Pytanie „dlaczego?” jest jednym z najczęstszych, z którymi spotykam się w gabinecie lekarskim. Gdy pacjenci dowiadują się, że zachorowali na poważną, przewlekłą chorobę, która zmieni całe ich życie, która pod znakiem zapytania postawi realizację ich życiowych planów chcą wiedzieć dlaczego ich to spotyka. Pytają mnie wówczas: - Dlaczego ja zachorowałem?

Dlaczego ludzie chorują na cukrzycę?Dlaczego ja muszę cierpieć? Dlaczego mnie to spotyka? Zaimek „ja” w tych pytaniach jest bardzo charakterystyczny. Ludzie raczej nie przejmują się tym, że inni chorują, ale gdy ich samych dotknie choroba, traktują to jako wyjątkową niesprawiedliwość. Poczucie krzywdy rodzi bunt oraz nasila stres, który pogarsza stan pacjenta i utrudnia leczenie. Nieraz wiele czasu musi minąć zanim człowiek zaakceptuje swoją chorobę i nauczy się z nią żyć. Dlatego warto mieć świadomość, że żyjemy w świecie, w którym choroby a nawet śmierć są nieodłącznym elementem życia oraz nie popadać w rozpacz, gdy przychodzi ból i cierpienie. Nie zawsze jestem w stanie odpowiedzieć pacjentom w zadowalający sposób dlaczego zachorowali. Medycyna, mimo wielu osiągnięć, nie rozwiązała wszelkich niewiadomych i wiele pytań pozostaje wciąż bez odpowiedzi. Jednak prawo „przyczyny i skutku” jest jednym z fundamentalnych praw naszej rzeczywistości, dlatego naukowcy nie ustają w wysiłkach, aby szukać przyczyn powstawania chorób. To, co do tej pory zostało odkryte pokazuje, że ogromny wpływ na rozwój chorób mają warunki w jakich żyjemy, zanieczyszczenie środowiska oraz nasz styl życia. Dlatego warto zadać pytanie dlaczego ludzie chorują?{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Szukając na nie odpowiedzi możemy zrozumieć jak powinniśmy żyć, aby uniknąć choroby i nie musieć zadawać dramatycznego pytania – dlaczego ja zachorowałem? Dzisiaj chciałbym opowiedzieć na temat przyczyn cukrzycy. W poprzednich artykułach wspominałem, że istnieją dwa główne jej rodzaje – cukrzyca typu 1., tak zwana młodzieńcza, stanowiąca 10% wszystkich przypadków choroby i cukrzyca typu 2. Są to zupełnie różne choroby, które mają różne przyczyny powstawania. Nauka dość dobrze poznała przyczyny cukrzycy t. 2., natomiast przyczyny rozwoju cukrzycy t. 1. są mniej dokładnie zbadane. Jednak cukrzyca typu 1., dotykająca młodych ludzi, często dzieci, jest szczególnie poważnym problemem.

W chorobie tej dochodzi do całkowitego zniszczenia komórek trzustki, które produkują insulinę. Brak insuliny prowadzi do objawów choroby, o których pisałem w poprzednim artykule. Dzięki rozwojowi medycyny dysponujemy dzisiaj insuliną produkowaną w laboratoriach, jednak podawanie jej w zastrzykach nie jest tak precyzyjne, jak naturalna czynność komórek trzustki. Prowadzi do wahań poziomu cukru i w konsekwencji do powikłań w postaci rozwoju miażdżycy. Dlatego trwają intensywne badania, aby odkryć dlaczego dochodzi do uszkodzenia komórek trzustki. Ta wiedza jest potrzebna, aby nauczyć się zapobiegać tej chorobie. Nie wszystko zostało odkryte, ale znamy kilka ciekawych faktów. Chciałbym się dzisiaj nimi podzielić. Informacje, które podaję zaczerpnąłem z podręcznika medycznego „Interna Szczeklika”. Główną przyczyną uszkodzenia komórek trzustki jest tak zwany proces autoimmunologiczny. Oznacza to, że nasz własny układ odpornościowy, komórki oraz przeciwciała, które mają za zadanie niszczyć atakujące nas zarazki zaczynają niszczyć własne komórki organizmu. W jednym z kolejnych artykułów napiszę więcej na temat chorób autoimmunologicznych. W przypadku cukrzycy t. 1., proces ten jest najczęściej inicjowany przez infekcję wirusową – chociażby wirusa grypy. Po przebyciu takiej infekcji zaczyna się proces niszczenia komórek trzustki, który doprowadza do rozwoju choroby. Dlatego obserwuje się wzrost zachorowań na cukrzycę t. 1. w sezonie jesienno-zimowym, kiedy jest więcej infekcji wirusowych. W „Internie Szczeklika” na stronie 1354. czytamy też, że „mniejsza aktywność fizyczna” może przyczyniać się do częstszych infekcji a w związku z tym większego ryzyka zachorowania na cukrzycę. Zauważono również, że osoby mieszkające w krajach północnych Europy częściej chorują na cukrzycę t. 1., niż osoby z krajów południowych. To też może wynikać z częstszych infekcji wirusowych w chłodniejszym klimacie, ale również z niedoborów witaminy D, powstającej pod wpływem słońca, która zwiększa odporność oraz hamuje procesy autoimmunologiczne. Proces autoimmunologiczny mogą też inicjować białka pokarmowe, a w szczególności białka mleka krowiego. Zbyt wczesne odstawianie niemowląt od piersi, oraz podawanie im mleka krowiego lub produkowanych z niego odżywek może zwiększać ryzyko zachorowania na cukrzycę t. 1.

W książce „Kardiologia zapobiegawcza” pod redakcją prof. Marka Naruszewicza czytamy, że obecność w diecie nitrozamin powstających w trakcie wędzenia produktów spożywczych ma udowodnione działanie zwiększające ryzyko zachorowania na cukrzycę t. 1.Podręcznik „Interna Szczeklika” wskazuje również na czynniki genetyczne odpowiedzialne za rozwój choroby. Dodaje jednak, że ich rola jest „stosunkowo mała”. Powinniśmy jednak pamiętać, że styl życia ludzi wpływa na jakość ich genów, które przekazują swemu potomstwu. Z pewnością nie są to wszystkie przyczyny powstawania cukrzycy typu 1. Cały czas trwają badania, które zapewne przyniosą jeszcze wiele ciekawych odkryć. Nie możemy jednak lekceważyć tej wiedzy, którą już dziś posiadamy. Dbanie o dobrą odporność, aby unikać infekcji wirusowych, jest bardzo ważne. Zakładanie czapki, szalika, zjadanie zdrowego śniadania, jedzenie dużej ilości warzyw i owoców, unikanie słodyczy, wędzonych wędlin, aktywność fizyczna mogą uchronić nas przed wieloma poważnymi chorobami, w tym również przed cukrzycą t 1.

Włodzimierz Tarasiuk

Autor jest lekarzem, specjalistą chorób wewnętrznych. Pracuje jako lekarz rodzinny w Przychodni Vita-med. Pełni też dyżury w szpitalu na Oddziale Wewnętrznym.{/akeebasubs}