Gdzie Rzym, gdzie Krym?
Na facebookowej stronie „Kurka Mazurskiego” zamieściliśmy intrygującą informację, że w zależności od tego, z którego kierunku wjedziemy do pewnej mazurskiej miejscowości w naszym powiecie, to będzie się ona nazywała Małszewo, albo... Małszewko.
Tablica z lewej strony fotografii stoi przy drodze wiodącej do tej miejscowości od strony Dźwierzut, z prawej od strony Pasymia. Z pozoru różnica w nazwie nie jest wielka, ot kwestia jednej literki „k”, ale czyni ona dużo. Małszewo bowiem, to wieś w Polsce położona w województwie warmińsko-olsztyńskim nad Jeziorem Małszewskim, w gminie Jedwabno. Z kolei Małszewko to osada, choć także położona w powiecie szczycieńskim, leży jednak w obrębie w gminy Dźwierzuty.
Kobyłocha czy Kobylocha?

Podobną zagwozdkę z nazwą miejscowości mamy także tuż pod Szczytnem. Zaraz za Dębówkiem przy drodze Szczytno – Biskupiec stoi drogowskaz wskazujący jak dojechać do wsi Kobyłocha, odległej od tego miejsca o 3,5 km.
Wszystko jest niby w porządku, ale gdy znajdziemy się już przed tą miejscowością, to naszym oczom ukaże się tabliczka z nieco innym napisem: „Kobylocha” (prawa strona fotografii).
No i bądź tu mądry! {akeebasubs !*}
Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.
Kłopoty z nazwą miejscowości mają nawet jej mieszkańcy. Weźmy taki przykład: oto dwie posesje, choć sąsiadują ze sobą, leżą jakby w dwóch różnych miejscowościach. Na zdjęciu widać, że choć dzieli je tylko gminna droga, to jedna leży w Kobyłosze, druga natomiast w Kobylosze.
PARKING BAJORKO
Mieszkańcy miasta, którzy nie chcą za wszelką cenę zostawiać swoich aut pod ratuszem na zatłoczonym placu, wybierają parking leżący tuż za bazą autobusową ZUK-u. Niestety, ostatnio, wskutek opadów plac przypomina raczej bajorko niż miejsce do parkowania samochodów.
- Więcej tam wody, niż użytecznej przestrzeni, a poza tym nawierzchnia jest bardzo nierówna - skarżyli się w redakcji nasi Czytelnicy.
PARKING WŁAŚCIWY
Jak wyjaśnia nam wiceburmistrz Krzysztof Kaczmarczyk, opisany wyżej plac nie stanowi parkingu. Jest to po prostu miejska działka przeznaczona na sprzedaż, choć wcześniej, w związku z „Dniami i Nocami” Szczytna, była przygotowana jako prowizoryczny plac postojowy. Teraz miasto nie będzie już nawozić tam żwiru, ani wyrównywać nawierzchni.
- Spory plac do parkowania aut, w tym autobusów, znajduje się nieopodal, jakieś 50 – 60 m dalej - tłumaczy wiceburmistrz. Jego usytuowanie pokazuje znak ustawiony przy „nieoficjalnym” parkingu.
Na tym dużym placu nie ma kałuż, mimo opadów, a teren jest równy i nadaje się do parkowania. Mimo to mało kto pozostawia tutaj swoje samochody. Na zdjęciu widać, że auta stoją tylko na obrzeżach, a poza tym jest pusto.
DASZEK POTRZEBNY OD ZARAZ
Tuż przy Zespole Szkół nr 1 usytuowany jest przystanek autobusowy, z którego korzystają w głównej mierze dzieci uczęszczające do Szkoły Podstawowej nr 2 z Oddziałami Integracyjnymi.
W godzinach porannych i popołudniowych widać na nim sporo uczniów objuczonych plecakami, które obecnie spełniają rolę szkolnych tornistrów. Wiadomo, przyszła jesień, to i aura jest na ogół dżdżysta.
No i dzieciaki w taką pogodę nie mają na przystanku komfortowych warunków – po prostu mokną.
Na zdjęciu uchwyciliśmy scenkę, gdy akurat mocno nie padało. Mimo to dziewczynki chowają się pod daszek budyneczku pobliskiej placówki usługowej, choć mniej rozsądni chłopcy nadal siedzą na ławce, pod gołym niebem. Wydaje się, że miasto powinno w tym miejscu koniecznie postawić wiatę, która chroniłaby naszych milusińskich przed opadami deszczu, a w niedalekiej przyszłości także i śniegu.
IDĄ ŚWIĘTA?
W poprzednim numerze „Kurka” pisaliśmy o pewnej inwestycji miejskiej, niby zakończonej, bo fakt ów podkreślono zorganizowaniem pikniku. Cóż, jak się później okazało roboty ziemne trwały tam jeszcze tydzień po imprezie, co zbulwersowało mieszańców. Przypominało to praktyki z czasów PRL-u, kiedy to wszelkie inwestycje oddawano „przed terminem”, a potem babrano się w nieskończoność.
Co natomiast sądzić o niebywale znacznym wyprzedzeniu terminu, co zaobserwowaliśmy w miejscowych marketach?
Już na początku października, czyli w zasadzie na trzy miesiące przed terminem w marketach spożywczych pojawiły się łakocie na Święta Bożego Narodzenia! Jak widać na zdjęciu, półki uginają się pod słodkim towarem - głównie czekoladowymi mikołajami (nowość: o smaku miętowym), a także śniegowymi bałwankami.
Ciekawe, skoro towary te mają być na święta, co z ich przydatnością do spożycia. Czy czekoladki ciągle będą świeże po prawie trzech miesiącach?
NIEPOTRZEBNE LUSTRO

Jest w Szczytnie takie miejsce, w którym pewna ulica krzyżuje się sama z sobą. Chodzi o skrzyżowanie ul. Lanca z ul. Lanca, tuż pod halą Wagnera.
Tak naprawdę w tym miejscu mamy wyjazd z osiedlowego traktu, któremu także nadano nazwę ulicy Lanca, no i dlatego to tak.
Gdy przed laty stawiano pokazane na zdjęciu tabliczki, na skrzyżowaniu panowała ograniczona widoczność, bo na „prawdziwej” ul. Lanca w zatoczkach parkowały liczne samochody osobowe, które zasłaniały widok na jej jezdnię. Aby zminimalizować niebezpieczeństwo, miejskie służby drogowe ustawiły tam lustro.
Cóż, ostatnio ul. Lanca została gruntownie przebudowana i teraz w opisywanym miejscu widoczność jest doskonała. Lustro jednak pozostało. Stąd nasz postulat, aby przestawić je w inne miejsce, gdzie byłoby rzeczywiście potrzebne.
foto i tekst: M.J.R.Plitt{/akeebasubs}
