Na terenie gminy Rozogi powinien zostać uruchomiony punkt sprzedaży węgla. Tego, w imieniu mieszkańców, domaga się sołtys Dąbrów Czesław Lis i wskazuje miejsce, które mogłoby na ten cel być przeznaczone.

Dlaczego musimy jechać po węgiel do Szczytna?
Próby zachęcenia lokalnych przedsiębiorców przez wójta Zbigniewa Kudrzyckiego do handlu węglem w Rozogach nie powiodły się. W tej sytuacji mieszkańcy gminy będą musieli dokonać zakupu w Szczytnie w składzie opałowym „Oskar” na ul. Krzywej

Gmina Rozogi, podobnie jak inne samorządy z powiatu szczycieńskiego, przystąpi do działań umożliwiających preferencyjny zakup paliwa stałego swoim mieszkańcom. Po przeprowadzeniu rozmów przez wójta Zbigniewa Kudrzyckiego z firmami zajmującymi się sprzedażą węgla, zainteresowanie wyraziły dwie, ze Szczytna i Myszyńca Małego. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Zgłosiła się jeszcze firma spod Torunia, ale podpisanie z nią umowy byłoby nieracjonalne ze względu na odległość – informował uczestników listopadowej sesji Rady Gminy wójt. Ostatecznie wybór padł na skład opałowy „Oskar” ze Szczytna. To oznacza, że mieszkańcy gminy Rozogi będą musieli ponosić koszty transportu węgla. Sytuacja taka budzi wątpliwości. - Mieszka ńcy pytają dlaczego muszą jechać do Szczytna, by tam kupić węgiel i ponosić dodatkową opłatę. To jest nielogiczne – dziwi się sołtys Dąbrów Czesław Lis.

Według niego sprzedaż węgla powinna być prowadzona na miejscu w Rozogach, a idealnie do tego nadającym się miejscem jest były plac GS-u. - Są tam boksy i czynna waga. Nasz ZGK mógłby się tym zająć za niewielką opłatą mieszkańców – podpowiada sołtys.

Wójt nie widzi jednak takiej możliwości, tłumacząc to obowiązującymi przepisami. - Sprzedawca musi mieć wagę certyfikowaną, utwardzony plac, objęty całodobowym monitoringiem, a do tego jeszcze czuwać nad wszystkim ma ochrona – wylicza wójt. Dodaje, że rozmawiał z dwoma przedsiębiorcami, którzy prowadzą działalność w Rozogach i mogą tu handlować węglem, ale ci nie są zainteresowani jego dystrybucją w ramach rządowego projektu.

Do tej pory do urzędu w Rozogach wpłynęło 80 wniosków na zakup ponad 200 ton węgla.

Mieszkańcy za tonę zapłacą 1770,60 zł (1500 zł za węgiel i 270,60 zł za jego skłądowanie) i do tego pokryją koszty jego transportu ze Szczytna do swojego gospodarstwa. Do końca tego roku będą mogli kupić maksymalnie 1,5 tony, a po tym terminie – kolejne 1,5 tony.

(o){/akeebasubs}