Kilka dni temu weszły w życie przepisy o mandacie w warunkach recydywy oraz nowy, bardziej dotkliwy taryfikator punktów karnych. Dla łamiących przepisy oznacza to wyższe mandaty i większe ryzyko utraty prawa jazdy. Wprowadzone zmiany policja tłumaczy koniecznością poprawy bezpieczeństwa na naszych drogach i zmuszeniem kierowców do ostrożniejszej jazdy. Szczycieńscy kierowcy mają na ten temat podzielone zdania.
Mandaty dla kierowców od 17 września mocno poszły w górę. Według nowego taryfikatora, za nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu zapłacimy 1,5 tysiąca zł. Wjazd na przejazd kolejowy przy czerwonym świetle kosztować nas będzie 2 tysiąca zł, tyle samo gdy po jego drugiej stronie nie będzie miejsca do kontynuowania jazdy. Nie będzie już można wykasować punktów karnych przez udział w kursach.
POTRZEBNA JESZCZE POWSZECHNA PROFILAKTYKA
Wprowadzone zmiany policja tłumaczy koniecznością poprawy bezpieczeństwa na naszych drogach i zmuszeniem kierowców do ostrożniejszej jazdy. Szczycieńscy kierowcy mają na ten temat zdania podzielone.
Romuald Sobolewski, były zawodowy kierowca z długoletnim stażem uważa, że samo podnoszenie kar, bez towarzyszącej temu powszechnej profilaktyki, nie przyniesie pożądanego efektu. – Niektórych tylko wpędzi w biedę – uważa pan Romuald. Według niego, niewłaściwe zachowania na drodze powinny być piętnowane w środkach masowego przekazu, przede wszystkim w telewizji. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Doświadczony kierowca ma też uwagi do tego, w jaki sposób ośrodki nauki jazdy prowadzą szkolenia: - Nastawione są one na to, żeby ich uczeń zdał. Reklamują się nawet, że „u nas zdasz najszybciej”. A tu przecież chodzi o to, żeby przyszły kierowca czuł się pewnie na drodze, nie reagował nerwowo, kiedy już przyjdzie jeździć mu samemu i podejmować decyzje.
SŁONE MANDATY ODNOSZĄ SKUTEK
Zdaniem Krzysztofa Barana, zawodowego kierowcy i instruktora jazdy, zaostrzonymi karami nie powinni przejmować się ci, którzy przestrzegają przepisów. - Niech obawiają się tego kierowcy nagminnie je lekceważący – mówi. A tych na naszych drogach, według jego codziennych obserwacji, nie brakuje. - Wielu z nich nie zna podstawowych zasad ruchu drogowego. Wjeżdżając, nawet na proste skrzyżowanie, często się gubią, nie wiedząc do kogo należy pierwszeństwo – dziwi się instruktor. Dostrzega jednak pozytywne efekty wprowadzonych już wcześniej, ostrzejszych kar za nadmierną prędkość na terenie zabudowanym. - Widać, że słone mandaty i ryzyko utraty prawa jazdy w tym przypadku odnoszą skutek – zauważa Krzysztof Baran.
(o){/akeebasubs}
