Przebudowa ulic Suwalskiej i Pomorskiej w Szczytnie dobiegła końca, ale jakość wykonanych prac pozostawia wiele do życzenia. Lista stwierdzonych usterek jest bardzo długa, jednak mimo to miasto dokonało odbioru inwestycji. Wiceburmistrz uspokaja, że niedociągnięcia usunie wykonawca na własny koszt, ale te wyjaśnienia nie wszystkich przekonują.

Drogowa fuszerka
Remont ulic Pomorskiej (na zdjęciu) i Suwalskiej dobiegł końca, ale lista stwierdzonych przy odbiorze usterek jest długa

Długo oczekiwana przez mieszkańców przebudowa ulic Suwalskiej i Pomorskiej nie należała do najszczęśliwszych inwestycji miasta w ostatnich latach. Najpierw bardzo mocno się ślimaczyła, bo wykonawca robót, firma Ostrada z Ostrołęki, spóźniał się z realizacją zadania w terminie. Kiedy wreszcie prace nabrały tempa, ich efekt okazał się daleki od oczekiwań. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} W ubiegły czwartek 7 grudnia nastąpił odbiór inwestycji przez miasto. To, że tak się stało, dziwi radnego Pawła Malca. - Nie rozumiem, jak można było odebrać coś takiego. Gołym okiem widać, że to fuszerka – mówi. Dzień po odbiorze zrobił zdjęcia, na których widać m.in. krzywe studzienki, popękany asfalt oraz niechlujnie wykończony wjazd w drogę wewnętrzną. Już po odebraniu prac, wieczorem, na jednej z ulic jadący nią mieszkaniec urwał zderzak. Malec sugeruje, że pośpiech w dokończeniu inwestycji był spowodowany obawą utraty przez miasto dotacji uzyskanej na jej realizację. - To niedopuszczalne, że zadanie realizowano pod presją czasu, bo to się odbiło na jakości – twierdzi, za zaistniały stan rzeczy obwiniając burmistrz Danutę Górską, która jego zdaniem powinna czuwać nad prawidłowym przebiegiem inwestycji.

To, że protokół z odbioru zawiera długą listę usterek, potwierdza naczelnik wydziału gospodarki miejskiej Ilona Bańkowska. Wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk uspokaja jednak, że wszystkie one zostaną usunięte przez wykonawcę i to on poniesie tego koszty, a nie miasto. Ma się to stać wiosną przyszłego roku. - Ponadto te ulice mają 5-letni okres gwarancji – mówi Kaczmarczyk.

(ew){/akeebasubs}