Takiej sytuacji w historii szczycieńskich samorządów jeszcze nie było. Podczas ostatniej sesji Rady Gminy Jedwabno radny Stanisław Kowalczyk przemawiał, trzymając w rękach … krucyfiks. - Czuję się upokorzony i zdeptany. Czuję się przestępcą, trochę jak mój Pan tu, na krzyżu – mówił, wprawiając w konsternację wójta, radnych oraz sołtysów uczestniczących w obradach.

Egzorcyzmy radnego
Czy mocno związany z Kościołem radny Stanisław Kowalczyk pomylił sesyjną salę z kościelną amboną? Wielu uczestników ostatniej sesji Rady Gminy odebrało jego wystąpienie z niesmakiem

ARESZTOWANA TECZKA

Radny Stanisław Kowalczyk lubi zaskakiwać. Jego dotychczasowe niekonwencjonalne wystąpienia na sesjach Rady Gminy Jedwabno stały się właściwie normą. Ostatnio zasłynął wysyłaniem zawiadomień do prokuratury oraz skarg do wojewody na poczynania swoich koleżanek i kolegów z rady oraz wójta Sławomira Ambroziaka. M.in. to stało się powodem odwołania przed miesiącem Kowalczyka z funkcji przewodniczącego komisji rewizyjnej. Ten najwyraźniej nadal nie może się z tym pogodzić, czemu wyraz dał podczas ubiegłotygodniowej sesji. Zaczęło się od sprawy zatrzymanej przez wójta teczki z korespondencją wychodzącą z Urzędu Gminy. {akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}Okazało się bowiem, że Kowalczyk, wysyłając do prokuratury zawiadomienia, nie pozostawiał ich kopii, co jest wymagane w przypadku, gdy pisma noszą pieczątki Urzędu Gminy. Radny domagał się wyjaśnień od Ambroziaka, na jakiej podstawie ten „zaaresztował” teczkę z korespondencją. W odpowiedzi usłyszał, że obowiązkiem wójta jest czuwanie nad jej prawidłowym obiegiem. - Wolę dmuchać na zimne, żeby za kilka miesięcy pan nie przyszedł i nie powiedział, że ktoś ukradł pismo – odpowiadał Sławomir Ambroziak, nawiązując do zawiadomień składanych do prokuratury przez Kowalczyka. Dotyczą one sfałszowania grudniowej uchwały w sprawie oddalenia skargi na wójta oraz rzekomego poświadczenia nieprawdy przez siedmioro radnych podczas głosowania w tej samej sprawie.

PRZEMOWA Z KRZYŻEM

Rady nawiązywał też do sprawy swojego odwołania z funkcji przewodniczącego komisji rewizyjnej. Jak mówił, otrzymuje wiele telefonów od mieszkańców z pytaniami, jak się teraz z tym wszystkim czuje. Odpowiedzi postanowił udzielić oficjalnie na sesji, zapowiadając równocześnie, że to jego ostatnie wystąpienie na tym forum. - Czuję się upokorzony, zdeptany. Czuję się przestępcą, trochę jak mój pan tu, na krzyżu – przemawiał radny, trzymając przed sobą … krucyfiks. - Z drugiej strony czuję się wolny, bo mówię prawdę. Prawda wyzwala, kłamstwo zniewala. Ojcem prawdy jest Pan Bóg, a kłamstwa – zły duch – ciągnął teologiczny wywód radny, wprawiając w konsternację uczestników sesji.

KLĘCZY POD FIGURĄ

Zachowanie Kowalczyka spotkało się z reakcją wójta. Uznał on, że mieszanie religii do spraw poruszanych na sesji jest nie na miejscu. - Może jestem mniej wierzący od pana, może mam więcej grzechów, ale wolałbym, abyśmy spierali się merytorycznie, bo z pańskimi argumentami trudno polemizować – mówił wójt. Wystąpienie Kowalczyka zbulwersowało radną Danutę Trzcińską. - Obnoszeniem się z krzyżem, ugodził pan w moje uczucia religijne – mówiła. - Pewnie zna pan takie powiedzenie – klęczy pod figurą … - przytaczała radna, nie kończąc jednak przysłowia słowami „a diabła ma za skórą”. Z kolei nowy przewodniczący komisji rewizyjnej Adam Szewczyk apelował o uspokojenie emocji. - Proponuję nie zajmować się takimi małostkowymi sprawami, bo mamy o wiele poważniejsze problemy do rozwiązania – nawoływał radny.

Ewa Kułakowska{/akeebasubs}