Definicja stresu opracowana przez Hansa Selye’go – kanadyjskiego naukowca, który uznawany jest za pioniera badań nad tym zagadnieniem, mówi, że stres jest nieswoistą reakcją organizmu na jakiekolwiek stawiane mu zadania. Ta reakcja organizmu jest dzisiaj dość dobrze poznana.

Doktorze, poproszę jakiś lek na stresW największym skrócie można powiedzieć, że w pierwszej kolejności polega ona na „wyrzucie” adrenaliny, a jeśli sytuacja stresowa przedłuża się, gruczoły nadnerczowe zwiększają produkcję innych hormonów tak zwanych kortykosteroidów, w skrócie zwanych sterydami. Nadmiar adrenaliny, jak również sterydów nie jest dobry dla naszego zdrowia. O efektach działania sterydów być może napiszę przy innej okazji, dzisiaj chciałbym jeszcze napisać kilka zdań na temat adrenaliny. Każdy z nas doświadcza stresu i każdy doświadcza skutków jej działania. Wpływa ona przede wszystkim na pracę serca – podnosi ciśnienie krwi oraz zwiększa częstość akcji serca. Dlatego jest ważnym czynnikiem rozwoju chorób serca, takich jak nadciśnienie tętnicze, czy różnego rodzaju arytmie, czyli zaburzenia rytmu serca. Jeśli serce jest zdrowe, nie ma zmian miażdżycowych w naczyniach wieńcowych poradzi sobie z dodatkową porcją adrenaliny, nic złego się nie stanie nawet w sytuacji dużego stresu. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Ale jeśli nie dbamy o dietę i wskutek jedzenia produktów zawierających cholesterol serce zostało osłabione zmianami miażdżycowymi, nagły wyrzut adrenaliny i wzrost ciśnienia może być przyczyną zawału lub groźnych arytmii. Najgroźniejszą arytmią jest migotanie komór, które prowadzi do śmierci, jeśli natychmiast nie podejmie się reanimacji. Nie chciałbym potęgować stresu u czytelników „Kurka” i straszyć efektami działania adrenaliny, ale doprawdy trudno napisać coś pozytywnego na ten temat. Chyba tylko to, że osoby, które dostały migotania komór nie cierpią, w przeciwieństwie do tych, którzy umierają chociażby na raka.

Gdy chodziłem do szkoły, sytuacją, która powodowała u mnie największy stres była klasówka. Gdy zacząłem studia ogromny stres towarzyszył egzaminom. Myślałem wtedy, że gdy pozaliczam wszystkie egzaminy przestanę się już stresować. Niestety tak się nie stało. Praca też zaczęła dostarczać wielu stresów. Czasami tych stresów związanych z pracą mam dość i przychodzi do mnie myśl jak fajnie będzie na emeryturze. Ale wówczas przypominają mi się moi pacjenci. Często się zdarza, że starsze osoby, które są już na emeryturze, przychodzą do mnie i proszą o „lek na stres”. Taka sytuacja miała też miejsce w minionym tygodniu. Zapytałem starszą, sympatyczną pacjentkę co ją stresuje, skoro już nie pracuje, mieszka samotnie i ma emeryturę, która wystarcza na podstawowe życiowe potrzeby. Pacjentka odpowiedziała mi: Doktorze, wszystko mnie stresuje, nawet jak ktoś głośno trzaśnie drzwiami na klatce schodowej. I to pokazuje jak poważnym problemem jest stres, i jak ważne, aby nauczyć się z nim sobie radzić. Warto to zrobić gdy nasz umysł jest jeszcze w miarę sprawny, bo gdy starzejemy się możliwości zmiany naszego myślenia są coraz mniejsze. Tabletek na stres niestety nie ma. Współczesna psychiatria zna leki uspokajające, nasenne, przeciwlękowe, przeciwdepresyjne i szereg innych. Każdy z nich ma swoje ograniczenia w stosowaniu, ma też działania niepożądane. Zbyt długo stosowany może powodować uzależnienia i na pewno nie rozwiąże definitywnie problemu stresu.

Rozwiązanie problemu stresu może wymagać zmiany sposobu myślenia, charakteru, podejścia do życia, listy priorytetów. Może potrzebujemy odnaleźć równowagę w życiu, jego sens. Może należy zmienić sposób odnoszenia się do innych ludzi, nauczyć się szczerości i otwartości w relacjach z bliskimi. Może wreszcie warto być mniej egoistą a więcej altruistą, czyli mniej skupiać się na sobie, a więcej myśleć o innych. Na pewno jednak bardzo ważne jest, aby zadbać o swoje serce poprzez właściwą dietę i ruch, bo zdrowe serce łatwiej zniesie niekorzystne efekty działania adrenaliny.

Jakiś czas temu rozmawiałem z pacjentką, mieszkanką Szczytna, która chcąc znaleźć rozwiązanie problemu stresu pojechała na kilka tygodni do Indii, aby tam w klasztorze odzyskać równowagę. Była bardzo zadowolona z efektów. Powiedziałem jej, że jest mi smutno, gdy chrześcijanie szukają leku na stres w religiach wschodnich, a nie potrafią znaleźć go w religii chrześcijańskiej. W Ewangelii Mateusza są zapisane słowa Jezusa: Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie. Wielu ludzi potrzebuje tego ukojenia, ale zupełnie nie wiedzą co to znaczy „przyjść do Jezusa”. Okazuje się, że niektórym łatwiej jest pojechać do Indii. Może warto jeszcze przytoczyć radę Apostoła Pawła. W Liście do Filipian napisał on takie słowa: Nie troszczcie się o nic, ale w modlitwie powierzcie prośby wasze Bogu, a pokój Boży strzec będzie serc waszych. Te słowa brzmią tak jakby Apostoł Paweł znał mechanizm działania adrenaliny i rozumiał, że nasze serca rzeczywiście potrzebują ochrony przed skutkami działania stresu.

Włodzimierz Tarasiuk

Autor jest lekarzem, specjalistą chorób wewnętrznych. Pracuje jako lekarz rodzinny w Przychodni Vita-med. Pełni też dyżury w szpitalu na Oddziale Wewnętrznym.{/akeebasubs}