Specjalny Ośrodek Szkolno – Wychowawczy w Szczytnie może się pochwalić kadrą pedagogiczną, która nieustannie szuka nowych metod nauczania i systematycznie podnosi swoje kwalifikacje. Dzieje się tak za sprawą realizowanych od lat programów unijnych skierowanych zarówno do nauczycieli, jak i uczniów. Za innowacyjność w nauczaniu placówka, jako jedyna w Polsce, otrzymała właśnie prestiżową nagrodę.

Dotrzeć do każdego ucznia
Nina Szewczak deklaruje, że nie zamieniłaby swojej pracy w SOSW na żadną inną

PODPATRUJĄ INNYCH

Realizowany w Specjalnym Ośrodku Szkolno – Wychowawczym w Szczytnie projekt „Nauczyciele w Europie dla uczniów niepełnosprawnych” otrzymał przyznawaną przez Komisję Europejską nagrodę za innowacyjność w nauczaniu. Organizatorem polskiej edycji tego wyróżnienia jest Narodowa Agencja Programu Erasmus +. Nagroda, skierowana do środowiska nauczycielskiego i szkół, służy uhonorowaniu wyróżniających się praktyk dydaktycznych opracowanych w ramach Erasmusa. Przyznaje się ją w czterech kategoriach: edukacja wczesnoszkolna, szkoły podstawowe, szkoły ponadpodstawowe oraz szkoły branżowe i techniczne.

Jak podkreśla dyrektor SOSW Maria Jolanta Rudzka, na sukces zapracował cały zespół nauczycieli zaangażowanych w realizację projektu. Szczególne jednak słowa uznania należą się jego koordynatorce i autorce wniosków o dofinansowanie, Ninie Szewczak.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  Na czym konkretnie polegał nagrodzony projekt? Nina Szewczak tłumaczy, że był on adresowany do kadry pedagogicznej. - W ramach programu Erasmus + wyjeżdżaliśmy do różnych krajów europejskich na warsztaty doskonalące metody nauczania i poszukiwanie nowych w pracy z uczniami niepełnosprawnymi – wyjaśnia pani Nina. Dodaje, że ten projekt dał początek kolejnym i zachęcił pedagogów, by angażowali w nie także swoich wychowanków. Dzięki niemu nauczyciele dowiedzieli się m.in. jak wykorzystywać różne techniki komputerowe do pracy z dziećmi, tablice do malowania, puzzle, oraz edukować je poprzez kontakt z naturą i sztuką. W ramach projektu kadra SOSW podpatrywała szkoły integracyjne w innych krajach, np. w Anglii i Islandii. Okazało się, że tam duży nacisk kładziony jest na naukę języka migowego, którego uczą się wszystkie dzieci, w tym także słyszące. Doświadczenie to jest teraz przenoszone na grunt szczycieńskiej placówki. Kolejną podpatrzoną metodą, która bardzo przypadła do gustu pani Ninie jest ćwiczenie z uczniami jogi. - Według terapeutów to jedna z lepszych metod, na którą wcale nie potrzeba dużych pieniędzy – zauważa nauczycielka. Na wiosnę kadra SOSW wybiera się na kurs jogi dla dzieci niepełnosprawnych. W tym samym czasie planowany jest wyjazd grupy pedagogów do pięciu krajów europejskich na kolejne warsztaty.

ZMIENIA SIĘ POSTRZEGANIE

Obecnie do SOSW uczęszcza 172 uczniów. Ci starsi, ze szkoły branżowej, dzięki unijnym projektom mieli okazję uczestniczyć w praktykach zawodowych za granicą. - Nasi uczniowie odbywali je w restauracji w Hiszpanii jako kucharze. Jeden z chłopców miał nawet propozycję zatrudnienia tam na stałe – nie kryje dumy dyrektor Rudzka. Zauważa, że za sprawą realizowanych przez placówkę przedsięwzięć, zmienia się jej postrzeganie przez rodziców. Wielu z nich, nie mogąc się pogodzić z niepełnosprawnością dzieci, było niechętnych posyłaniu ich do SOSW. - Po pewnym czasie, widząc sukcesy swoich pociech, nie żałowali tej decyzji – zauważa Maria Jolanta Rudzka.

CIESZĄ MNIE NAWET DROBNE KROCZKI

Nina Szewczak i dyrektor SOSW Maria Jolanta Rudzka w planach mają udział w kolejnych projektach

Nina Szewczak w SOSW pracuje od początku swojej kariery zawodowej, czyli od szesnastu lat. Trafiła tu prosto po studiach w Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie na kierunku oligofrenopedagog anglista. Jak mówi, nigdy nie zamieniłaby pracy w SOSW na tę w masowej szkole. - Tutaj każde dziecko jest inne, do każdego trzeba dotrzeć indywidualnie – mówi. Dodaje, że wśród swoich wychowanków ma takich, którzy w ogóle nie mówią, za to pięknie piszą po angielsku. Z kolei są i tacy, którzy biegle rozmawiają z nią w tym języku. Co daje jej największą zawodową satysfakcję? - To, kiedy widzę jak moi uczniowie się usamodzielniają, nawet małymi kroczkami – odpowiada pani Nina, dodając, że niektórzy odwiedzają ośrodek jako absolwenci i chwalą się swoimi dziećmi.

Pani Nina prywatnie jest mamą dwojga dzieci – 6-letniej córki i 14-letniego syna. W wolnych chwilach, których z racji obowiązków zawodowych nie ma zbyt wiele, ćwiczy jogę i uczy się języka hiszpańskiego. W codziennych obowiązkach wspiera ją mąż, co jest ważne zwłaszcza wtedy, gdy w ramach projektów często wyjeżdża.

- Przed panią Niną miałam trzech anglistów, ale wszyscy bardzo szybko zrezygnowali. Pamiętam, że kiedy do nas przyszła, ostrzegałam ją, że zachowania dzieci bywają różne. Odpowiedziała wtedy twardo: dam radę. I daje – śmieje się dyrektor Rudzka.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}