Wprawdzie dwa najważniejsze dni w ostatnim czasie, czyli Wszystkich Świętych oraz Dzień Zaduszny, przypadły we wtorek i w środę, ale wzmożony ruch na cmentarzach i okolicach panował już od soboty.

Parkingi wypełniały się niemal w stu procentach od godzin porannych (fot. 1) , automatycznie duży ruch panował na straganach i samych cmentarzach. Choć ceny kwiatów i zniczy znacznie przewyższały te sprzed roku, nie stanowiły one przeszkody, by w ten sposób upamiętnić bliskich zmarłych.
W Szczytnie tradycyjnie zmieniana jest organizacja ruchu na ulicach w pobliżu obu części cmentarza komunalnego (fot. 2) . Mimo innego oznakowania, zakazów parkowania i utworzenia na kilka dni ulic jednokierunkowych wielu kierowców przepisy łamało (np. jadąc pod prąd) – trudno powiedzieć, czy przyczyną było gapiostwo czy coś zupełnie innego. Policja bez żadnej złośliwości mogłaby wystawiać kilkanaście mandatów na godzinę – a może i więcej.

Uroczystość Wszystkich Świętych ma tradycję sięgającą II połowy I tysiąclecia. Współcześnie kojarzona jest ze świętem u katolików, ale na cmentarzach w tym czasie pojawiają się pchane siłą tradycji osoby innych wyznań bądź niewierzące. „Kurek” pod koniec października odwiedził zabytkowy cmentarz żydowski na ul. Łomżyńskiej. Niedawno przy wejściu na kirkut pojawiła się tablica (fot. 3), która może wzbogacić wiedzę na temat tego miejsca i losów Żydów w Szczytnie i okolicy. Krajobraz kulturowy stolicy powiatu jest dość bogaty, stąd warto by pokusić się o analogiczną tablicę np. przy wejściu na dawny cmentarz ewangelicki przy ul. Piłsudskiego (fot. 4).
ZAGADKI NA NAGROBKACH

Październikowo-listopadowe wędrówki po rozmaitych nekropoliach skłaniają nie tylko do zadumy, posprzątania grobów bliskich czy pomodlenia się za zmarłych. To również okazja, by poznać mnogość i oryginalność imion i nazwisk pochowanych tam osób. Każda z takich nazw kryje jakąś tajemnicę, wiąże się z wyznawaną wiarą, życzeniami rodziców, modą itp. Na wspomnianym cmentarzu żydowskim, choć na macewach wiele jest napisów w języku hebrajskim, zobaczymy również czcionkę gotycką opartą na alfabecie łacińskim. Już przy wejściu ujrzymy nagrobek pochowanego tu mężczyzny o imieniu Moses, czyli Mojżesz (fot. 5). {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
ŚWIATŁA NIEWIELKIEGO MIASTA

Święcących lamp miało być w Szczytnie mniej – i tak się stało. We wczesny sobotni ranek wyruszyliśmy sobie na przechadzkę miejskimi ulicami i alejkami. W parku na ul. Pasymskiej paliła się co druga ledowa lampa. Wyłączono całą baterię lampek tworzących klimat w hamakowej strefie relaksu, to miejsce było jednak rzęsiście oświetlone reflektorem. Na plaży owo zagęszczenie było jeszcze mniejsze. Przeżyliśmy pewne zdziwienie, gdy tuż po wybiciu przez ratuszowe dzwony godziny siódmej wszystkie lampy momentalnie zgasły. No, może nie wszystkie, ponieważ gdy spojrzeliśmy na drugą stronę ul. Sienkiewicza (okolice kanału), ledy jeszcze świeciły (fot. 7). Minęły może dwie, trzy minuty – i także zgasły. Do wschodu słońca wówczas trochę jeszcze brakowało i widoczność nie była najlepsza. Nie świeciły duże lampy uliczne na Sienkiewicza, jaśniutko było natomiast z jakichś powodów przed wjazdem do ratusza (fot. 8) i na dziedzińcu, oświetlenie zostało także częściowo włączone w samym gmachu (fot. 9).

NOWY WYMIAR KINA
Gdy ponad 100 lat Herbert George Wells pisał swój „Wehikuł czasu”, z pewnością nie przypuszczał, że kino, będącej wówczas w postaci dopiero embrionalnej, wykreuje więcej niż cztery wymiary. Obecnie na ekranach wciąż dominują wymiary dwa, co pewien czas filmowcy wypuszczają także atrakcyjniejsze (co najmniej teoretycznie) wersje 3 D, które trzeba oglądać przez specjalne niebiesko-czerwone okulary. Wspomniane „D” to skrót angielskiego „dimension”, czyli po polsku - wymiaru. Dzieciaki oglądające filmy tego rodzaju dają się nabierać na złudzenie i wyciągają podczas projekcji ręce, by dotknąć jakiegoś zbliżającego się obiektu. Choć w kinie niejednokrotnie przenosimy się w czasie, tak jak Wells czynił ze swoimi bohaterami, to czas nie jest w filmach jednym z owych „D”. W miniony weekend w Szczytnie każdy miłośnik skumulowanych bodźców mógł obejrzeć jeden z filmów 9D – do naszego miasta przybyło swego rodzaju kino objazdowe. Nie korzystało jednak ono z żadnej lokalnej sali – mieściło się w średniej wielkości samochodzie ciężarowym (fot. 10). Na widowni mogło zasiąść 10-12 osób, na które czekały doznania w postaci ruszających się siedzisk, podmuchu wiatru, pojawienia się zapachu, spadającego deszczu, a wrażenia tworzyła także fabuła umieszczona w dżungli, starej kopalni, na pustyni czy rollercoasterze. Fabuła, dodajmy, niezbyt skomplikowana, ponieważ filmik, na który trafili widzowie, trwał kilka minut. Za tę przyjemność należało zapłacić mniej więcej tyle, ile za bilet w tradycyjnym kinie. Na zjedzenie popcornu czy wypicie jakiegoś napoju mogłoby nie wystarczyć czasu, czyli czwartego wymiaru.
ZMIANA CZASU
À propos czasu – właśnie nastąpiła kolejna jego zmiana. Jeśli lubimy, gdy po czwartej po południu (a za parę tygodni z godzinę wcześniej) robi się ciemno – to jest to coś dla nas. Większość z nas woli czas letni, choć budzące nas latem przed piątą rano promienie słońca też bywają męczące. Jakiś czas temu na szczeblu unijnym pojawił się pomysł, by ze zmiany już zrezygnować, ale temat ucichł.
Niżej podpisany, gdy do „Kurka” jeszcze nie pisywał i był, powiedzmy, małym kurczaczkiem, święcie wierzył, że w środku nocy tata wstaje i przestawia wskazówki wszystkich zegarków w domu. O owym przestawianiu z trzeciej na drugą mówią i mówiły przed laty media... To, że przestawianie dokonywane jest niekoniecznie w połączeniu z zarywaniem nocy, każdy dorosły doskonale wie. W rozmaitych urządzeniach dokonywane jest ono automatycznie. Problem pojawia się w przypadku większych i starszych mechanizmów – np. ratuszowych zegarów. Pamiętamy, że przed laty zdarzało się nam w październikową lub marcową niedzielę widzieć po południu „starą” godzinę na tarczy zegara na wieży w Szczytnie. Teraz już rano wszystko było w należytym porządku (fot. 11)
Tekst i foto (w większości):G.P.J.P.{/akeebasubs}
