Jak wiele trzeba mieć w sobie prymitywizmu, głupoty i złej woli, aby wpaść na pomysł wejścia na latarnię oświetlającą nocą nasze piękne szczycieńskie jezioro Małe Domowe, wyrwać lampion wraz z kabelkami i zrzucić na brzeg jeziora?
Wybitny seksuolog profesor dr hab. Lew Starowicz, poddając analizie empirycznej motywy wielu różnych szkodliwych społecznie zachowań agresywnych wśród młodych mężczyzn, wskazuje, że mogą one wynikać m.in. z braku zaspokojenia seksualnego, odrzuconej miłości, samotności, braku akceptacji przez kolegów itp. Wejście na latarnię zatem i urwanie jej lampionu było więc być może prawdopodobną formą zaspokojenia seksualnego u prostaka, który tego dokonał.{akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Jak zauważyłem, kilka metrów dalej, na pniu dorodnego kasztanowca, także od strony Zespołu Szkół im. St. Staszyca, kolejny prymityw namalował niebieskim sprayem wielkiego, półtorametrowego penisa i tu, w tym przypadku, profesor Lew Starowicz i inni seksuolodzy oraz psychiatrzy stawiają jeszcze dramatyczniejszą diagnozę. Otóż ich zdaniem, autorzy rysunków tego rodzaju cierpią m.in. na głęboki kompleks nie tylko swojej własnej wartości w ogóle, ale w szczególności z powodu kompleksu bardzo małego przyrodzenia, a w konsekwencji wielkiej nieśmiałości wobec dziewcząt i kobiet. Bez leczenia specjalistycznego, owe kompleksy niestety nasilają się z wiekiem i mogą być przyczyną dramatów w dorosłym życiu np. w małżeństwie.
Zdaję sobie doskonale sprawę, że zwalczanie wandalizmu i szkodliwych społecznie, patologicznych zachowań młodych ludzi jest bardzo trudne, a czasami wręcz niemożliwe, ale ich powszechne, publiczne potępianie oraz brak akceptacji w środowisku mogą w tej walce znacząco pomóc, zaś sam sprawca (sprawcy) zamiast zniszczyć kolejną latarnię, ławkę, pomnik, mur lub drzewo pójdą do seksuologa lub psychiatry. Przypominam też, starą, praktyczną zasadę prawną: „Nic tak ni przemawia do rozumu jak język kieszeni.”
Tadeusz Bogusz{/akeebasubs}
