Połączenie drogowe Olsztyn – Szczytno do dziś jest do „kitu” … i pozostaje w połowie XX wieku – tak Leszek Mierzejewski określił drogę krajową nr 53 (KM nr 45 z 5.11.2020 r.). Jest to opinia wyrazista i zgodna z odczuciami mieszkańców naszego powiatu.
POŁĄCZENIE DO KITU
Przybliżę stan spraw związanych z odcinkiem Olsztyn – Szczytno, najbardziej krętym w ciągu drogi krajowej nr 53. Posiada geometrię bardzo zróżnicowaną, większość odcinków z niebezpiecznymi krzywiznami poziomymi i pionowymi. Dużym problemem jest mały udział odcinków, na których można wykonać manewr wyprzedzania. Pojawienie się na drodze wolno poruszającego się pojazdu zdecydowanie pogarsza płynność ruchu, wymusza jazdę w kolumnach z małą prędkością, powodując irytacje kierowców. Droga nie ma obejść miejscowości. Negatywne emocje użytkowników potęgują się z chwilą zjazdu z innych przebudowanych dróg i wjazdu na drogę nr 53. Pod wpływem kontrastu pomiędzy nimi a drogą nr 53 tłucze się od razu w głowie pytanie: „czy zarządca drogi przespał ostatnie lata sprzyjające pozyskiwaniu środków na roboty drogowe?” Szczera odpowiedź powinna zabrzmieć, że „przespał lub przedrzemał”, albowiem od lat 80. minionego wieku na odcinku pozamiejskim nie wydano ani jednej złotówki na roboty o charakterze inwestycyjnym, poza dwoma wyjątkami, ale o tym dalej. Poza tymi wyjątkami wszystkie roboty wykonywane w ostatnich 30 latach miały charakter remontów. Ich celem było zachowanie właściwego stanu technicznego istniejącej drogi, a szczególnie nawierzchni i poboczy. W ramach tego wykonano na odcinkach ze złym stanem nawierzchni nowe warstwy konstrukcyjne nawierzchni oraz elementy zagospodarowania w istniejącym pasie drogowym poprawiające bezpieczeństwo, szczególnie pieszych. Nie towarzyszyły temu roboty dostosowujące drogę do wymagań klasy GP (główna ruchu przyspieszonego), a tak jest zakwalifikowana DK 53. Także obecnie realizowane roboty na odcinku Kośno – Tylkowo mają charakter remontu. Budzi moje zdziwienie, że do remontu ok. 3 km za 11,2 mln zł wyznaczono przyjazny kierowcom odcinek drogi. Ma on długie proste, a załamania pomiędzy nimi charakteryzują małe kąty zwrotu. Odcinek był dogodny do wykonywania manewrów wyprzedzania, a stan nawierzchni tego nie utrudniał. Dziwi mnie wybór tego odcinka do robót, skoro tyle jest odcinków o zdecydowanie gorszej geometrii i porównywalnym stanie nawierzchni. Co ciekawsze, roboty są realizowane w ramach programu likwidacji miejsc niebezpiecznych, którego celem jest poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego. Jeżeli ten odcinek jest niebezpieczny, to odcinki Klewki – Kośno, Tylkowo – Pasym PKP i Leleszki – Jęcznik należy chyba określić jako co najmniej „zabójcze” lub „śmiertelne”.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
DWA WYJĄTKI
A teraz o wspomnianych powyżej wyjątkach. Pierwszy wyjątek to przebudowany w 2005 odcinek 1,415 km koło miejscowości Kośno (droga w głębokim wykopie). Warto wspomnieć, że w przebudowie drogi nr 53 koło Kośna uczestniczyli pracownicy Oddziału PUDIZ w Szczytnie. PUDIZ był członkiem konsorcjum wykonującym roboty. Budowa ta została uhonorowana wyróżnieniem w kategorii budownictwa drogowego i mostowego przez wojewodę i Olsztyńską Izbę Budowlaną. Drugi wyjątek to niedawno wybudowany odcinek od skrzyżowania (ronda) w Olsztynie z ul. Pstrowskiego do ronda pomiędzy miejscowościami Szczęsne i Klewki. Wybudowany odcinek od skrzyżowania (ronda) w Olsztynie z ul. Pstrowskiego do ronda pomiędzy miejscowościami Szczęsne i Klewki wywołuje u mnie bardzo negatywne emocje. Prostacko pisząc: sprawia wrażenie trasy z „napaćkanymi” rondami (aż 7 sztuk, co najmniej o 3 za dużo). Źle się stało, że przed przebudową nie zmieniono miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w sposób nadający korytarzowi drogi płynny przebieg i nie zmieniono zagospodarowania terenów przyległych tak, aby zmniejszyć liczbę rond i tym samym liczbę wlotów-wylotów, z których część obecnie prowadzi w pola. Wykonane podłączenie drogi nr 53 do układu komunikacyjnego Olsztyna oceniam jako przejaw indolencji urbanistycznej, w którą wplątano projektanta drogi. Źle się stało, że przy okazji budowy obwodnicy Olsztyna, nie wykonano obejścia Klewek. Aż się prosiło, żeby wykonać to razem z nowym włączeniem drogi nr 53 do Olsztyna.
30 LAT TEMU
Jak się miały sprawy związane z przebudową drogi nr 53 na odcinku Olsztyn - Szczytno w latach 80. minionego wieku, czyli ponad 30 lat temu?
Z inicjatywy Dyrektora Okręgu Dróg Publicznych w Olsztynie mgr inż. Henryka Jackowskiego, zimą 1978/1979 r. Rejon Dróg Publicznych w Szczytnie przystąpił do modernizacji drogi Szczytno – Olsztyn.
Przydzielenie wykonawstwa robót dla Rejonu Dróg Publicznych w Szczytnie było dużym wyzwaniem dla jej pracowników, tym bardziej, że RDP nie został uprzednio doposażony w specjalistyczny sprzęt i środki transportowe. Byłem służbowo odpowiedzialny za wykonywane roboty z racji zajmowanego stanowiska Zastępcy Dyrektora ds. budowy. Roboty rozpoczęto od budowy od podstaw drogi po nowej trasie na odcinku przebiegającym równolegle do linii kolejowej od skrzyżowania z drogą na Jedwabno do obrębu przejazdu kolejowego na starej trasie drogi do Olsztyna. Wybudowanie tego odcinka wyeliminowało dwa skrzyżowania drogi nr 53 z linią kolejową, co znacząco polepszyło płynność ruchu i jego bezpieczeństwo. W następnych latach przebudowano odcinki: 1) wylot ze Szczytna do skrzyżowania z drogą do Jedwabna, 2) odcinek od zlikwidowanego skrzyżowania z linią kolejową do Jęcznika, 3) odcinek Leleszki – Pasym PKP.
Krzysztof Połukord
cdn.{/akeebasubs}
