Radna Hanna Gryczka domaga się pilnych remontów dróg w Leleszkach i Elganowie. Jednak nie tylko ich stan woła obecnie o pomstę do nieba. Burmistrz Cezary Łachmański przyznaje, że zarówno on, jak i pracownicy urzędu dostają za to „baty” od mieszkańców. Z naprawami chce jednak zaczekać, aż ustabilizuje się pogoda.

Dostają baty za drogi
Radna Hanna Gryczka (pierwsza z lewej) o poprawę stanu drogi w Leleszkach apeluje już od lat. Na zdjęciu z 2012 r. z ówczesną sołtys Izabelą Łempicką i mieszkanką wsi Anną Banach

NIE DA SIĘ PRZEJECHAĆ BEZ NIECENZURALNEGO SŁOWA

Niemal co roku na przełomie zimy i wiosny w gminie Pasym powraca temat stanu nawierzchni gminnych dróg. Nie inaczej było podczas lutowej sesji, kiedy to wywołała go radna Hanna Gryczka. Domagała się od władz gruntownych modernizacji odcinków dróg w Leleszkach i Elganowie. Apelowała przy tym o współpracę ze starostwem powiatowym. - Proszę o zwrócenie się z prośbą o remont drogi powiatowej Grom – Elganowo, która jest w złym stanie – zwracała się do burmistrza Cezarego Łachmańskiego Gryczka. Powoływała się przy tym na głosy mieszkańców, których zdaniem jej stan był lepszy, gdy odbywały się tu jazdy testowe samochodów rajdowych. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Wówczas ich organizatorzy naprawiali zniszczoną przez pojazdy nawierzchnię. Radna prosiła również o złożenie przez gminę jeszcze w tym roku wniosku o dofinansowanie budowy drogi w centrum Leleszek. - Rozumiem, że jeszcze nie ma na nią dokumentacji, ale mam nadzieję, że w miarę szybko będzie gotowa – mówiła. Argumentem przemawiającym za realizacją tej inwestycji jest rosnąca liczba pojazdów, w tym również ciężkich, na drodze biegnącej przez Leleszki. To z kolei przyspiesza jej degradację. Jak relacjonowała Gryczka, kiedy główny trakt w tej wsi staje się nieprzejezdny, kierowcy szukają sposobów, by go ominąć. W tym celu korzystają z bocznych odcinków. - Jednak i one są tak zniszczone, że pokonanie choćby kilometrowego odcinka bez niecenzuralnego słowa graniczy z cudem – żaliła się radna. - Jest mi wstyd i już nawet nie znajduję słów, którymi można by tłumaczyć ten stan rzeczy – dodawała, sugerując przy tym, że dokonywane przez gminę doraźne naprawy nie zdają egzaminu, bo używa się do nich niewłaściwych materiałów. - Nie można zasypywać piaskiem czy słabej jakości żwirem dołków, które znajdują się na drodze gliniastej – zauważała, przekonując, że lepszym materiałem byłby w tym przypadku tłuczeń.

NIE JESTEM DROGOWYM CUDOTWÓRCĄ

Burmistrz Łachmański potwierdza, że panująca obecnie pora roku to najtrudniejszy okres dla niego oraz pracowników Referatu Rozwoju Gminy, ale i radnych. - Ciągle dostajemy baty, bo cokolwiek byśmy zrobili, to nie będzie najlepsza decyzja – przyznawał. Polemizował przy tym z radną Gryczką na temat używanych do napraw dróg materiałów. - Słyszałem opinie osób zajmujących się drogami, że nie powinno się tego robić ciężkim kruszywem, tylko sypać lekkim piaskiem, który będzie zmieniał strukturę gliny – tłumaczył burmistrz. Zaraz jednak zastrzegał, że nie jest fachowcem w tej dziedzinie. - Ja złotego środka ni e mam, nie jestem cudotwórcą drogowym – mówił. Przyznawał, że pracownicy urzędu otrzymują dziennie nawet kilkanaście telefonów od mieszkańców poirytowanych stanem nawierzchni. Zapewniał, że urzędnicy na bieżąco monitorują sytuację w terenie. - Czekamy na stabilizację pogody. Boję się, że środki, które teraz wydamy, będą wyrzucone w błoto – mówił włodarz. Uspokajał kierowców, że wszystkie drogi w gminie są ubezpieczone i w razie zniszczenia auta mogą oni występować o odszkodowania.

(ew){/akeebasubs}