Pracownik wydziału geodezji szczycieńskiego starostwa Jarosław M. oraz rzeczoznawca Łukasz Ż. będą odpowiadać przed sądem w sprawie wydania decyzji dotyczących odszkodowań za działki włączone do obszaru chronionego. Pierwszy jest oskarżony o niedopełnienie obowiązków w związku z prowadzonymi postępowaniami administracyjnymi, drugi – o przedstawienie fałszywych operatów szacunkowych.

Finał odszkodowań w sądzie

Akt oskarżenia przeciw Jarosławowi M. i Łukaszowi Ż. skierował 27 grudnia do Sądu Rejonowego w Szczytnie prokurator okręgowy w Olsztynie. Przypomnijmy, że sprawa dotyczy wydanych z upoważnienia starosty szczycieńskiego pięciu decyzji o wypłatę odszkodowań za działki włączone do obszaru chronionego. W grę wchodziły kwoty: 639 tys. zł, 164 tys. zł, 100 tys. zł i dwa razy po 44,5 tys. złotych. Do wypłaty jednak nie doszło, bo decyzje starostwa zakwestionował wojewoda warmińsko-mazurski, informując o sprawie Centralne Biuro Antykorupcyjne oraz Prokuratorię Generalną reprezentującą Skarb Państwa. CBA, po kontroli w starostwie, złożyło doniesienie do Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. Prowadzone przez nią śledztwo znajdzie teraz swój finał w sądzie.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Pracownik wydziału geodezji Jarosław M. został oskarżony o popełnienie w okresie od stycznia do lipca 2011 r. pięciu przestępstw polegających na niedopełnieniu obowiązków w związku z prowadzonymi postępowaniami administracyjnymi w zakresie wydania pięciu decyzji o ustalenie odszkodowania za zmniejszenie wartości nieruchomości. Z kolei rzeczoznawca Łukasz Ż. odpowie za to, że w maju 2011 r. dostarczył do starostwa fałszywe operaty szacunkowe. - W sumie było ich sześć, ale w jednym przypadku nie doszło do wydania decyzji – informuje rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Mieczysław Orzechowski. Dodaje, że w sporządzonych przez rzeczoznawcę operatach brakowało opisu techniczno-użytkowego oraz wymogów przewidzianych w ustawie o gospodarowaniu nieruchomościami. Wadliwie została też obliczona wartość działek. Według prokuratury, Łukasz Ż. poświadczył nieprawdę w przedstawionych dokumentach. - W toku postępowania zasięgnęliśmy opinii Polskiego Stowarzyszenia Rzeczoznawców Nieruchomości, które dokonało oceny operatów sporządzonych przez oskarżonego. Jego członkowie stwierdzili, że absolutnie nie mogły one stanowić podstawy do ustalenia wysokości odszkodowań – mówi prokurator Orzechowski.

Przypomnijmy, że starosta Jarosław Matłach w rozmowach z „Kurkiem” bronił swojego podwładnego twierdząc, że nie miał on możliwości zweryfikowania operatów sporządzonych przez rzeczoznawcę.

(ew)

{/akeebasubs}