Błękitni lepsi od Błękitnych* Miłek daje trzy punkty Omulwi* Niespodzianka
IV liga
13. kolejka
Błękitni Pasym – Błękitni Orneta 4:2 (1:1)
0:1 – (8.), 1:1 – Jakub Kulesik (37.), 1:2 – (53.), 2:2 – Jakub Kulesik, 3:2 - Bartosz Nosowicz (65.-k.), 4:2 – Daniel Gołaszewski (90.)
Błękitni: Brzozowski, Mikulak, B. Nosowicz, Walczak (18. Chrzanowski), Stańczak, Dobrzyński, M. Nosowicz, Kulesik (67. Gołaszewski), Kowalewski, Balcerzak (74. Kępka), Malanowski (85. Młotkowski).
Zespół z Ornety przyjechał do Pasymia z zamiarem zdobycia trzech punktów. Wspierała ich w tym grupka kibiców, która w pierwszej połowie w kulturalny sposób tworzyła oprawę widowiska. Goście już w 8. min wyszli na prowadzenie. Rozklepali pasymską obronę, a zawodnik z Ornety minął Brzozowskiego i strzelił do pustej bramki. W 19.min mogło być 0:2. Dośrodkowanie z lewej strony trafiło na nogę pasymskiego obrońcy, po czym piłka odbiła się od poprzeczki. Zamykający akcję zawodnik gości strzelał szczupakiem, ale przeniósł futbolówkę nad poprzeczką. Kilka minut później gracz przyjezdnych miał kolejną czystą sytuację, ale po podaniu z prawej strony fatalnie przestrzelił. Pasymianie próbowali w tym czasie coś kreować, lecz ich strzały były blokowane. Pierwsze soczyste uderzenie kibice oglądali dopiero w 30. min, jednak piłkę po strzale M. Nosowicza pewnie wyłapał bramkarz gości. Miejscowi poprawili sobie humory w 37. min. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Olimpia II Elbląg – Mrągowia Mrągowo 4:2, Stomil II Olsztyn – Mamry Giżycko 2:11, GSZS Rybno – Granica Kętrzyn 2:3, Jeziorak Iława – Pisa Barczewo 2:3, Olimpia Olsztynek – MKS Korsze 2:5, Mazur Ełk – Tęcza Biskupiec 1:2, Polonia Lidzbark Warmiński - Warmia Olsztyn 4:0. Zatoka Braniewo – Motor Lubawa – spotkanie odwołane.
KLASA OKRĘGOWA
10. kolejka
Cresovia Górowo Iławeckie - Omulew Wielbark 2:3 (1:2)
1:0 – (11.), 1:1, 1:2 - Mariusz Miłek (41., 45.), 2:2 – (75.), 2:3 – Mariusz Miłek (82.)
Omulew: Woźny, Bagiński, Murawski, M. Miłek, Gąsiewski, K. Miłek, Kwiecień (90. C. Nowakowski), Remiszewski (75. Musioł), Gut (87. Jabłonowski), Płoski (85. Krupiński), Abramczyk.
Wynik wskazuje na wyrównany mecz, boiskowa rzeczywistość wyglądała jednak inaczej – choć ostatecznie zwycięstwo Omulwi nie przyszło łatwo.
- Do szóstej minuty zmarnowaliśmy już cztery okazje – mówi trener Mariusz Korczakowski, wyliczając strzał w słupek oraz sytuacje sam na sam niewykorzystane przez Guta, Kwietnia i Remiszewskiego. Nieskuteczność przyjezdnych zemściła się w 11. min, gdy pierwsza w zasadzie akcja miejscowych przyniosła im powodzenie. Goście cisnęli, ale ich starania przyniosły efekt dopiero na krótko przed przerwą. W roli głównej wystąpił M. Miłek. W 41. min wykorzystał podanie po rozegraniu rzutu wolnego i trafił do pustej bramki. Wkrótce obrońca Cresovii obronił ręką strzał Płoskiego i sędzia podyktował jedenastkę. Bramkarz wyczuł intencje M. Miłka, jednak przy jego dobitce nie miał już szans. Po zmianie stron Omulew powinna szybko dobić rywala, piłka jednak po strzałach albo nie zmierzała w światło bramki, albo z linii wybijali ją obrońcy. Zamiast wysokiego prowadzenia w 75. min zrobił się remis, gdy miejscowi zdobyli bramkę po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. W szeregi gości wdarło się lekkie zdenerwowanie. Spokój wprowadziła dopiero zespołowa akcja z 82. min. Kwiecień podał do M. Miłka, a ten ustalił wynik meczu. – Gdybyśmy nie strzelili tej bramki, kto wie, czybyśmy nie przegrali – zastanawia się trener Korczakowski, który może się jednak cieszyć z zakończenia fatalnej serii porażek.
SKS Szczytno – Śniardwy Orzysz 1:0 (0:0)
1:0 – Filip Brzeziński (79.)
SKS: Skrajny, Przywara (46. Ochtera), Magnuszewski (46. Woźniak), Chorążewicz, R. Krajza (90. Zalewski), Sachajczuk (79. Cichy), Deptuła (64. Brzeziński), Dąbrowski, Kozicki, Ł. Krajza, Burakiewicz.
Zespół ze Szczytna potrafi co jakiś czas pozytywnie zaskoczyć i takie właśnie miłe zaskoczenie przeżyli kibice, którzy tym razem bardzo nielicznie stawili się na trybunach stadionu przy ul. Ostrołęckiej. Powodem słabszej frekwencji była fatalna aura – przez większość spotkania mniej lub mocniej lało, a sytuację pogarszała przechodząca nas miastem burza. Kiepskie warunki nie przeszkodziły szczytnianom rozegrać meczu, z którego mogą być dumni.
Niekiedy mówi się o szczęśliwych zwycięstwach nad silniejszymi rywalami. Wygrana w dość ponure niedzielne popołudnie jest jednak jak najbardziej zasłużona. Goście byli do poprzedniej kolejki bardzo wysoko w tabeli i dopiero porażka z liderem z Dobrego Miasta nieco ich oddaliła od ścisłej czołówki. Podrażniona ekipa z Orzysza liczyła niewątpliwie, że powetowanie sobie tamtej przegranej powinno być w Szczytnie stosunkowo łatwe. Ambitnie walczący gospodarze nie pozwolili jednak rywalom na zbyt wiele. Zespół SKS-u mimo śliskiej murawy w polu radził sobie naprawdę nieźle. Decydująca o wyniku bramka padła 79. min, gdy akcję zamknął Brzeziński. Zwycięstwo mogło być nawet okazalsze, gdyby nie… kałuża, która powstała pod bramką Śniardw (pole bramkowe szczytnian wyglądało zresztą podobnie). Dwukrotnie piłka po strzałach gospodarzy wyhamowywała w zagłębieniu z wodą. Co ciekawe, po zdobyciu gola gospodarze nie próbowali rozpaczliwie bronić wyniku, ograniczając się np. do wybijania na oślep piłki, tylko z głową konstruowali kolejne akcje. W ostatnich minutach przyjezdni usiłowali powalczyć o choćby punkt, w polu karnym SKS-u pojawił się nawet orzyski bramkarz, ale nie przyniosło to rezultatu.
Po raz ostatni SKS pokonał Śniardwy pod koniec sezonu 2016/2017. Szczytnianie wygrali wtedy w Orzyszu 1:0, a z tamtego składu w niedzielę wystąpiło dwóch zawodników: Deptuła i Woźniak.
Vęgoria Węgorzewo – Orlęta Reszel 1:2, Jurand Barciany – Żagiel Piecki 1:0, Czarni Olecko – Łyna Sępopol 4:1, DKS Dobre Miasto – Rominta Gołdap 5:3, MKS Jeziorany - Victoria Bartoszyce 6:2, Kłobuk Mikołajki -Wilczek Wilkowo 1:1.
KLASA A
8. kolejka
GKS Dźwierzuty – MKS Ruciane-Nida 2:3 (0:0)
Bramki dla GKS-u: Andrzej Kuciński (67., 75.)
GKS: Granicki, Opalach (90. Niedźwiecki), B. Szpyrka (35. Zieliński), Sokołowski, Kołakowski, Malewicz, Gajownik, D. Olszewski (65. Darmofał), Marszałek, Król, Kuciński.
Mecz w Dźwierzutach zaczął się tak naprawdę dopiero po przerwie. Goście w ciągu paru minut zdobyli dwie bramki i sytuacja GKS-u zrobiła się trudna. Gospodarze mieli jednak egzekutora w osobie Kucińskiego, który dość szybko dwa razy trafił do siatki. Gdy zanosiło się na to, że drużyny podzielą się punktami, zespół z Rucianego-Nidy w doliczonym czasie strzelił decydującego gola.
Start Kruklanki - GKS Szczytno 0:3 (0:3)
Bramki dla GKS-u: Brajan Kisiel (3.,44.), Konrad Elsner (22.)
GKS: Wiśniewski, Kuchna, Szymański, Jędrzejczyk, Nowakowski, Gut (65. S. Sosnowski), Lech (70. Gwiazda), Kisiel, Elsner, Szpakowski, Wnuk.
Wszystko rozstrzygnęło się w pierwszej połowie. Na samym początku spotkania Kisiel dobił piłkę po strzale Elsnera i goście mieli już z górki. – To mecz bez historii – kwituje trener GKS-u Marek Jurczak. Dramaturgię w drugiej połowie budowała przechodząca nad Kruklankami burza połączona z ulewą. Sędzia nawet przerwał na kilka minut spotkanie. – Piłki nie było widać – tłumaczy trener Jurczak.
Pogoń Banie Mazurskie - Wałpusza 07 Jesionowiec 3:0 (1:0)
Wałpusza 07: Kowalewski, Szumowski, Sygnowski, Olender, Pliszka, Bagiński, Kozicki, Bieniek, Ambroziak, Cymerys, Rafałowicz.
Wyjazd do dalekich Bań Mazurskich nie zakończył się poprawieniem zerowego dorobku punktowego Wałpuszy. Zespół z Jesionowca, nękany plagą kontuzji, pojechał w okrojonym składzie. Miejscowi szybko objęli prowadzenie, a w końcowej fazie meczu przypieczętowali zwycięstwo. Od 67. zespół Pogoni miał łatwiej - czerwoną kartkę otrzymał Pliszka i goście musieli grać w dziesięciu. – Praktycznie graliśmy w ośmiu, bo dwóch zawodników kulało – mówi trener Wałpuszy Cezary Kuciński. – Pogoń to najsłabszy zespół, z którym graliśmy. Szkoda, że nie mieliśmy składu, by powalczyć o zwycięstwo.
Rona 03 Ełk – Mazur Wydminy 1:5, Pojezierze Prostki – Mazur Pisz 6:1, Olimpia Miłki – Fala Warpuny 3:1.
KLASA B
8. kolejka
Błękitni Stary Olsztyn - GKS II Szczytno 7:0 (1:0)
GKS II: J. Sosnowski, Ceberek, Polak, Kaczmarczyk, Brzostek, Majewski, S. Kozicki, Mydło, Czaplicki, Gromadzki, Pawlak.
Porażka z liderem nie jest powodem do wstydu, ale rozmiary przegranej są bardzo wysokie. Rezerwy GKS-u pojechały na mecz bez… rezerw. Od 23. min po czerwonej kartce Czaplickiego szczytnianie musieli grać w dziesięciu, co dodatkowo wpłynęło na rozmiary porażki.
Mini Soccer Academy Mrągowo – Salęt Boże 3:1, Tempo II Ramsowo Wipsowo – KS Łęgajny 1:4, Szansa Reszel – Juksty Muntowo 3:2, Warmianka Bęsia – Pogoń Ryn 1:3. Pauzował CWKS 2020
Lamkowo.
OMULEW ZAGRA Z MRĄGOWIĄ
Znamy już rywala Omulwi Wielbark w 3. rundzie Wojewódzkiego Pucharu Polski. Została nim IV-ligowa Mrągowia Mrągowo.
Omulew jest jednym z czte-rech zespołów występujących poniżej IV ligi, grających w III rundzie. Spotkanie z Mrągowią zaplanowano na 11 listopada – początek o godz. 13. Mecz zostanie rozegrany w Wielbarku
W III rundzie wolny los ma Polonia Lidzbark Warmiński.
(gp){/akeebasubs}
