37-letni mieszkaniec Szczytna, który ponad tydzień temu w bestialski sposób zakatował pięć szczeniąt, może spędzić nawet trzy lata za kratkami. Doświadczenie pokazuje jednak, że sprawcy podobnych czynów są traktowani przez wymiar sprawiedliwości dość łagodnie. Czy tak będzie i w tym przypadku?
Przypomnijmy. W niedzielę 13 listopada na ul. Iwaszkiewicza w Szczytnie 37-letni mężczyzna w bestialski sposób zakatował pięć szczeniąt znajdujących się w piwnicy należącej do jego znajomego. Następnie zakrwawione zwłoki zwierząt podrzucił w reklamówce na sąsiednią posesję. Jej właścicielka zawiadomiła policję. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Doświadczenie pokazuje, że w podobnych przypadkach wymiar sprawiedliwości dość łagodnie traktuje sprawców bestialstwa wobec zwierząt. Czy tym razem będzie podobnie i czy w sprawę nie powinni się zaangażować członkowie Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami? Prezes jego szczycieńskiego oddziału Ewa Czerw na razie nie widzi potrzeby występowania w charakterze oskarżyciela posiłkowego. - Nie rozważaliśmy tego, bo sprawa wydaje się ewidentna – mówi, dodając, że jako oskarżyciel i tak nie miałaby wpływu na wysokość kary. Zapowiada jednak, że nawiąże kontakt z prokuratorem prowadzącym sprawę.
(ew){/akeebasubs}
