Jak już wcześniej pisaliśmy, od 1 lipca mieszkańcy Szczytna zapłacą za wywóz śmieci 12,37 zł od osoby miesięcznie, lub 15 zł, jeśli nie segregują odpadów. Wysokość stawki budzi kontrowersje, zwłaszcza że w sąsiedniej gminie Szczytno jest ona o połowę niższa.

Dlaczego tak drogo?

DROŻEJ NIŻ W OLSZTYNIE

Szczycieńscy radni uchwalili wysokość opłaty za wywóz nieczystości oraz przyjęli sposób jej naliczania. Po 1 lipca mieszkańcy zapłacą 12,37 zł od osoby miesięcznie. Dla tych, którzy nie segregują odpadów, ustalono kwotę 15 złotych. Nie wszystkim takie rozwiązanie przypadło do gustu. Radny Arkadiusz Marczak zauważa, że przyjęte w mieście stawki są wysokie, zwłaszcza w porównaniu z tymi, które będą obowiązywały w gminie Szczytno. Tam opłata od osoby wyniesie 6 zł miesięcznie za śmieci posegregowane i 12 zł za niesegregowane.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

- Tą uchwałą zbyt odważnie sięgamy do kieszeni naszych mieszkańców – uważa Marczak, zastanawiając się, skąd aż tak duża różnica w wysokości opłaty w mieście i ościennej gminie. Z kolei jego kolega Dariusz Malinowski podkreśla, że nowe stawki uderzą przede wszystkim w rodziny wielodzietne. Wysokość opłat w Szczytnie, jak zauważają niektórzy radni, jest jedną z wyższych w stosunku do innych, nawet większych miejscowości. Przykładowo, w Olsztynie, stolicy województwa, mieszkańcy zapłacą 9,80 zł od osoby za śmieci segregowane lub 14,41 zł za niesegregowane.

RZETELNE WYLICZENIE

Burmistrz Danuta Górska tłumaczy, że przyjęta stawka wynika z przeprowadzonych prognoz i kalkulacji. - Te koszty zostały wyliczone bardzo rzetelnie – przekonuje. Dodaje, że rzeczywisty koszt wywozu odpadów będzie znany dopiero po przeprowadzonym przetargu na wyłonienie wykonawcy tej usługi. - Ucieszymy się, jeśli przetarg wykaże, że ta kwota może być niższa – mówi burmistrz. Według niej niższa opłata w gminie wynika z tego, że mieszkańcy obszarów wiejskich produkują o połowę mniej śmieci niż w miastach. - To, co my wyrzucamy do pojemników, tam często wyrzucane jest do ogrodów czy palone w piecach – zauważa.

(ew)

{/akeebasubs}