W czasach PRL-u filatelistyka była niesłychanie popularna. Znaczki zbierali, przynajmniej w pewnym okresie życia, prawie wszyscy, łącznie z piszącym te słowa. Dzisiaj niewiele z tego zostało. Szczycieńska filatelistyka nierozerwalnie związana jest z postacią Stanisława Gołoty.

Filatelistyka
Okolicznościowa koperta upamiętniająca XXV-lecie młodzieżowego ruchu filatelistycznego na Warmii i Mazurach, z kasownikiem przedstawiającym Stanisława Gołotę oraz z jego autografem. Szczytno 3-14.10.1982 r.

ZAPOMNIANE HOBBY

Filatelistyka z różnych względów prawie upadła. W PRL-u znaczki pozwalały poznawać świat i cieszyły swoją różnorodnością. Ludzie często wykupowali abonament pocztowy, który do tanich nie należał. Czasem widzę, jak ktoś próbuje te abonamentowe znaczki sprzedać i jest zdziwiony, że są obecnie tak mało warte. Problemy też pojawiają się przy sprzedaży drogich, starych lub rzadkich znaczków. Są one często fałszowane. Dobrze trzyma się tylko kolekcjonowanie walorów filatelistycznych związanych z historią poszczególnych miejscowości. Do takich przedmiotów należą między innymi listy (koperty ze znaczkami i stemplami) oraz znaczki kasowane stemplem z nazwą miejscowości. Przedmioty te coraz częściej nie są zbierane przez typowych filatelistów, a przez regionalistów. By jednak zrozumieć, co na tych walorach się znajduje, jakie znaczenie mają poszczególne stemple, naklejki i adnotacje, to trzeba odwołać się do wiedzy filatelistycznej.

Sam takie walory filatelistyczne zbieram. Z doświadczenia wiem jednak, że nie cieszą się one uznaniem odbiorców, którzy wolą oglądać ładne widoki utrwalone na pocztówkach. Przyznam, że poważna filatelistyka jest dla mnie szlachetnym rodzajem kolekcjonerstwa i żałuję, że upada.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

STANISŁAW GOŁOTA

Okolicznościowa koperta upamiętniająca XXX lat młodzieżowego ruchu filatelistycznego w Szczytnie 1957-1987

Szczycieńska filatelistyka nierozerwalnie wiąże się z osobą Stanisława Gołoty. Zarażał on mieszkańców Szczytna i powiatu miłością do znaczków przez ponad 30 lat. Na początku kwietnia 1945 roku, w wieku 7 lat przybył z ojcem do Szczytna. Zamieszkał w domu należącym do właściciela salonu samochodowego. Zapewne chodzi tu o prowadzącego w Szczytnie salon Opla Wilhelma Gallmeistera. Co ciekawe, w domu tym znajdowały się albumy ze znaczkami. Ojciec Stanisława Gołoty w 1948 roku sprzedał je znajomemu lekarzowi. Uczęszczając w Warszawie do szkoły średniej, Stanisław Gołota został członkiem Koła nr 1 Polskiego Związku Filatelistycznego. Po powrocie do Szczytna 16 września 1957 roku rozpoczął działalność filatelistyczną pracując z młodzieżą. Trzy tygodnie później założył w Szczytnie koło PZF. W szczycieńskim MDK koło prowadził od 1968 roku. Następnie zakładał liczne szkolne koła filatelistyczne. W 1970 roku jego wychowanek, uczeń Liceum Ogólnokształcącego w Szczytnie - Edward Murzyn, zdobył I miejsce w finale Ogólnopolskiego Konkursu Filatelistycznego - „Maraton 70” i w nagrodę pojechał na dziesięciodniową wycieczkę do Moskwy. Później podopieczni Stanisława Gołoty również osiągali liczne sukcesy. W latach 70. i 80. odbywały się w Szczytnie liczne wystawy filatelistyczne. Pan Stanisław był jedynym w województwie olsztyńskim instruktorem filatelistycznym I klasy. Z jego inicjatywy wydano wiele kopert i kart pocztowych oraz opracowano liczne kasowniki o tematyce związanej ze Szczytnem. Na walorach tych upamiętniona została historia Milicji Obywatelskiej i ruchu polskiego na Mazurach oraz wydarzenia dotyczące szkoły milicyjnej, lokalnego sportu, filatelistyki czy inne mające miejsce w Szczytnie wydarzenia. W 1979 roku, z okazji odbywającego się w Szczytnie Święta Gazety Olsztyńskiej, po mieście jeździł dyliżans pocztowy, który zapewne przewoził listy i karty pocztowe ostemplowane okolicznościowym datownikiem. Dzisiaj powstałe z inicjatywy Stanisława Gołoty walory są bardzo tanie, chociaż niektóre są dosyć rzadkie. Warto zauważyć, że inne miasta w naszym województwie, nawet Olsztyn, prawie nie zostały upamiętnione na tego typu wydawnictwach. Stanisław Gołota, dzięki pracy w Szkole Oficerskiej Milicji, miał wyjątkowe możliwości. Bez problemu uzyskiwał pozwolenie na druk, co w okresie PRL-u nie było proste. Te liczne wydawnictwa, mimo często propagandowego charakteru, są dzisiaj ciekawymi świadectwami historii Szczytna w latach 70. i 80. XX wieku. Dzięki nim możemy się na przykład dowiedzieć, kiedy w poszczególnych latach odbywał się Bieg Juranda lub kiedy obchodzono Dni Szczytna.

Wizytówka Stanisława Gołoty

W 1990 roku S. Gołota był podpułkownikiem Milicji Obywatelskiej. Miałem okazję poznać go, będąc kilka razy w prowadzonej przez niego „Księgarni Uczelnianej Promocja”. W prowadzeniu księgarni pomagało mu zapewne wykształcenie oraz bibliotekarskie doświadczenie. Słynął z tego, że do prawie wszystkich mówił „przyjacielu”.

Witold Olbryś{/akeebasubs}