarosław Matłach uważa, że budowa amfiteatru miałaby sens pod warunkiem, że byłby on połączony z MDK-iem.
- Chodzi o to, by był to obiekt całoroczny, a nie tylko na kilka letnich koncertów – zauważa starosta. Nie chce jednak składać tak daleko idących deklaracji dotyczących współfinansowania zadania jak wójt Wojciechowski, ale …
- Jeśli wójt porozumie się z panią burmistrz, to może dołączy do nich i starostwo – mówi Matłach.
BYĆ ALBO NIE BYĆ
Niedawno kosztem ponad 10 mln zł swój stary amfiteatr zmodernizowało Mrągowo. Miasto musiało wyłożyć na ten cel większość środków własnych, bo uzyskane dofinansowanie wyniosło jedynie 2,4 mln złotych. Burmistrz Mrągowa Otolia Siemieniec przyznaje, że to dla samorządu ogromne obciążenie, ale nie żałuje poniesionych nakładów.
- To i tak niska cena w stosunku do efektu, który osiągamy – mówi. - Każdy, kto przyjedzie do Mrągowa chce zwiedzić amfiteatr, to obiekt stanowiący sam w sobie atrakcję – twierdzi burmistrz Mrągowa. Podkreśla, że inwestycja była realizowana „pod” odbywające się w mieście od lat imprezy produkowane przez telewizje – Piknik Country (Polsat), Mazurską Noc Kabaretową oraz Festiwal Kultury Kresowej (TVP 2).
- Przy tak ugruntowanych wydarzeniach kulturalnych sprawa amfiteatru to dla nas być albo nie być – mówi Otolia Siemieniec, podkreślając także krótki czas realizacji inwestycji. Kompleksowa przebudowa mrągowskiego obiektu trwała zaledwie 10 miesięcy. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Podczas tegorocznej Mazurskiej Nocy Kabaretowej frekwencja przekroczyła oczekiwania organizatorów - zabrakło miejsc na mieszczącej ponad 5200 osób widowni.
Przeciwnicy budowy amfiteatru w Szczytnie wskazują na wysokie koszty jego utrzymania. Burmistrz Mrągowa szacuje, że w przypadku jej miasta nie będą one zbyt wygórowane i zamkną się w granicach 150 tys. zł rocznie.
BURMISTRZ NIE MÓWI „NIE”
Czy jest szansa, że amfiteatr powstanie również w Szczytnie? Wydaje się, że wraz z zakończeniem inwestycji związanej z zagospodarowaniem brzegów jezior, można by wrócić do pomysłu sprzed lat. Burmistrz Danuta Górska wcale tego nie wyklucza.
- Wszystko jeszcze przed nami. Będziemy szukać źródeł finansowania – zapowiada. Nie chce jednak zdradzić, gdzie mógłby być zlokalizowany taki obiekt . - W mieście jest szereg możliwości – odpowiada wymijająco.
Ewa Kułakowska, (o)
AMFITEATRY W INNYCH MIASTACH
MRĄGOWO – w tym roku zakończyła się przebudowa starego, liczącego 31 lat amfiteatru nad jeziorem Czos. Inwestycja pochłonęła 10,4 mln zł, z czego tylko 2,4 mln zł miasto pozyskało z zewnątrz. Zmodernizowany obiekt liczy ponad 5200 miejsc. Odbywa się tu szereg znanych imprez produkowanych przez stacje telewizyjne. Najbardziej znane to Piknik Country, Mazurska Noc Kabaretowa i Festiwal Kultury Kresowej. Obecnie mrągowski amfiteatr jest stawiany na równi z obiektami w Opolu i Sopocie.
OSTRÓDA – otwarcie amfiteatru nad Jeziorem Drwęckim miało miejsce 26 maja. Ma on funkcjonować od maja do września, a przy sprzyjającej aurze również w pozostałych miesiącach. Zadaszona widownia liczy 2500 miejsc, a scena umożliwia występy muzyczne, estradowe, taneczne oraz teatralne. Wartość projektu budowlanego to 21 mln zł, dofinansowanie unijne – 17,8 mln zł, wkład własny miasta – 3,1 mln złotych.
IŁAWA – amfiteatr noszący imię Louisa Armstronga wybudowano w latach 90. ubiegłego stulecia. Niedawno dokonano jego przebudowy. Inwestycję zrealizowano w ramach Programu Rozwoju Turystyki w obszarze Kanału Elbląskiego i Pojezierza Iławskiego za prawie 5 mln złotych. Ponad 2,2 mln zł z tej kwoty pochodziło z RPO, natomiast budowa sceny została dofinansowana ze środków ministerstwa kultury w wysokości prawie 220 tys. złotych. Po przebudowie obiekt może pomieścić na miejscach siedzących ok. 1300 osób i 300 na stojących. Odbywają się tu: Międzynarodowy Festiwal Jazzu Tradycyjnego „Złota Tarka”, „Jeziorak Shanties Meeting” oraz Przegląd Piosenki Religijnej.
ŻYWIEC – modernizacja amfiteatru w tym mieście ma potrwać do 2014 r. i kosztować 15,9 mln złotych. Z UE samorząd pozyskał ponad 13,5 mln złotych. Inwestycja ma przebiegać w trzech etapach. Obejmuje m.in. budowę nowej sceny, zaplecza biurowego i pomieszczeń socjalnych oraz rozbudowę widowni, a także montaż stałego zadaszenia. Żywiecki amfiteatr to jedna z głównych scen Tygodnia Kultury Beskidzkiej oraz Międzynarodowych Spotkań Folklorystycznych.
{/akeebasubs}
