Trwająca już blisko rok budowa galerii „Jurand” na ul. Odrodzenia daje się we znaki niektórym mieszkańcom sąsiednich bloków. Niedawno niemal całą noc robotnicy wylewali posadzkę, mocno przy tym hałasując. - Przez to nie zmrużyłem oka do rana – skarży się Janina Ulatowska, mieszkanka ul. Odrodzenia. Kierownik budowy zapewnia, że taka sytuacja więcej się nie powtórzy.

Dlaczego wylewali posadzkę nocą?
Janina Ulatowska obawia się, że to jeszcze nie koniec uciążliwości związanych z budową galerii, bo do oddania obiektu do użytku pozostało jeszcze kilka miesięcy

NOCNE HAŁASY

Budowa galerii handlowej „Jurand” trwa już od ponad roku. Obiekt powstaje w miejscu zburzonego kina. Przez lata była tu tylko ogromna dziura w ziemi, ogrodzona metalowym płotem i porastająca krzakami. Dlatego kiedy prace budowlane ruszyły na dobre, wielu mieszkańców Szczytna odetchnęło z ulgą. Okazuje się jednak, że prowadzona inwestycja niektórym daje się mocno we znaki. - Przez całą noc z piątku 26 kwietnia na sobotę robotnicy wylewali posadzkę na parterze, powodując straszny hałas. Przez to do rana nie zmrużyłam oka – skarży się Janina Ulatowska, mieszkanka bloku przy ul. Odrodzenia 13. Jej balkon wychodzi wprost na teren budowy i nic dziwnego, że dochodzące z niej odgłosy docierają do mieszkania, nawet mimo zamkniętych okien. Pani Janina feralnej nocy zadzwoniła nawet na policję, prosząc o interwencję.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - Policjanci przyjechali, ale stwierdzili, że nie są władni przerwać prac – relacjonuje zdenerwowana kobieta. Jak mówi, to nie pierwsze uciążliwości związane z prowadzoną w sąsiedztwie jej bloku inwestycją. - W ubiegłym roku doszło do zalania piwnicy. Poza tym bez powiadomienia nas odcięto nam centralne ogrzewanie, które udało się przywrócić dopiero pod koniec października, kiedy sezon grzewczy trwał na dobre – żali się pani Janina. - Nikt się z nami nie liczy – dodaje, obawiając się, że to nie koniec kłopotów związanych z prowadzoną inwestycją, bo jej realizacja ma potrwać jeszcze przez kilka miesięcy.

TO SIĘ JUŻ NIE POWTÓRZY

Kierownik budowy galerii Tomasz Korszlak przyznaje, że taka sytuacja jak ta z końca kwietnia nie powinna mieć miejsca. Podkreśla jednak, że wynikała z problemów technicznych. - Prowadzenie jakichkolwiek robót w centrum miasta zawsze wiąże się z utrudnieniami – mówi kierownik. W tym przypadku, z uwagi na trudny dojazd, beton do wylewania posadzki podawano tylko z jednego podajnika. - Szło to bardzo wolno. Jednak ze względów technologicznych nie mogliśmy przerwać tych prac – tłumaczy. Dodaje, że pracownicy uprzedzili mieszkańców o tym, że roboty mogą się przedłużyć do późniejszych godzin, wywieszając na drzwiach kartki ze stosowną informacją. Pani Janina potwierdza, że taka wiadomość do niej dotarła. - Nie podano tylko, do której będą trwały te prace. Kiedy zapytałam jednego z pracowników powiedział, że najpóźniej do 18.00 – mówi kobieta.

Kierownik budowy zapewnia, że opisane przez panią Janinę zdarzenie już się nie powtórzy. - Mamy tylko jedną posadzkę i już ją wylaliśmy – informuje, deklarując, że zależy mu na tym, aby mieszkańcy z sąsiedztwa w jak najmniejszym stopniu odczuwali niedogodności związane z trwającą inwestycją.

Przy okazji zapytaliśmy inwestora, Romana Tomczaka, o planowany termin oddania budynku do użytku. Okazuje się, że stanie się to nie we wrześniu tego roku, jak wcześniej zapowiadano, lecz najprawdopodobniej dopiero 1 grudnia.

(ew){/akeebasubs}