W minionym tygodniu strażacy dwa razy usuwali z jezdni drogi krajowej na ul. Skłodowskiej – Curie gruby pień wyciętego drzewa. Wcześniej firma, która wykonywała prace na zlecenie GDDKiA, zamiast niezwłocznie uprzątnąć kloce, pozostawiła je, stwarzając zagrożenie dla pieszych i kierowców.
W minioną sobotę w rowie melioracyjnym w Klonie znaleziono zwłoki 55-letniego mieszkańca Orzeszek. Na razie nie wiadomo, co było bezpośrednią przyczyną jego śmierci.
POTRĄCIŁ MATKĘ
Do nietypowego wypadku doszło w sobotę 4 marca na parkingu przy ośrodku zdrowia na ul. Szczycieńskiej w Dźwierzutach.
W czwartek 2 marca policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie we współpracy z celnikami z Gołdapi zatrzymali 46-letniego Marka B., mieszkańca gminy Jedwabno.
Tak rozgadałem się przed tygodniem (czy raczej rozpisałem), że nie potrafię definitywnie zamknąć tematu i korci mnie, aby jeszcze, choć trochę, poopowiadać o światowym fenomenie błękitnych, amerykańskich spodni.
Idzie wiosna, więc przyroda powoli budzi się do życia i równocześnie nasze otoczenie wkrótce się zmieni - będzie wyglądać coraz piękniej.
Boli łapka? Biegunka? Zraniona opuszka? To wtedy głównie sięgamy po leki z domowej apteczki. Niektóre z nich mogą być pomocne, inne trujące dla naszych pupili. Kiedy nie powinniśmy kombinować sami i po prostu zgłosić się do lekarza? Które z naszych ludzkich leków pomogą zwierzakowi?
W Galerii Sztuki Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie w dniu 3 marca 2017 r. została otwarta wystawa fotografii Agnieszki Cichoń-Kamińskiej nosząca intrygujący tytuł: „oneiros-mystery women”.
Zima, która w tym roku niespecjalnie dała się nam we znaki, w zasadzie już odeszła, chociaż kalendarzowo niby jeszcze panuje.
W minionym tygodniu na terenie powiatu tylko w ciągu jednego dnia doszło do czterech przypadków działań oszustów metodą „na wnuczka”. Nie wszyscy seniorzy dali się nabrać, ale zdarzył się wyjątek. 61-latka ze Szczytna przekazała rzekomemu kurierowi „wnuczka” 20 tys. złotych.
SKOPAŁ PSA POD MARKETEM
Kolejny przejaw bestialstwa wobec zwierząt. W środę 22 lutego do psa oczekującego pod jednym ze szczycieńskich marketów na swoją właścicielkę robiącą zakupy podszedł mężczyzna, który kilkakrotnie skopał zwierzę po głowie.
Otrzymałem niedawno świeżo wydaną książkę „Od spódnicy do spodni - historia mody męskiej”. Niezwykle ciekawa opowieść o różnorodności ubiorów na przestrzeni wieków. Ze zdumieniem dowiedziałem się z niej, że już w epoce brązu, ponad dwa tysiące lat przed naszą erą, noszono nie tylko odzienie ze skór zwierzęcych, ale także potrafiono, na prymitywnych krosnach, wyprodukować wełnę. Szyto z niej długie kaftany używając, jako nici, końskiego włosa lub ścięgien reniferów. Co więcej, barwiono tę wełnę naturalnymi barwnikami, czyli sokami z jagód. Kolor niebieski - bez, czerwony - marzanna, fioletowy - czarne jagody.
Po śniegu nie został ślad, deszcz rozprawił się z bielą, która dla mnie niosła tyle radości. Z jednej strony dobrze, bo tylko patrzeć jak ruszymy na rowery. Z drugiej szkoda, bo biegówki i zjazdówki trzeba odstawić, ale podsumowując - sezon zimowy miałam morowy.
W nocy z niedzieli na poniedziałek w budynku wielorodzinnym przy ul. Osuchowskiego w Szczytnie wybuchł groźny pożar. Ogień jako pierwszy zauważył jeden z mieszkańców, Włodzimierz Kamiński. Jego lokum obecnie nie nadaje się do użytku.
UKRADŁ GAZ NA GAZIE
W sobotę 18 lutego rano przypadkowy świadek zauważył na ul. Działkowej w Szczytnie mężczyznę niosącego pakunek o nietypowych kształtach i powiadomił o tym policję. Funkcjonariusze, którzy przybyli na miejsce, od razu rozpoznali znanego im z wcześniejszych interwencji 47-latka.
Otrzymałem zaproszenie do Chaty Mazurskiej na „Szopkę bardzo kulturalną na piętnaście postaci, jeden głos żeński i dwie ręce”. Zaproszenie podpisane przez Annę Bogusz - prezesa Towarzystwa Przyjaciół Szczytna, ale także autorkę, reżyserkę, scenografkę i wykonawczynię przygotowanego widowiska.
W Szczytnie przy ulicy Konopnickiej znajduje się unikatowy zabytek – drewniana dziewiętnastowieczna Chata Mazurska. Niezwykłym obiektem opiekuje się właściciel - Towarzystwo Przyjaciół Szczytna.
Pracowity tydzień mają za sobą szczycieńscy strażacy. W ciągu ostatnich dni aż kilkanaście razy wzywano ich do gaszenia pożarów. Większość była spowodowana zapaleniem się sadzy nagromadzonej w przewodach kominowych.
W poprzednim „Kurku” pisaliśmy o kawkach, które upodobały sobie uliczne drzewka rosnące wzdłuż ul. Odrodzenia. Obrały je za sypialnie, wskutek czego chodniki pod drzewkami wyglądają okropnie, podobnie jak ławeczki i kosze na śmiecie, całe powalane ptasimi odchodami.
SPRAGNIONY PROCENTÓW
W sobotni ranek 11 lutego 41-letni mieszkaniec Sasku Małego obudził się bardzo spragniony.
Nasza strona internetowa używa plików cookies (tzw. ciasteczka) w celach statystycznych, reklamowych oraz funkcjonalnych. Korzystając z niej wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.