Nocna i świąteczna pomoc medyczna w szpitalu w godzinach 18.00 - 21.00 jest oblegana, bo miejscowe przychodnie ograniczają przyjęcia pacjentów – uważa starosta Jarosław Matłach, powołując się na opinię dyrektor szpitala.

Czy szpital wyręcza przychodnie?
Nocna i świąteczna pomoc w szpitalu jest oblegana między 18.00 a 21.00, bo przychodnie POZ ograniczają przyjęcia pacjentów – uważa starosta

Pacjenci mają uwagi do funkcjonowania nocnej i świątecznej pomocy medycznej w szczycieńskim szpitalu. Dotyczą one choćby tego, że dyżurów nie pełni tam pediatra. Do niedawna istniał taki wymóg, ale zmieniło się rozporządzenie i obecność lekarza o tej specjalizacji nie jest już konieczna. Jednak zdaniem radnej powiatu Justyny Chrapkiewicz – Jagaczewskiej, starostwo powinno poczynić starania, aby pediatra pełnił tam dyżury.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Takie są oczekiwania rodziców – argumentuje. Starosta Jarosław Matłach zapewnia, że cały czas poszukiwani są lekarze pediatrzy. - Dyrektor szpitala przyjmie każdego, kto zechce u nas pracować – mówi. Niedawno udało się zatrudnić neonatologa, dzięki czemu oddział dziecięcy może funkcjonować bez obaw o swoją przyszłość. Zdaniem starosty, w razie nagłego przypadku, a takie powinny trafiać na nocną pomoc, specjalizacja lekarza nie ma większego znaczenia. - Jeśli zauważy on coś niepokojącego, to od razu skieruje pacjenta na izbę przyjęć – przekonuje.

Przy okazji zwraca uwagę na inny problem. Okazuje się, że nocna i świąteczna pomoc w szpitalu jest najbardziej oblegana w godzinach 18.00 – 21.00. Przyczyn tego upatruje w funkcjonowaniu szczycieńskich zakładów podstawowej opieki zdrowotnej. - Nasze POZ-y w ostatnim czasie ograniczają przyjmowanie pacjentów – mówi Matłach, powołując się przy tym na opinię dyrektor szpitala Beaty Kostrzewy. Ograniczona liczba „numerków” powoduje, że chorzy są odsyłani na następny dzień rano. Zamiast czekać, wolą iść po receptę do szpitala. Według radnego powiatowego Henryka Żuchowskiego taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Wini za nią władze miasta. - Pozbyło się ono podstawowej opieki zdrowotnej, a przecież jej zapewnienie to obowiązek samorządu – przekonuje Żuchowski.

(ew){/akeebasubs}