W połowie ubiegłego tygodnia z jeziora Kalwa w Rudziskach Pasymskich wyłowiono ciało mężczyzny. Ze względu na zaawansowany stopień rozkładu dotychczas nie udało się ustalić tożsamości zmarłego, ale wiele wskazuje na to, że może to być zaginiony blisko pięć lat temu student WSPol Michał Stefański.
MAKABRYCZNE ZNALEZISKO
O makabrycznym znalezisku szczycieńska policja została poinformowana w środowy wieczór 28 czerwca. Przypadkowy mężczyzna zawiadomił oficera dyżurnego, że w Rudziskach Pasymskich, na powierzchni jeziora Kalwa, znajdują się zwłoki. Na miejsce przybyła policja, straż pożarna i prokurator. Ciało zostało odholowane na brzeg. Znajdowało się w zaawansowanym stadium rozkładu. Stan zwłok wskazywał, że mogły leżeć w jeziorze nawet kilka lat. Na razie nie udało się ustalić tożsamości zmarłego ani jego wieku. Wiadomo jednak na pewno, że był to mężczyzna.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
TAJEMNICZE ZAGINIĘCIE
Choć prokuratura na razie tego nie potwierdza, wiele wskazuje na to, że odnalezione szczątki mogą należeć do zaginionego blisko pięć lat temu studenta II roku bezpieczeństwa wewnętrznego WSPol Michała Stefańskiego. Ślad po nim urwał się w nocy z 15 na 16 września w Siedliskach, gmina Pasym. 21-letni wówczas student pochodził z Braniewa. Po zdaniu sesji egzaminacyjnej postanowił pracowicie spędzić wakacje. Sezonowo zatrudnił się w Siedliskach, gdzie pomagał małżeństwu w pracach porządkowych na ich posesji. Zamieszkiwał wtedy na jej terenie w przyczepie kempingowej. 15 września 2012 r. gospodarze zorganizowali grilla. Michał także brał w nim udział, a po zakończeniu imprezy pomagał w sprzątaniu. To był moment, kiedy widziano go po raz ostatni – po północy kierował się do swojej przyczepy. Następnego dnia, w niedzielę, właściciel posesji nie kontaktował się z Michałem. Chłopak miał wtedy wolne, a gospodarze udali się do miasta. Dopiero w poniedziałek 17 września okazało się, że student zaginął. W przyczepie kempingowej zostawił dokumenty, pieniądze, laptop oraz inne rzeczy osobiste, w tym ubrania. Zabrał jedynie telefon komórkowy, okulary i klucze od przyczepy. Policja rozpoczęła poszukiwania z użyciem psów tropiących oraz kamer termowizyjnych. Grupa płetwonurków spenetrowała okoliczne jeziora, jednak bez skutku. Do tej pory nie wiadomo, co stało się tamtej wrześniowej nocy, kiedy chłopak był widziany po raz ostatni.
(ew, bezsladu.blogspot.com){/akeebasubs}
