Wydzierżawienie inwestorowi gruntu pod budowę farmy fotowoltaicznej, może być bardzo opłacalne dla rolnika. Przed podpisywaniem umowy musi jednak zachować ostrożność, bo czyhać mogą na niego pułapki, które sprawią, że interes nie będzie aż tak bardzo zyskowny.

Fotowoltaika z pułapką
Sławomir Grzegorczyk też miał propozycję wydzierżawienia gruntu pod fotowoltaikę, ale gdy zapytał o podatek od gruntu, odzewu już nie było

Coraz większym zainteresowaniem, co możemy zaobserwować także na terenie powiatu szczycieńskiego, cieszą się farmy fotowoltaiczne. Na ich montaż często decydują się inwestorzy, którzy wcześniej zawarli umowy z rolnikami na dzierżawę gruntów. Tego typu dzierżawa może być bardzo dla nich opłacalna. Stawki pod fotowoltaikę sięgają już nawet 18 tys. zł rocznie za 1 hektar. W grę może też wchodzić częściowe rozliczenie. W takim przypadku rolnik, zamiast części czynszu, otrzymuje od inwestora pewną ilość energii elektrycznej. To, w sytuacji gdy jej ceny szybko idą w górę, może być bardzo korzystne, pod warunkiem, że umowa zostanie skonstruowana w odpowiedni sposób. - Tu wskazana jest duża ostrożność – zwracał uwagę podczas sesji Rady Gminy Świętajno radny Sławomir Grzegorczyk, który również posiada własne gospodarstwo rolne.

Okazuje się, że wielu jego znajomych otrzymuje w tej sprawie z różnych stron propozycje i część już się na to zdecydowała. Radny ostrzega jednak przed czyhającą na nich pułapką.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Inwestorzy bowiem zobowiązują się w umowie, że będą płacić właścicielowi 18 tys. za dzierżawę 1 ha gruntu, ale już nic nie wspominają o podatku od gruntu. Obowiązek opłaty, jeśli umowa inaczej tego nie precyzuje, spoczywa na właścicielu. To oznacza, że przykładowo za grunt klasy VI, za który do tej pory rolnik nie płacił nic, teraz, po wybudowaniu na nim farmy fotowoltaicznej, będzie musiał rocznie zapłacić 11 tys. zł za hektar, czyli według stawki obejmującej działalność gospodarczą. - Zysk zmniejsza się do 7 tys. zł i nie jest już to tak opłacalny interes – przestrzega radny. Obawia się jednak, że część jego znajomych dała się już na to nabrać. - Tak sądzę, bo nikt z nich nie chce mi pokazać treści umowy – tłumaczy. Przyznaje, że i on sam miał propozycję wydzierżawienia gruntów pod fotowoltaikę. - Po tym jednak jak zapytałem panią, która do mnie w tej sprawie zadzwoniła: „A co z podatkiem od gruntu”, już się więcej do mnie nie odezwała.

(o){/akeebasubs}