Radna Hanna Gryczka domaga się pilnych remontów dróg w Leleszkach i Elganowie. Jednak nie tylko ich stan woła obecnie o pomstę do nieba. Burmistrz Cezary Łachmański przyznaje, że zarówno on, jak i pracownicy urzędu dostają za to „baty” od mieszkańców. Z naprawami chce jednak zaczekać, aż ustabilizuje się pogoda.
NIE DA SIĘ PRZEJECHAĆ BEZ NIECENZURALNEGO SŁOWA
Niemal co roku na przełomie zimy i wiosny w gminie Pasym powraca temat stanu nawierzchni gminnych dróg. Nie inaczej było podczas lutowej sesji, kiedy to wywołała go radna Hanna Gryczka. Domagała się od władz gruntownych modernizacji odcinków dróg w Leleszkach i Elganowie. Apelowała przy tym o współpracę ze starostwem powiatowym. - Proszę o zwrócenie się z prośbą o remont drogi powiatowej Grom – Elganowo, która jest w złym stanie – zwracała się do burmistrza Cezarego Łachmańskiego Gryczka. Powoływała się przy tym na głosy mieszkańców, których zdaniem jej stan był lepszy, gdy odbywały się tu jazdy testowe samochodów rajdowych. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
NIE JESTEM DROGOWYM CUDOTWÓRCĄ
Burmistrz Łachmański potwierdza, że panująca obecnie pora roku to najtrudniejszy okres dla niego oraz pracowników Referatu Rozwoju Gminy, ale i radnych. - Ciągle dostajemy baty, bo cokolwiek byśmy zrobili, to nie będzie najlepsza decyzja – przyznawał. Polemizował przy tym z radną Gryczką na temat używanych do napraw dróg materiałów. - Słyszałem opinie osób zajmujących się drogami, że nie powinno się tego robić ciężkim kruszywem, tylko sypać lekkim piaskiem, który będzie zmieniał strukturę gliny – tłumaczył burmistrz. Zaraz jednak zastrzegał, że nie jest fachowcem w tej dziedzinie. - Ja złotego środka ni e mam, nie jestem cudotwórcą drogowym – mówił. Przyznawał, że pracownicy urzędu otrzymują dziennie nawet kilkanaście telefonów od mieszkańców poirytowanych stanem nawierzchni. Zapewniał, że urzędnicy na bieżąco monitorują sytuację w terenie. - Czekamy na stabilizację pogody. Boję się, że środki, które teraz wydamy, będą wyrzucone w błoto – mówił włodarz. Uspokajał kierowców, że wszystkie drogi w gminie są ubezpieczone i w razie zniszczenia auta mogą oni występować o odszkodowania.
(ew){/akeebasubs}
