Towarzystwo Miłośników Połomu złożyło zawiadomienie do prokuratury w Szczytnie o możliwości popełnienia przestępstwa przez wójt gminy Świętajno Alicję Kołakowską.
Poszło o działkę rekreacyjną nad jeziorem Zdrużno. Zdaniem członków lokalnego Towarzystwa Miłośników Połomu, wbrew obowiązującym przepisom, wójt Kołakowska wydała zgodę dzierżawcy na ogrodzenie terenu. - Na podstawie tego zezwolenia dzierżawca kontynuował budowę ogrodzenia mimo nakazu Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Szczytnie o rozbiórce wybudowanej części ogrodzenia. Wójt Gminy w Świętajnie swoim postępowaniem działała przeciwko interesowi społecznemu, jakim jest ochrona środowiska Mazurskiego Parku Krajobrazowego. Przyczyniła się również do powstania wymiernych szkód w przyrodzie w związku z wybudowaniem ogrodzenia ze stalowych kształtowników wbetonowanych na głębokość 1 metra oraz drewnianych desek. O sprawie tej pisaliśmy dwa miesiące temu - napisał w zawiadomieniu do prokuratury w imieniu Towarzystwa jego prezes Władysław Kargol.
TMP złożyło też skargę na działania wójt do Rady Gminy. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
WIĘKSZOŚĆ ŁAMIE PRAWO
Temat nielegalnego ogrodzenia działki w Połomie trafił na obrady wspólnych komisji Rady Gminy.
W ich trakcie członek komisji rewizyjnej Jerzy Gąska zaapelował do wójt, aby rozwiązała umowę z dzierżawcą za to, że ten złamał prawo. Tu natrafił jednak na opór. - Większość naszych dzierżawców łamie prawo. Nie możemy karać tylko jednego, a innych nie – argumentowała wójt, powołując się na „zwykłą ludzką sprawiedliwość”. Jako przykład lekceważenia przepisów przez letników podała zagrodzoną kładkę nad jeziorem Zdrużno, na którą wstęp mają tylko członkowie... Towarzystwa Przyjaciół Połomu.
- Ale to nie jest powód, dla którego mamy milczeć – dziwiła się radna Ewa Helman Szczerbic. - Być może rozwiązanie umowy będzie ostrzeżeniem dla pozostałych – dodawał Gąska . - Czas najwyższy z tym skończyć – wtórował im przewodniczący rady Sławomir Grzegorczyk. Ostatecznie większość radnych zebranych na wspólnym posiedzeniu komisji opowiedziała się za uznaniem skargi na wójt za zasadną.
- Ten płot i ta działka czkawką nam się już odbija – podsumowała dyskusję wójt Kołakowska. Chociaż nie zgadza się z opinią komisji obiecała, że sprawę przeanalizuje jeszcze raz.
Z ostatniej chwili
Komisja rewizyjna zmieniła stanowisko i uznała skargę na wójt za niezasadną. Jej zdanie podzieliła Rada Gminy podczas sesji w miniony poniedziałek.
(o){/akeebasubs}
