Towarzystwo Miłośników Połomu złożyło zawiadomienie do prokuratury w Szczytnie o możliwości popełnienia przestępstwa przez wójt gminy Świętajno Alicję Kołakowską.

Czy wójt popełniła przestępstwo?
Zawiadomienie do prokuratury złożył prezes Towarzystwa Miłośników Połomu Władysław Kargol (na zdjęciu). - Ten płot i ta działka czkawką nam się już odbija – przyznaje wójt Alicja Kołakowska

Poszło o działkę rekreacyjną nad jeziorem Zdrużno. Zdaniem członków lokalnego Towarzystwa Miłośników Połomu, wbrew obowiązującym przepisom, wójt Kołakowska wydała zgodę dzierżawcy na ogrodzenie terenu. - Na podstawie tego zezwolenia dzierżawca kontynuował budowę ogrodzenia mimo nakazu Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Szczytnie o rozbiórce wybudowanej części ogrodzenia. Wójt Gminy w Świętajnie swoim postępowaniem działała przeciwko interesowi społecznemu, jakim jest ochrona środowiska Mazurskiego Parku Krajobrazowego. Przyczyniła się również do powstania wymiernych szkód w przyrodzie w związku z wybudowaniem ogrodzenia ze stalowych kształtowników wbetonowanych na głębokość 1 metra oraz drewnianych desek. O sprawie tej pisaliśmy dwa miesiące temu - napisał w zawiadomieniu do prokuratury w imieniu Towarzystwa jego prezes Władysław Kargol.

TMP złożyło też skargę na działania wójt do Rady Gminy. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Jej rozpatrzenie powierzono komisji rewizyjnej, która skargę uznała za zasadną. Ustaliła, że dzierżawca samowolnie rozpoczął budowę płotu, a dopiero kiedy zorientował się, że wzbudziło to zainteresowanie członków stowarzyszenia wystąpił do wójt o zgodę na to i ją uzyskał. - Wydała decyzję uwiarygadniającą te działania, mając wiedzę, że inwestycja jest już prowadzona – wytyka wójt Kołakowskiej przewodniczący komisji rewizyjnej Andrzej Bełcikowski. Twierdzi, że o nielegalnym grodzeniu działki dobrze był poinformowany jej asystent Krzysztof Kolczyński. Wójt zaprzecza i zapewnia, że o niczym takim nie wiedziała. - W wydanej dzierżawcy decyzji jest zapisane, że ogrodzenie powinno być wykonane zgodnie z obowiązującymi przepisami – zapewnia sekretarz UG Piotr Szopiński. - To dzierżawca złamał prawo, stawiając płot bez zgody nadzoru budowlanego – dodaje wójt Kołakowska.

WIĘKSZOŚĆ ŁAMIE PRAWO

Temat nielegalnego ogrodzenia działki w Połomie trafił na obrady wspólnych komisji Rady Gminy.

W ich trakcie członek komisji rewizyjnej Jerzy Gąska zaapelował do wójt, aby rozwiązała umowę z dzierżawcą za to, że ten złamał prawo. Tu natrafił jednak na opór. - Większość naszych dzierżawców łamie prawo. Nie możemy karać tylko jednego, a innych nie – argumentowała wójt, powołując się na „zwykłą ludzką sprawiedliwość”. Jako przykład lekceważenia przepisów przez letników podała zagrodzoną kładkę nad jeziorem Zdrużno, na którą wstęp mają tylko członkowie... Towarzystwa Przyjaciół Połomu.

- Ale to nie jest powód, dla którego mamy milczeć – dziwiła się radna Ewa Helman Szczerbic. - Być może rozwiązanie umowy będzie ostrzeżeniem dla pozostałych – dodawał Gąska . - Czas najwyższy z tym skończyć – wtórował im przewodniczący rady Sławomir Grzegorczyk. Ostatecznie większość radnych zebranych na wspólnym posiedzeniu komisji opowiedziała się za uznaniem skargi na wójt za zasadną.

- Ten płot i ta działka czkawką nam się już odbija – podsumowała dyskusję wójt Kołakowska. Chociaż nie zgadza się z opinią komisji obiecała, że sprawę przeanalizuje jeszcze raz.

Z ostatniej chwili

Komisja rewizyjna zmieniła stanowisko i uznała skargę na wójt za niezasadną. Jej zdanie podzieliła Rada Gminy podczas sesji w miniony poniedziałek.

(o){/akeebasubs}