Burmistrz Stefan Ochman znalazł się pod ostrzałem radnych klubu „Razem dla Mieszkańców”, którym nie podoba się jego polityka kadrowa, a szczególnie zwolnienie prezesa Zakładu Komunikacji Miejskiej Karola Włodkowskiego. Najwięcej żalu do włodarza miała Beata Boczar, która zarzuciła mu, że stosuje znaną z lat 90. zasadę TKM.

Dlaczego burmistrz zwolnił prezesa?
- Jest to takie TKM – komentowała kadrowe decyzje burmistrza Ochmana radna Beata Boczar. Zastrzeżenia zgłaszali też jej klubowi koledzy Paweł Malec (w środku) i Piotr Gregorczyk

CZY W SZCZYTNIE NIE MA FACHOWCÓW?

Czerwcową sesję Rady Miejskiej w znacznym stopniu zdominowały sprawy związane z polityką kadrową burmistrza Stefana Ochmana. Najwięcej zastrzeżeń mieli do niego radni z klubu „Razem dla Mieszkańców” wspierający poprzedniego włodarza, Krzysztofa Mańkowskiego. Napięcie dało się wyczuć tuż po tym, jak burmistrz przedstawił swojego zastępcę Michała Trusewicza. Radna Beata Boczar zaczęła dociekać, jak długo związany jest on ze Szczytem. Pochodzący z Pasymia wiceburmistrz musiał się tłumaczyć, że w 2021 r. kupił w stolicy powiatu dwa mieszkania i obecnie tu mieszka. Z kolei Paweł Malec dopytywał, dlaczego burmistrz Ochman zatrudnia ludzi spoza miasta. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} - Czy Szczytno nie ma fachowców? - zastanawiał się radny. Wątki personalne poruszył także Piotr Gregorczyk, który chciał wiedzieć, dlaczego na stanowisku prezesa Zakładu Komunikacji Miejskiej zatrudniony został bez konkursu były prezes spółek komunalnych w Pasymiu Ireneusz Rosik. - Czy to prawda, że spółki te przynosiły straty? - pytał Gregorczyk.

SPÓR O BYŁEGO SZEFA ZKM

Karol Włodkowski (z prawej) był prawą ręką byłego burmistrza Krzysztofa Mańkowskiego w kampanii wyborczej. Po jego przegranej miał deklarować lojalność wobec nowego włodarza

I to właśnie sprawa zmiany na stanowisku szefa ZKM i zwolnienie z tej funkcji Karola Włodkowskiego wywołało najwięcej emocji. - Dlaczego dotychczasowy prezes został zwolniony? Jakie miał pan wobec niego zarzuty? - pytała radna Boczar, przypominając, że spółka pod wodzą Włodkowskiego w ubiegłym roku wypracowała zysk. Powoływała się również na docierające do niej głosy mieszkańców zaniepokojonych personalnymi roszadami.

Burmistrz Ochman odpowiadał, że powodem zwolnienia poprzedniego prezesa był brak zaufania do jego osoby wynikający „z przeszłości”. Włodarz nawiązywał do kampanijnej aktywności Włodkowskiego, który mocno zaangażował się po stronie Krzysztofa Mańkowskiego. - Wobec tego, że pan Włodkowski wielokrotnie mnie obrażał, nie jestem w stanie zbudować takiej relacji, która będzie umożliwiała mi pełne zaufanie do pana prezesa – tłumaczył powody swojej decyzji Ochman.

CZY BURMISTRZ STOSUJE ZASADĘ TKM?

Te wyjaśniania nie przekonały Beaty Boczar, która postanowiła zwierzyć się na forum publicznym ze swoich politycznych sympatii. Wyznała, że popiera Koalicję Obywatelską, do której należy burmistrz i jeździła na organizowane przez nią przed wyborami parlamentarnymi marsze, a nawet wpłacała pieniądze na kampanię. - Nie jestem przeciwna polityce rządowej prowadzonej przez KO, ale to, co pan robi jako przedstawiciel tego ugrupowania w naszym mieście, zupełnie mi się nie podoba, bo jest to takie TKM (teraz k... my – przyp. red.) - mówiła, przypominając znaną z początku lat 90. polityczną sentencję. Miała także zastrzeżenia do tego, w jaki sposób burmistrz potraktował byłego prezesa. Opierając się na przekazanej jej przez Włodkowskiego relacji opowiadała, że prezes został wezwany przez włodarza, a następnie musiał czekać pod jego gabinetem 20 minut, mimo że w tym czasie ten miał tam przebywać sam. Kiedy wreszcie wszedł, to w ciągu kilku sekund otrzymał wypowiedzenie i na tym spotkanie się zakończyło. - Nie świadczy to o pana sile, tylko o słabości – wytykała Boczar. Według niej burmistrz powinien dać szansę prezesowi, zwłaszcza że ten miał deklarować wobec niego swoją lojalność.

SUKCES W DOTACJI, A NIE NADPRZYRODZONYCH MOCACH

Burmistrz Stefan Ochman tłumaczył, że nie widział możliwości współpracy z prezesem Włodkowskim, bo nie ma do niego zaufania

- Nie wiem, czemu miał służyć ten wywód odnośnie polityki. Ja jestem dla wszystkich mieszkańców – odpowiadał na zarzuty radnej Ochman. Odnosząc się do wymienianych przez nią zasług byłego prezesa zwracał uwagę, że nie wynikały one z jego „nadprzyrodzonych zdolności”, tylko tego, że ZKM jest dotowany przez miasto. - To, że te dotacje regularnie wpływają w naprawdę znacznej wysokości, powoduje, że spółka nie ma kłopotów finansowych – przekonywał.

Polityki kadrowej burmistrza bronił przewodniczący Rady Miejskiej Klaudiusz Woźniak. - Z nas wszystkich pan burmistrz ma najsilniejszy mandat wynikający z wyborów bezpośrednich i ma prawo doboru współpracowników, do których ma pełne zaufanie – mówił szef rady.

Włodarz odniósł się także do zarzutów kierowanych pod adresem nowego prezesa ZKM Ireneusza Rosika. Zapewniał, że ma on bardzo duże doświadczenie w zarządzaniu samorządowymi spółkami, a wśród jego największych osiągnięć wymienił gruntowną modernizację oczyszczalni ścieków w Pasymiu. Za nietrafione uznał uwagi dotyczące tego, że kierowane przez niego pasymskie spółki odnotowywały straty. Jego zdaniem podmioty te mają swoją specyfikę. - W spółkach samorządowych jest współzależność od właściciela i to w zasadzie od niego zależy, czy spółka jest rentowna czy nie – mówił burmistrz.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}