Czy w związku z podwyżką płacy minimalnej w podległych miastu jednostkach dojdzie do zmniejszenia etatów pracowników do 3/4? Takie obawy ma radna Agnieszka Kosakowska. Burmistrz Krzysztof Mańkowski wyraża nadzieję, że nie będzie takiej potrzeby. Nie pozostawia jednak złudzeń, że trzeba zacisnąć pasa.

Czy przytną etaty?
Radna Agnieszka Kosakowska na pytanie, czy w podległych miastu jednostkach dojdzie do przycinania etatów, nie usłyszała od burmistrza Mańkowskiego jednoznacznej odpowiedzi

Problemy z konstruowaniem budżetów mają samorządy w całym kraju. To głównie skutek wprowadzonych przez rząd obniżek podatku PiT oraz zwolnienia z niego młodych do 26. roku życia. W związku z tymi zmianami dochody gmin się zmniejszą, bo do tej pory część tych danin wpływała do ich kas. Do tego dochodzi jeszcze podniesienie płacy minimalnej z 2250 zł brutto do 2600 złotych. Skarbnik miasta Szczytno Alina Gajkowska nie ukrywa, że to duży problem.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Jak mówi, bardzo ważnym elementem przyszłorocznego budżetu jest znaczący, w stosunku do roku poprzedniego, wzrost wydatków bieżących. - Mają one swoje źródło w dużej części w zwiększonych kosztach wynagrodzeń pracowników, w tym także nauczycieli – mówi skarbnik. W górę pójdzie nie tylko płaca minimalna, ale też pobory osób z dłuższym stażem. Nie mogą one bowiem pobierać pensji najniższej lub mocno do niej zbliżonej, bo naruszyłoby to zasady współżycia społecznego. Problemem są także podwyżki dla nauczycieli. Otrzymywane przez miasta i gminy środki na ten cel z kasy państwowej nie w pełni pokrywają ponoszone wydatki.

W lokalnym środowisku pojawiają się obawy, że samorządy będą szukać wszelkich sposobów, aby znaleźć oszczędności, co może odbić się negatywnie na mieszkańcach. - Czy planuje pan zmniejszenie etatów do 3/4 w związku z planowanym podniesieniem płacy minimalnej? - dopytywała burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego podczas ostatniej sesji radna Agnieszka Kosakowska. Włodarz nie udzielił jej jednoznacznej odpowiedzi. Przyznał jednak, że konstruowanie przyszłorocznego budżetu to bardzo ciężka praca. - Nie będę na razie mówił o kwotach, ale idzie to w miliony, żeby go spiąć – mówił Mańkowski. - Mam nadzieję, że uda się go skonstruować tak, żeby nie zwalniać pracowników naszych jednostek i nie obcinać im etatów. W tym kierunku idziemy – zapewniał burmistrz.

Projekt budżetu miasta musi być gotowy do połowy listopada.

(ew){/akeebasubs}