Dyrektor sanepidu Grażyna Sosnowska z końcem lipca odchodzi na emeryturę. Na stanowisku tym przepracowała 12 lat, ale ze szczycieńską Powiatową Stacją Sanitarno - Epidemiologiczną była związana zawodowo znacznie dłużej, bo od 1988 r. - Rozsądek podpowiadał mi, że już pora odejść – mówi. Zastąpi ją Tomasz Liwartowski, który do niedawna kierował sanitarną inspekcją MSWiA w województwie warmińsko – mazurskim.
CHCIAŁA UCIEC, ALE LOS ZDECYDOWAŁ INACZEJ
Grażyna Sosnowska na emeryturę odchodzi z końcem lipca. Co prawda kobiecie nie wypada wypominać wieku, ale sama przyznaje, że skończyła 65 lat i czas, by odpocząć od obowiązków zawodowych. - Rozsądek podpowiadał mi, że już pora odejść – mówi. Podobną decyzję o odejściu na emeryturę podjęło ostatnio jeszcze dwóch innych szefów sanepidów w regionie – w Bartoszycach i Olecku.
Grażyna Sosnowska jest rodowitą szczytnianką. Nie kryje jednak, że jako młoda dziewczyna marzyła o tym, by wyrwać się z rodzinnego miasta. Dlatego po skończeniu ogólniaka w Szczytnie, wyjechała do Torunia, by tam, na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika studiować biologię. Po uzyskaniu dyplomu, w 1979 r. rozpoczęła pracę w Wojewódzkiej Stacji Sanitarno – Epidemiologicznej w Olsztynie. - Trafiłam do sekcji ochrony powietrza atmosferycznego. Zajmowałam się pobieraniem próbek i badaniami – wspomina. W Olsztynie spędziła osiem lat, przez cały ten czas dojeżdżając ze Szczytna. Nie porzuciła jednak marzeń o życiu w większym mieście. - Niewiele brakowało, bym dostała mieszkanie w Olsztynie, ale akurat poznałam mojego przyszłego męża Ferdynanda, również szczytnianina i tak los zadecydował, że już tu zostałam – mówi Grażyna Sosnowska.
CZYSTSZA WODA I ŻYWNOŚĆ
W 1988 r. zaczęła pracę w szczycieńskim sanepidzie. {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
KORONAWIRUS NAJWIĘKSZYM WYZWANIEM
Za największe wyzwanie, z którym przyszło się jej zmierzyć uważa epidemię koronawirusa. Najgorszy był początek. - My, jako inspekcja sanitarna, podobnie jak całe społeczeństwo, nie byliśmy na to przygotowani. Dostaliśmy tylko wytyczne i procedury, a potem musieliśmy na bieżąco wprowadzać je w życie. Oczekiwano od nas wiedzy, której nie mieliśmy – mówi Grażyna Sosnowska. W pierwszych tygodniach zarówno ona, jak i podlegli jej pracownicy odbierali setki telefonów. - Zdarzało się, że dzwoniły nawet późno w nocy – wspomina. - Ludzie byli przerażeni. Słowo „kwarantanna”, które na nowo weszło do naszego słownika, dosłownie ich paraliżowało, wywoływało niepojęty strach – mówi. Dodaje, że dochodziło do sytuacji, które dziś, wraz z upływem czasu, wydają się zabawne. Zdarzało się, że osoby z gorączką wywołaną błahym stanem zapalnym, zgłaszały się do sanepidu, bo takie były odgórne wytyczne podawane w materiałach informacyjnych. - Teraz na szczęście jest już spokojniej – mówi dyrektor.
NA NUDĘ NIE BĘDZIE CZASU
W miniony piątek odbyło się uroczyste pożegnanie Grażyny Sosnowskiej z udziałem byłych i obecnych pracowników sanepidu, a także Warmińsko – Mazurskiego Państwowego Wojewódzkiego Inspektora Sanitarnego Janusza Dzisko. Złożył on odchodzącej dyrektor życzenia w imieniu wszystkich powiatowych inspektorów z regionu, wręczając przy tym pokaźnych rozmiarów bukiet kwiatów wraz z drobnym upominkiem.
Grażyna Sosnowska zapewnia, że na emeryturze nie będzie się nudzić. Byś może wybierze się wraz z siostrą do Izraela na wycieczkę, którą już dwa razy musiały odłożyć. - Najpierw, w tygodniu, kiedy miałyśmy lecieć, zmarła moja mama. Potem lot został odwołany z powodu epidemii koronawirusa – mówi. Cieszy się, że teraz będzie miała więcej czasu na swoje hobby – czytanie książek, kino, pracę w ogrodzie, relaks w domku nad jeziorem oraz rowerowe wycieczki z mężem. Planuje również wakacyjny wypad nad morze z ukochaną 5-letnią wnuczką.
KTO NASTĘPCĄ?
Wiadomo już, że następcą Grażyny Sosnowskiej zostanie Tomasz Liwartowski, który do niedawna pełnił funkcję Państwowego Inspektora Sanitarnego MSWiA na terenie województwa warmińsko – mazurskiego. Po reorganizacji jednostka ta została zlikwidowana, a jej zadania przejęły powiatowe inspekcje sanitarne. - Życzę mojemu następcy, aby odnalazł się w nowych warunkach, wśród szczycieńskiej załogi, która stanowi zgrany zespół złożony z ludzi merytorycznych i dobrze przygotowanych – mówi Grażyna Sosnowska.
(ew)
fot. Ferdynand Sosnowski{/akeebasubs}
