Wiele wskazuje na to, że i trzeci przetarg na wyłonienie wykonawcy budowy PSZOK w Świętajnie nie przyniesie rozstrzygnięcia. Jedyna oferta, która wpłynęła do urzędu jest o ponad 500 tys. zł wyższa od kwoty jaką na realizację zadania zarezerwowała gmina.

Do czterech razy sztuka?
Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych ma stanąć obok oczyszczalni ścieków położonej na terenie Zakładu Gospodarki Komunalnej

Budowa Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych w Świętajnie to największa inwestycja jaką zaplanowano w tym roku w budżecie gminy. Termin jej realizacji wyznaczono na koniec października br., ale już wiadomo, że będzie to bardzo trudne do spełnienia. To dlatego, że dwa ogłoszone na to zadanie przetargi nie przyniosły rozstrzygnięcia i podobny finał spotka pewnie trzecie zakończone właśnie postępowanie. Jedyna oferta złożona przez spółkę „Sanprod” z Ostrołęki opiewa na kwotę 2,6 mln zł, tymczasem gmina na tę inwestycję zamierzała wydać znacznie mniej, bo 1,9 mln zł, mając zapewnione dofinansowanie z PROW w wysokości 1,3 mln zł. Warto przy tym zauważyć, że miesiąc temu ta sama firma przystąpiła do drugiego przetargu z kwotą 2,1 mln zł, czyli o 0,5 mln zł niższą niż obecnie.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Wówczas wójt Alicja Kołakowska anulowała przetarg. Jak będzie w tym przypadku? - Decyzja jeszcze nie zapadła. Niewykluczone, że pani wójt będzie chciała się wcześniej skonsultować z radnymi – poinformowała nas skarbnik gminy Magdalena Majewska. Na pewno brane pod uwagę będzie ogłoszenie czwartego przetargu. Przemawia za tym fakt, że do ostatniego postępowania wadium wpłaciło kilka firm, ale ofert nie nadesłało. - Może mieli z tym jakieś problemy techniczne, bo od niedawna procedury przetargowe odbywają się poprzez naszą platformę – mówi skarbnik.Przedstawiciel firmy „Sanprod” przyczyny podniesienia w ciągu miesiąca wartości oferty aż o pół miliona złotych tłumaczy wzrostem cen na rynku. - Bardzo mocno poszły w górę w ostatnim czasie ceny materiałów budowlanych, niektóre nawet o 50% i więcej, a do tego stale rosną koszty płac, paliwo i podatki – słyszymy. Jego zdaniem samorządy, anulując przetargi i ogłaszając kolejne, nie mają co liczyć na to, że oferty będą niższe. - Firmy, które w tamtym roku zawarły umowy na wykonanie inwestycji, teraz po podwyżkach dołożą tylko do interesu. Sam słyszałem, że czterech przedsiębiorców budowlanych z tego powodu już zawiesiło działalność.

(o){/akeebasubs}