Od początku kwietnia w dni targowe na szczycieński rynek można się dostać tylko jedną bramą, od strony ul. Polskiej. - W przypadku zagrożenia utrudni to ewakuację – ostrzega nasz czytelnik, Krzysztof Piskorski.

Dlaczego zamknęliście bramę na rynek
W dni targowe brama na rynek od strony ul. Żeromskiego jest zamknięta

Na szczycieński rynek w dni targowe (wtorek, piątek i sobota) można się dostać tylko bramą od strony ul. Polskiej. Druga, od strony ul. Żeromskiego, jest w tym czasie zamknięta. Sytuacja ta niepokoi naszego czytelnika, Krzysztofa Piskorskiego. Jego zdaniem wprowadzone rozwiązanie nie służy bezpieczeństwu handlujących i klientów, zwłaszcza teraz, w okresie przedświątecznym, kiedy na targowisku panuje większy ruch. Pan Krzysztof ostrzega, że w razie zagrożenia, utrudni to ewakuację czy dojazd służb ratunkowych.

Burmistrz Krzysztof Mańkowski tłumaczy, że decyzję o zamknięciu jednej bramy podjęła administracja rynku.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Powodem są obowiązujące od początku kwietnia rządowe obostrzenia związane z epidemią koronawirusa. - Chodzi o to, aby liczba osób przebywających na targowisku nie była większa niż trzykrotność punktów handlowych – wyjaśnia. Dodatkowym impulsem do zamknięcia bramy od strony ul. Żeromskiego była sytuacja z minionego piątku, kiedy to pojawił się problem z przestrzeganiem nowych przepisów. - Jeśli nie będą one respektowane, to handlu nie będzie w ogóle – ostrzega Mańkowski. Uspokaja, że na miejscu jest administratorka targowiska z kluczem i w każdej chwili może otworzyć bramę. - Wjazd od strony ul. Polskiej jest na tyle szeroki, że w razie potrzeby służby na pewno wjadą – przekonuje burmistrz.

(ew){/akeebasubs}