Jestem przedstawicielką inicjatywnej grupy społecznej walczącej o czystość wód jeziora Sasek Mały i wypływającej z niego rzeki Sawicy.

Dlaczego nikt z władz nie widzi problemu?

Napisaliśmy z mężem petycję (podpisaną przez około 200 osób) skierowaną do marszałka województwa - właściciela jeziora, starosty szczycieńskiego, burmistrza Szczytna - głównego współwinowajcy zanieczyszczenia jeziora (ścieki), wójtów gmin: Jedwabno (na jej terenie położone jest jezioro), Szczytno (na jej terenie położone są miejscowości nad jeziorem), Wielbark (na jej terenie leżą miejscowości położone nad rzeką Sawicą) oraz do rektora Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego (z prośbą o pomoc w rekultywacji wód jeziora). Zainteresowanie tematem wykazał jedynie rektor UWM oraz wójt gminy Szczytno (ewentualną partycypację w kosztach).

Pozostali, do których skierowaliśmy naszą petycję - po prostu nas „olali” - pisząc, że nie mają środków.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Tymczasem w tym roku mają być przeznaczone fundusze unijne na ten cel - na poprawę jakości wód powierzchniowych. Będzie nimi dysponował Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej - zalecenia unijnej Dyrektywy Wodnej. Trzeba jednak wykazać trochę wysiłku, żeby pozyskać środki. Wystąpić o nie powinien właściciel jeziora (marszałek, w imieniu którego działa ZMiUW w Olsztynie). (...) Naszym zdaniem jeżeli marszałek województwa zorganizowałby spotkanie zainteresowanych sprawą, to nawet nie trzeba by było występować o środki unijne. Koszt rekultywacji podobnego jeziora w gminie Susz wyniósł ok. 200 tys. zł. Gdyby te koszty rozłożyć, na wszystkich uczestników - to byłyby one do „udźwignięcia” (200:5 = 40). Nie są to koszty porażające - prawda? Ale trzeba chcieć coś zrobić dla środowiska, dla ludzi, którzy tu żyją i którzy chcą utrzymywać się z turystyki i agroturystki, hodowli bydła itp. Ludzi, którzy wybrali w/w decydentów na swoich przedstawicieli. W Wielbarku przewidziana jest budowa terenu rekreacyjnego za ok. 4 miliony zł. Rekreacja nad ściekiem? Komu ma to służyć? W Szymanach budowane jest lotnisko międzynarodowe w sąsiedztwie (najbliżej położone) jeziora Sasek Mały, które w okresie letnim, a więc największego ruchu turystycznego zamienia się w cuchnące bajoro. Pewnie w myśl hasła - „Mazury smród z natury”. Ładna wizytówka Mazur - prawda? I nikt z miejscowych władz nie widzi problemu. Przecież miejscowe władze zostały wybrane po to, aby służyć ludziom, którzy je wybrali, rozwiązywać ich problemy i spełniać ich potrzeby. Proszę o naświetlenie sprawy w Waszym piśmie.

Z poważaniem

Maria Olczak

{/akeebasubs}