Czy w Towarzystwie Budownictwa Społecznego „Jurand” dochodzi do nierównego traktowania pracowników, niewypłacania stażowego, dodatków za pracę na wysokościach i w warunkach szkodliwych, mobbingu oraz zastraszania? Takie zarzuty znalazły się w piśmie, które do miejskich radnych wystosował przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność”. Sprawę mają zbadać Rada Nadzorcza spółki, a także komisje skarg, wniosków i petycji oraz rewizyjna.

Czy w TBS-ie stosują mobbing?
Według Andrzeja Wróbla, największe szykany dotykają pracowników TBS należących do „Solidarności”

SZYKANOWANIE ZWIĄZKOWCÓW

Kilka tygodni temu szczycieńscy radni otrzymali pismo przewodniczącego Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” w Szczytnie Andrzeja Wróbla, w którym informuje o naruszaniu praw pracowniczych w Towarzystwie Budownictwa Społecznego. W korespondencji mowa jest o utracie przez pracowników „trzynastek”, nierównym traktowaniu, zastraszaniu, dyskryminacji oraz mobbingu. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}Zatrudnieni w TBS mieli też nie otrzymywać dodatków stażowych, a także za pracę na wysokościach i w warunkach szkodliwych. - Zdarzało się, że różnice płac u osób mających ten sam zakres obowiązków wynosiły nawet 200 zł – mówi związkowiec i radny gminy Szczytno. Według Andrzeja Wróbla najgorsze szykany dotykają pracowników należących do „Solidarności”. W sumie jest to dziewięć osób. - Zmieniono im rejonizację w ten sposób, że niektórzy mają do sprzątania 34 – 35 klatek, a ci, którzy nie należą do naszego związku mają ich 15 – podaje przykład. Dodaje, że członkowie „S” skarżą się na krzyki i zastraszanie ich. - Mówiło się im wprost: po co wam te związki – relacjonuje przewodniczący. Zapewnia, że pokrzywdzeni pracownicy dysponują dowodami w postaci nagrań, dokumentującymi to, w jaki sposób zwracali się do nich zwierzchnicy z administracji. O sytuacji w TBS powiadomił już inspekcję pracy, ale na razie, ze względu na pandemię, nie może ona przeprowadzić kontroli.

ANEKSY NIE ZAŁATWIŁY SPRAWY

Według Andrzeja Wróbla wskazywane przez niego nieprawidłowości zaczęły się w okresie, kiedy funkcję dyrektora TBS pełnił Alfred Kryczało. Pod koniec ubiegłego roku, kiedy to odszedł na emeryturę, zastąpiła go Agnieszka Cąkała. - Nowa pani dyrektor porobiła aneksy do umów pracowników, ale sprawa nie jest do końca załatwiona – twierdzi przewodniczący. Dodaje, że chciał się spotkać osobiście w jej towarzystwie z burmistrzem Krzysztofem Mańkowskim. - Burmistrz odpowiedział mi, że w obecnej sytuacji nie ma możliwości bezpośredniego spotkania i poradził, żebym napisał pismo – mówi Andrzej Wróbel.

ZARZUTY SĄ POWAŻNE

Przewodniczący Rady Miejskiej w Szczytnie Tomasz Łachacz zapowiada, że skieruje sprawę do komisji skarg, wniosków i petycji oraz komisji rewizyjnej, aby ta udała się do TBS na kontrolę. - Zarzuty są bardzo poważne, ale na dziś nie chcę o niczym przesądzać – mówi przewodniczący. Dodaje, że niepokojące sygnały o sytuacji w TBS docierały do niego już kilka miesięcy temu. - Rozmawiałem wtedy na temat umów o pracę z burmistrzem. Z tego, co wiem, zainteresował się tym tematem i pewne sprawy, takie jak wypłaty dodatków stażowych, zostały już skorygowane – informuje Łachacz.

RADA NADZORCZA ZBADA

O ustosunkowanie się do zarzutów zawartych w piśmie przewodniczącego „Solidarności” poprosiliśmy dyrektor TBS Agnieszkę Cąkałę. Ta jednak odmówiła, odsyłając nas do swoich wyjaśnień przekazanych Urzędowi Miejskiemu.

Burmistrz Krzysztof Mańkowski zapewnia, że w związku z otrzymanym pismem ze Związku Zawodowego NSZZ „Solidarność” z prośbą o wyjaśnienie sytuacji w Towarzystwie Budownictwa Społecznego sp. z o.o. w Szczytnie, niezwłocznie podjął czynności wyjaśniające w ramach posiadanych kompetencji. Jak informuje, ze względu na fakt, że Towarzystwo Budownictwa Społecznego jest spółką z ograniczoną odpowiedzialnością, pismo przekazano do rozpoznania Radzie Nadzorczej. Rada Nadzorcza będąca organem nadzorczym, winna bowiem sprawować stały nadzór nad działalnością spółki we wszystkich dziedzinach jej działalności – czytamy w nadesłanej przez burmistrza odpowiedzi.

Niezależnie od tego, w ramach sprawowania nadzoru właścicielskiego nad spółką, włodarz zwrócił się z prośbą o spotkanie z dyrektor, jak również o pisemne wyjaśnienie sytuacji. Podniesione kwestie w piśmie przewodniczącego Związków Zawodowych NSZZ „Solidarność” są mi znane, przekazywane na bieżąco przez Panią Dyrektor od momentu objęcia stanowiska. W mojej ocenie, z przekazanych  wyjaśnień nie wynika, iż doszło do naruszenia przepisów z zakresu prawa pracy czy też prowadzenia spółki w sposób nieprawidłowy. Jednakże oczekuję jeszcze na ostateczne rozstrzygnięcie ze strony Rady Nadzorczej spółki, która ustali i oceni stan faktyczny i prawny – wyjaśnia Krzysztof Mańkowski.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}