W Muzeum Mazurskim odbyła się prapremierowa projekcja filmu „Żurawscy z Kajn”. Opowiada on losy warmińskiego wielopokoleniowego rodu stojącego po polskiej stronie. Widzowie mogli zobaczyć również film poświęcony znajdującym się w lasach powiatu fortyfikacjom znanym jako szczycieńska pozycja leśna.

Dzieje niezłomnych Warmiaków
W projekcji uczestniczyli twórcy prezentowanych filmów. Od lewej: Wanda Laddy, Andrzej Wojnach, Robert Rafalski i Radosław Wróblewski

EDUKOWAĆ POLAKÓW O POLAKACH

W piątkowy wieczór w Muzeum Mazurskim miała miejsce prapremiera filmu dokumentalnego „Żurawscy z Kajn”. To już kolejna produkcja, po prezentowanym rok temu obrazie o mazurskiej rodzinie Leyków, zrealizowana w koprodukcji z Warmińsko – Mazurskim Funduszem Filmowym pod patronatem marszałka województwa. Podczas projekcji obecni byli współtwórcy dokumentu – współreżyserka Wanda Laddy oraz scenarzysta Andrzej Wojnach. Ten ostatni zdradził przybyłym, że gotowe są już kolejne filmy odwołujące się do dziejów Warmii i Mazur. Jeden z nich opowiada o ludziach, którzy przybyli tu po wojnie i zetknęli się z miejscową ludnością, drugi przedstawia wydarzenia związane z plebiscytem 1920 r., ukazując tragiczne losy Bogumiła Linki.

Jak podkreślał Andrzej Wojnach, dokumenty takie są bardzo potrzebne, bo dziś historia Warmii i Mazur, a także zamieszkujących ten region Mazurów oraz Warmiaków, pozostaje w zasadzie nieznana w innych częściach kraju. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}  - W centralnej, zachodniej czy południowej Polsce to nawet nie bardzo wiadomo, o czym my tu w ogóle rozmawiamy i dlaczego tym się tak przejmujemy. Te filmy powinny trafiać na festiwale, a także do środków masowego przekazu po to, by następowała edukacja Polaków o Polakach – mówił Andrzej Wojnach.

RODZINA, KTÓREJ LOS NIE OSZCZĘDZAŁ

Dokument pt. „Żurawscy z Kajn” przedstawia losy wielopokoleniowej rodziny Warmiaków mieszkającej w niewielkiej wsi w gminie Jonkowo. Nestor rodu, Stanisław, był działaczem ruchu polskiego w Olsztynie. Jednak to jego drugiej żonie, Annie, autorzy filmu poświęcili najwięcej miejsca. We wspomnieniach wnuczek zachowała się jako silna kobieta, która pod nieobecność w domu męża była rzeczywistą głową wielodzietnej rodziny. Przywiązana do katolickiej wiary, nigdy nie skarżyła się na swój los, który jej nie oszczędzał. Żurawscy, ze względu na swoje propolskie sympatie, byli prześladowani przez hitlerowców. Jeden z synów Anny i Stanisława, Alfons, wcielony jeszcze przed 1939 r. do Wehrmachtu, współpracował z polskim wywiadem. W czasie wojny, w rodzinnych Kajnach, nawiązał kontakty z polskimi jeńcami. Naziści oskarżyli go zdradę Rzeszy i skazali na karę śmierci. Żurawscy nie mieli też łatwo w okresie powojennym. Polska, na którą tak bardzo czekali, nie okazała się tą wymarzoną. Komuniści zabrali im posiadaną od pokoleń ziemię i uznali za kułaków.

ŚLADEM NIEMIECKICH UMOCNIEŃ

Podczas filmowego wieczoru w muzeum widzowie obejrzeli także film poświęcony szczycieńskiej pozycji leśnej, czyli umocnieniom budowanym w lasach powiatu od początku XX w. aż do 1944 r. Jego autorami są członkowie Stowarzyszenia „Śladami historii”, Radosław Wróblewski i Robert Rafalski. Twórcy pokazują w nim zachowane do dziś obiekty i w ciekawy sposób opowiadają o ich przeznaczeniu, zachęcając do tego, by w przyszłości stworzyć ścieżkę edukacyjną, która mogłaby przyciągnąć turystów oraz pasjonatów historii.

(ew){/akeebasubs}