- Szczepienia przeciwko Covid-19 powinny być obowiązkowe, bo w obliczu spodziewanych na jesieni masowych zakażeń wariantem Delta+ znów zapełnią się szpitale, a normalne życie w kraju ponownie zatrzyma lockdown – przekonują burmistrz Zapadka i doktor Topolski. - W standardach demokratycznych nie można ludzi do niczego zmuszać – odpowiadają wójtowie Ambroziak, Kudrzycki i dyrektor Kostrzewa.

Czy zmuszą nas do szczepień?
Pomysł wprowadzenia obowiązkowych szczepień wywołuje mieszane uczucia (fot. arch.Grażyny Saj-Klocek)

Słabnie zainteresowanie szczepieniami przeciwko Covid-19. Mimo zapewnień ministerstwa zdrowia, że to najlepszy sposób na uchronienie się przed zakażeniem i zakończenie pandemii, coraz mniej ludzi udaje się do punktów szczepień. O ile w marcu, czy kwietniu, a później jeszcze zaraz po tym jak zniesiono limity wiekowe wszystkie szczepionki były wykorzystywane na bieżąco, dziś jest już inaczej. - Wtedy pacjent czekał na szczepionkę, teraz szczepiona czeka na pacjenta – przyznaje doktor Jerzy Topolski, prezes przychodni „Omega-Med”. Potwierdza to także dyrektor szczycieńskiego szpitala Beata Kostrzewa. Identyczne sygnały płyną z całej Polski. W tej sytuacji coraz głośniej słychać postulaty kierowane do rządu, by szczepienia były obowiązkowe.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Dziś poziom w pełni zaszczepionych w Polsce sięga tylko 36%. To zdecydowanie za mało, by można było czuć się bezpiecznie, szczególnie wobec zapowiadanej na jesieni czwartej fali pandemii z groźniejszym wariantem Delta+. Według szacunków ekspertów, może ona dotknąć 5 mln Polaków.

WOLNOŚĆ PRZEDE WSZYSTKIM

Pomysł wprowadzenia obowiązkowych szczepień wywołuje mieszane uczucia wśród szczycieńskich włodarzy i przedstawicieli służby zdrowia. Sławomir Ambroziak, wójt gminy Jedwabno, która zaraz po stolicy powiatu ma najwyższy współczynnik zaszczepionych, jest za dobrowolnością. - W standardach demokratycznych, każdy powinien mieć wolny wybór i sam podjąć decyzję. Jego życie, jego sprawa – tłumaczy, dodając, że wprowadzone przez UE covidowe paszporty będą naturalną zachętą do zaszczepienia się.

- Nie powinno się ludzi zmuszać, bo mają swoje przekonania, które trzeba szanować. Ci, którzy się nie zaszczepią będą mieli ograniczenia w korzystaniu z różnych usług – zauważa wójt gminy Rozogi Zbigniew Kudrzycki.

- Byłabym za tym, żeby osoby odmawiające szczepienia, w przypadku gdy będą wymagały medycznej opieki specjalistycznej ponosiły jej koszty. Najprościej przemówić ludziom przez kieszeń – przekonuje z kolei dyrektor szpitala Beata Kostrzewa.

ŻYCIE NAJWIĘKSZĄ WARTOŚCIĄ

Argumenty o wolności i poszanowaniu przekonań antyszczepionkowców nie przekonują wszystkich. - To lekkomyślne i nieodpowiedzialne zachowanie – uważa doktor Topolski. Według niego przy tak słabym poziomie zaszczepionych nie ma szans na zniesienie obostrzeń, które przecież obowiązują nas wszystkich. - Wirus będzie mutował na osobach, które nie są zaszczepione i to one, jeśli dojdzie do czwartej fali, będą blokowały miejsca w szpitalach. Wtedy przyjdzie trwoga do Boga, będą się na gwałt szczepić, ale może być za późno – mówi lekarz.

Dlatego w trosce o zdrowie całego społeczeństwa i rozwój kraju wprowadzenie obowiązkowych szczepień byłoby, zdaniem doktora, dobrym rozwiązaniem. - Jeśli Polacy w większości nie stają na wysokości zadania, rządzący powinni podejmować decyzje dalekosiężne – uzasadnia.

Także burmistrz Wielbarka Grzegorz Zapadka przekonuje, że w obliczu masowych zakażeń nie powinno się przywoływać argumentu wolności. - Życie ludzkie jest największą wartością, a niezaszczepieni stanowią bardzo duże niebezpieczeństwo. Ich zachowanie jest głęboko niesprawiedliwe i trudne do akceptacji – mówi burmistrz.

Andrzej Olszewski{/akeebasubs}