W minionym tygodniu strażacy dwa razy usuwali z jezdni drogi krajowej na ul. Skłodowskiej – Curie gruby pień wyciętego drzewa. Wcześniej firma, która wykonywała prace na zlecenie GDDKiA, zamiast niezwłocznie uprzątnąć kloce, pozostawiła je, stwarzając zagrożenie dla pieszych i kierowców.

Wycięte drzewo zostawili na chodniku
Zamiast niezwłocznie usunąć pnie, firma wykonującą wycinkę pozostawiła je na chodniku. Teraz za swoją opieszałość zapłaci karę

Wycinka drzewa rosnącego przy drodze krajowej nr 57 na ul. Skłodowskiej – Curie była przeprowadzona w poniedziałek 27 lutego. I choć minął już tydzień, w chwili oddawania gazety do druku, pocięte, grube kloce zalegały nadal na chodniku obok przystanku przy SP nr 3. Jak się okazuje, stwarzały one zagrożenie nie tylko dla pieszych, ale i kierowców. - W minionym tygodniu dwa razy byliśmy wzywani do usunięcia pnia z jezdni – informuje bryg. Grzegorz Rybaczyk, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Szczytnie.{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *} Po raz pierwszy straż interweniowała późnym wieczorem 27 lutego. Wówczas pień został przetoczony na chodnik. Po raz drugi identyczne zdarzenie miało miejsce w sobotę 4 marca po godzinie 23.00. Nie wiadomo, czy niezabezpieczony kloc sam stoczył się na jezdnię, czy ktoś zrobił to celowo. Rzecznik olsztyńskiego oddziału GDDKiA Karol Głębocki potwierdza, że wycinkę przeprowadzono na zlecenie drogowców. - Wykonywała to firma zajmująca się bieżącym utrzymaniem dróg – mówi. Dodaje, że miała ona usunąć drzewo niezwłocznie, ale nie wywiązała się z obowiązku. - Firma się nie popisała i poniesie za to karę. Za każdy dzień zwłoki zostanie jej naliczone 200 zł kary – zapowiada rzecznik.

(ew){/akeebasubs}