Z końcem lutego dyrektor Miejskiego Ośrodka Kultury w Pasymiu Danuta Choroszewska – Clausen przechodzi na emeryturę. Funkcję tę sprawowała sześć lat, ale z kulturą, nie tylko pasymską, związana była zawodowo znacznie dłużej. To dzięki niej w Pasymiu zaczęto organizować pełne rozmachu widowiska z udziałem teatrów ulicznych i artystów cyrkowych. - Wyprowadziła pasymską kulturę na wyższy poziom – mówi o odchodzącej dyrektor burmistrz Cezary Łachmański.

Dyrektor, która nie bała się iść pod prąd
Burmistrz Cezary Łachmański z dużym uznaniem wypowiada się o dokonaniach odchodzącej dyrektor Danuty Choroszewskiej – Clausen

Pochodząca ze Szczytna Danuta Choroszewska – Clausen niemal całe swoje życie zawodowe związała z instytucjami kultury. Z wykształcenia jest plastykiem i to tej dziedzinie poświęciła znaczną część swojej aktywności. Przez jedenaście lat pracowała w Miejskim Domu Kultury w Szczytnie na stanowisku instruktora, a potem starszego instruktora plastyki. W 2009 r. przeniosła się do Miejskiego Ośrodka Kultury w Pasymiu. W 2017 r. została dyrektorem tej placówki. Funkcję tę sprawowała przez dwie trzyletnie kadencje.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Za jej rządów, w Pasymiu zaczęto organizować letnie imprezy plenerowe z udziałem teatrów ulicznych i artystów cyrkowych. Pełne rozmachu widowiska, które można było podziwiać m.in. z okazji jubileuszu 650-lecia nadania Pasymowi praw miejskich, zyskały uznanie mieszkańców i wypoczywających na terenie gminy turystów. Z dużą estymą o pracy odchodzącej dyrektor wypowiada się burmistrz Cezary Łachmański. - Jestem bardzo zadowolony z realizowanych przez nią propozycji programowych, w tym sztuk ulicznych czy muzycznych zaułków. Na pewno wyprowadziła kulturę pasymską na wyższy poziom – nie szczędzi pochwał włodarz. Zauważa, że MOK pod rządami Danuty Choroszewskiej – Clausen miał też bogatą ofertę zajęć dla dzieci, młodzieży oraz dorosłych mieszkańców. Jego zdaniem dyrektor nieraz przełamywała stereotypy i szła pod prąd, wychodząc poza utarte schematy i sięgając po ambitniejsze propozycje kulturalne.

Danuta Choroszewska – Clausen nie do końca zgadza się z opinią, że w okresie pracy w Pasymiu szła pod prąd kulturalnych oczekiwań większości mieszkańców. - Myślę, że MOK starał się mieć ofertę dla wszystkich, poczynając od miłośników jazzu, kończąc na disco polo – mówi. Zaraz jednak dodaje: - W doborze artystów i układaniu programu kierowaliśmy się przeświadczeniem, że ma to być dobry poziom. Przyznaje, że pomysł sprowadzenia teatrów ulicznych zrodził się dzięki … pandemii. - Chcieliśmy zaproponować coś ciekawego z okazji 650-lecia miasta, a wiedzieliśmy, że nie możemy zamknąć ludzi w pomieszczeniach. Dlatego wyszliśmy w plener i tam poszukaliśmy pasujących do Pasymia rozwiązań – wspomina. Podkreśla dobrą współpracę z pasymskim samorządem, który zawsze dawał zielone światło dla jej propozycji, a także z organizacjami pozarządowymi działającymi na terenie gminy.

Co chciałaby przekazać swojemu następcy lub następczyni? - Radziłabym, aby zawsze szukać złotego środka, bo trudno jest dogodzić wszystkim odbiorcom, ale też kierować się ambicjami w upowszechnianiu kultury – odpowiada.

Na emeryturze zamierza trochę odpocząć i starać się zachować jak najdłużej dobrą kondycję fizyczną i intelektualną. Wreszcie będzie miała czas na udział w festiwalach, na których wcześniej, z racji obowiązków zawodowych, nie mogła być. Zamierza też nadrobić zaległości w lekturze książek. - Czekają także na mnie już od kilku lat oparte o ściany blejtramy. Chciałabym wrócić do malowania moją ulubioną techniką akwarelową – zdradza.

(ew){/akeebasubs}