Liczący ponad 100 lat budynek dawnego szpitala, a obecnie ośrodka zdrowia w Jedwabnie zostanie odnowiony. Remontu doczeka się elewacja, która jest już w bardzo złym stanie. - To wysokiej klasy zabytek, prawdopodobnie jedyny na Mazurach szpital na terenach wiejskich – tłumaczy wójt Sławomir Ambroziak.

Dawny szpital odzyska blask
Wybudowany w latach 1908 – 1909 budynek dawnego szpitala w Jedwabnie pilnie potrzebuje remontu

CHCĄ MIEĆ SWOJĄ WIZYTÓWKĘ

Podczas środowej sesji radni gminy Jedwabno dokonali korekty w tegorocznym budżecie. Przewiduje ona przekazanie 140 tys. zł na wykonanie projektu odnowy elewacji budynku dawnego szpitala, a obecnie ośrodka zdrowia przy ul. Wielbarskiej. - Chcemy z niego zrobić wizytówkę Jedwabna – podkreśla wójt Sławomir Ambroziak. Dodaje, że potrzeba wykonania prac jest pilna, bo z budynku dużymi płatami odpada już tynk. Położenie nowej elewacji poprzedzą badania jego struktury po to, by ustalić, jak wyglądał on pierwotnie. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Projekt, na który gmina przeznaczy 140 tys. zł obejmuje ponadto wymianę instalacji elektrycznej oraz kotłowni z węglowej na gazową. Wszystko wymaga szczegółowych uzgodnień z konserwatorem zabytków, bo budynek znajduje się pod jego pieczą. Jak tłumaczy wójt, to będzie dopiero pierwszy etap realizacji zadania. Na wykonanie prac, których szacunkowy koszt opiewa na ok. 1 mln zł, samorząd będzie chciał pozyskać dofinansowanie z zewnątrz.

BUDYNEK Z NIEZWYKŁĄ HISTORIĄ

Budynek dzisiejszego ośrodka zdrowia ma bardzo ciekawą historię. Został wybudowany w latach 1908 – 1909 jako wiejski szpital. - Najprawdopodobniej to jedyny na Mazurach szpital na terenach wiejskich – mówi wójt. Jego budowę sfinansował powiat nidzicki, do którego w tamtym okresie należało administracyjnie Jedwabno oraz mieszkańcy okolicznych wsi. Impulsem do tego stała się szalejąca na początku XX w. epidemia trzech chorób: szkarlatyny, tyfusu i dyfterytu. Z jej powodu na terenie parafii ewangelickiej w Jedwabnie zmarło 158 dzieci. W budowę szpitala bardzo zaangażowany był pochodzący z Bawarii miejscowy lekarz doktor Ottmar Kohler. Niestety, nie doczekał on końca prac, bo zmarł na atak serca, mając zaledwie 41 lat. - Został pochowany na cmentarzu ewangelickim w Jedwabnie, a jego grób zachował się do dziś – mówi Ambroziak. Jeszcze ciekawsze są losy jego syna, także Ottmara, który w Niemczech stał się legendą jako „lekarz spod Stalingradu”. - Będąc w niewoli, w bardzo trudnych i prymitywnych warunkach operował żołnierzy niemieckich i radzieckich – opowiada wójt, znawca i pasjonat lokalnej historii. Po powrocie z niewoli na początku lat 50. syn mazurskiego doktora był witany w Niemczech jak bohater, który w odróżnieniu od nazistowskich lekarzy zaangażowanych w ludobójstwo i pseudonaukowe eksperymenty na ludziach wykazał się humanitarną i szlachetną postawą.

Szpital w Jedwabnie miał 17 łóżek. Funkcjonował do 1937 r., kiedy to przekształcono go w powiatowy dom starców. Po 1945 r. stał się punktem medycznym, a w latach 60. działała tu izba porodowa. - Wielu obecnych mieszkańców Jedwabna przyszło w niej na świat – mówi wójt. Dziś mieści się tu ośrodek zdrowia, apteka, gabinet dentystyczny oraz trzy mieszkania komunalne.

(ew){/akeebasubs}