W miniony czwartek radni mieli podjąć uchwałę dotyczącą zaciągnięcia przez miasto kredytu w wysokości blisko 7 milionów na pokrycie deficytu budżetowego oraz zabezpieczenie wkładu własnego na realizowane przez samorząd inwestycje. Obrad nie poprzedziła jednak żadna dyskusja, bo nie odbyły się posiedzenia komisji stałych. To wywołało oburzenie części radnych. W związku z tym sesję przerwano na blisko tydzień.

Dość już tego cyrku
- Sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy, jest kuriozalna. Proszę o skończenie tego cyrku – apelowała radna Anna Rybińska do przewodniczącego rady Tomasza Łachacza

„WRZUTKOWA” SESJA

Od czasu wybuchu epidemii koronawirusa sesje Rady Miejskiej w Szczytnie odbywają się zdalnie. Tak też miały przebiegać, zwołane w trybie nagłym, obrady zaplanowane na miniony czwartek. W ich porządku znalazł się punkt dotyczący podjęcia uchwały w sprawie zaciągnięcia przez miasto kredytu w wysokości blisko 6,8 mln złotych. Sesji nie poprzedziły jednak posiedzenia komisji stałych, podczas których jej projekt zostałby szczegółowo omówiony przez władze miasta. To nie spodobało się części radnych. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - To taka sesja „wrzutkowa” - komentował Paweł Krassowski. Z kolei Anna Rybińska zaprotestowała przeciwko temu, jak w ostatnich tygodniach przebiega praca samorządu miejskiego. - Sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy, jest kuriozalna. Proszę o skończenie tego cyrku. My, radni, mamy służyć mieszkańcom i normalnie pracować, jeśli pobieramy normalne diety – mówiła. Przed rozpoczęciem sesji, wraz z kilkoma innymi radnymi, próbowała wejść na salę konferencyjną urzędu, by tam uczestniczyć w sesji. Według niej jest tam wystarczająco dużo miejsca, by w sposób bezpieczny i z zachowaniem zasad obowiązujących w związku z epidemią pomieścić przynajmniej część składu rady. Na to jednak zgody nie wyraził przewodniczący Tomasz Łachacz, grożąc, że w tej sytuacji nie rozpocznie obrad. Wobec takiego ultimatum radna dała więc za wygraną.

„NIEZDALNA” NARADA U BURMISTRZA

Sesja miała jednak nieoczekiwany przebieg, bo już na samym jej początku Agnieszka Kosakowska złożyła wniosek o przerwanie obrad do środy 29 kwietnia oraz zwołanie poprzedzających je komisji stałych. - Brak wcześniejszych zapowiedzi o konieczności zwiększenia zadłużenia naszego miasta wymaga dodatkowego merytorycznego wyjaśnienia przez skarbnika i burmistrza stanu finansów samorządu, tak, abyśmy jako rada mogli w pełnej odpowiedzialności podjąć taką uchwałę – argumentowała. W tej sytuacji przewodniczący Łachacz ogłosił 10-minutową przerwę, która trwała … godzinę. W tym czasie, pomimo zakazu zgromadzeń, w gabinecie burmistrza odbyła się zupełnie „niezdalna” narada z udziałem radnych koalicji.

KREDYT – ŻADNE ZASKOCZENIE

Po przerwie skarbnik Alina Gajkowska tłumaczyła, że zamiar zaciągnięcia kredytu nie powinien być żadnym zaskoczeniem, bo radni w zasadzie już wcześniej wyrazili na to zgodę, uchwalając budżet. Widnieje w nim bowiem zapis, że deficyt zostanie pokryty właśnie ze środków pochodzących z kredytów bankowych. Pożyczone przez miasto pieniądze mają być przeznaczone na zabezpieczenie wkładu własnego na realizowane z udziałem unijnego dofinansowania inwestycje, takie jak rewitalizacja zamku, rozbudowa ulic, czy termomodernizacja przedszkola nr 3 i SP nr 6. Skarbnik uspokajała, że zaciągnięcie kredytu nie wpłynie znacząco na wysokość zadłużenia. Na koniec 2019 r. wynosiło ono 14,8%, a na koniec bieżącego ma wzrosnąć do 15,4%. Wskaźnik ten tłumaczyła tym, że choć samorząd zaciąga nowe zobowiązanie, to jednocześnie spłaca te z lat ubiegłych.

Wyjaśnienia skarbnik nie w pełni przekonały radnych. Agnieszka Kosakowska podtrzymała swój wniosek o przełożenie obrad. Jej stanowisko poparło 15 spośród 18 obecnych na sesji członków rady, 1 się wstrzymał, a 2 było przeciw.

WRÓCI TEMAT OBNIŻKI DIET

Wznowione 29 kwietnia obrady odbyły się już po zamknięciu tego wydania gazety. Dodatkowo klub radnych „Wszystko dla Szczytna i PSL” złożył wniosek o to, by kwotę kredytu zmniejszyć o środki zaoszczędzone na odwołanych imprezach miejskich, w tym Dniach i Nocach Szczytna. Z kolei radni z PiS-u ponowili swój wniosek o obniżkę diet i pensji burmistrza o 20%. - Wniosek ciekawy, tylko zastanawiam się, dlaczego tylko o 20% - mówił przewodniczący Łachacz. - Może być o 50%, albo i 100%. Zróbmy licytację, kto da więcej – odpowiadała mu radna Rybińska. Zarówno jeden, jak i drugi wniosek, mają być dyskutowane na posiedzeniach komisji.

(ew){/akeebasubs}