To, co się dzieje na naszych drogach powiatowych, woła o pomstę do nieba. Takie sygnały napływają do naszej redakcji ze wszystkich stron.
- Drogą z Borek Rozoskich do Faryn jedzie się jak po lodowisku. Trzeba kaskadera, aby ten odcinek pokonać – alarmowała podczas niedawnej sesji Rady Gminy Rozogi sołtys Borków Rozoskich Danuta Kaczmarczyk, zaznaczając, że służby drogowe całkowicie pozostają bierne. - Nie sypią w ogóle pasku, a przecież tamtędy jeździ autobus szkolny – dodaje. Oprócz tego odcinka na terenie gminy Rozogi równie niebezpiecznie jest jechać w kierunku Wielbarka, czy Spalin Wielkich.
- Na drodze z Dźwierzut do Targowa jest tragedia – to z kolei głos naszego czytelnika Bartosza Sagały, domagającego się pilnej interwencji służb drogowych. Podobne skargi docierają też do nas od kierowców pokonujących drogę ze Szczytna do Lipowca.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Niewesoła sytuacja jest również na terenie gminy Pasym. O tym z kolei szczegółowo relacjonowała podczas poniedziałkowej sesji Rady Powiatu radna Marianna Tańska. Jadąc po drogach powiatowych w swoim okręgu, nigdzie nie widziała śladu, by były one czymkolwiek posypywane. Efektem tego był poślizg, w jaki wpadła na odcinku z Tylkowa do Tylkówka. - Jechałam przy tym bardzo wolno – podkreślała, zaznaczając, że tą drogę pokonują również autobusy szkolne.
Zdaniem dyrektora Zarządu Dróg Powiatowych Bogdana Nowaka wszystko odbywa się pod kontrolą jego służb, a problem leży w pieniądzach. Zgodnie z V standardem zimowego utrzymania dróg przyjętym przez powiat starcza ich jedynie na odśnieżanie oraz posypywanie piaskiem z niewielką domieszką soli, skrzyżowań i ostrych łuków. Na utrzymanie swoich dróg ZDP otrzymuje rocznie 300 tys. zł, a już do tej pory wydano 100 tys. zł. Dla porównania, w przeliczeniu na 1 km, na utrzymanie dróg krajowych w naszym powiecie przeznaczana jest kwota … 20-krotnie większa. - Musimy się zdecydować – albo nie dopuszczamy do sytuacji jakie dziś mamy i przeznaczamy z budżetu powiatu zdecydowanie większe środki, albo godzimy się z tym co mamy. Innej alternatywy nie ma – odpowiadał radnym dyrektor Nowak. Konkretne propozycje z ich strony jednak nie padły.
(o){/akeebasubs}
