Mieszkańcy Szczytna niechętnie biorą udział w imprezach sportowych organizowanych w mieście. Świadczy o tym ich nikłe zainteresowanie dwoma odbywającymi się na terenie miasta wydarzeniami – Mistrzostwami Polski Kadetów w Piłce Siatkowej i Maratonie Juranda. Część radnych przyczyn upatruje w słabej promocji. - Nie wiem, co jeszcze więcej pod tym względem moglibyśmy zrobić – odpiera zarzuty burmistrz Krzysztof Mańkowski.
CZY ZAWINIŁA PROMOCJA?
Podczas niedawnych Mistrzostw Polski Kadetów w Piłce Siatkowej na trybunach siedzieli jedynie rodzice zawodników oraz grupy kibiców drużyn biorących udział w rozgrywkach, w większości z różnych stron kraju. Jak na lekarstwo było za to mieszkańców Szczytna. - Można ich było policzyć na palcach jednej ręki. Wstyd, że nie wykorzystano tego wydarzenia do promocji naszego miasta – ubolewa radna Teresa Moczydłowska.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Z jej opinią nie zgadza się dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu Arkadiusz Leska. - Nie wyobrażam sobie, jak można by jeszcze lepiej zrobić promocję tej imprezy – przekonuje. Zapewnia, że mistrzostwa były nagłośnione w internecie, mediach społecznościowych, na stronie miasta, a także w telewizji, radiu oraz prasie lokalnej. Jednak zdaniem radnej to za mało. - Powinniście czasem zejść na ziemię, do mieszkańców. Nie wszyscy przecież mają dostęp do internetu – mówi Moczydłowska.
RATUNEK W DISCO POLO
Burmistrz Krzysztof Mańkowski uważa, że przyczyna nie tkwi wcale w słabej promocji. - Nie wiem, co jeszcze więcej moglibyśmy pod tym względem zrobić - rozkłada ręce. Zgadza się jednak, że udział mieszkańców w imprezie był mizerny. Jego zdaniem rozgrywki siatkarskie nie należą tu do wyjątków. - Tama sama sytuacja miała miejsce podczas Maratonu Juranda. Impreza zorganizowana na naprawdę wysokim poziomie, a gdyby nie oficjele i sami biegacze, to nikogo by chyba nie było – dzieli się swoimi spostrzeżeniami Mańkowski. Zastanawia się co, oprócz darmowej grochówki, mogłoby zachęcić ludzi do kibicowania. Ma już nawet pewien pomysł. - Wychodzi na to, że na każdą taką imprezę trzeba zapraszać zespół disco polo. To nam zapewni frekwencję – uważa burmistrz.
NAUCZYCIELE, CO Z WAMI?
Z kolei radna Anna Rybińska ma pretensje do nauczycieli wychowania fizycznego. Jej zdaniem powinni oni zabierać ze sobą młodzież na takie imprezy i zachęcać do kibicowania. - To wręcz obowiązek każdego nauczyciela. Jaki problem wziąć ze sobą klasę na imprezę? - zastanawia się, wspominając czasy, kiedy jako nauczycielka wychowania fizycznego przyprowadzała uczniów na różne wydarzenia o charakterze sportowym, jak np. wyścigi kolarskie. Jej opinię podziela burmistrz Mańkowski. - Kiedyś nauczyciele robili to sami z siebie. Teraz jest już inaczej – zauważa.
(ew){/akeebasubs}
