Zdaniem burmistrz Danuty Górskiej, ustawienie w mieście pojemników na psie nieczystości nie jest zasadne, bo wtedy ich utylizacja byłaby bardzo kosztowna. Dlatego radzi, by kupy wrzucać do zwykłych koszy na śmieci, w których traktowane są one jak inne odpady komunalne. Inaczej do sprawy podchodzi Spółdzielnia Mieszkaniowa „Odrodzenie”, na której terenie stoją „psie stacje”. Jej prezes przekonuje, że korzyści z ich ustawienia są bardzo duże.

Gdzie wrzucać psie kupy?

KUPA ZMIENIA STATUS W POJEMNIKU

Problem psich odchodów w Szczytnie od lat pozostaje nierozwiązany. Z jednej strony do sprzątania po swoich pupilach nie kwapią się właściciele, mimo że łamią tym samym obowiązujące w mieście prawo. Z drugiej, posiadacze czworonogów skarżą się, że samorząd nie daje im szans na usuwanie nieczystości, bo w Szczytnie brakuje przeznaczonych do tego pojemników i torebek. Tymczasem wiele osób uważa, że „psie stacje” powinny stanąć w szczególnie uczęszczanych punktach, choćby w parkach nad dwoma miejskimi jeziorami. Burmistrz Danuta Górska przekonuje jednak, że nie jest to potrzebne.

{akeebasubs !*}

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.

{/akeebasubs}{akeebasubs *}

Według niej, zwierzęce odchody można bez przeszkód wrzucać do zwykłych koszy na śmieci. - Wtedy są traktowane jak zwykły odpad komunalny. Natomiast jeśli wydzielimy stosowne kosze, wówczas mamy do czynienia z odpadem, którego utylizacja byłaby bardzo kosztowna – argumentuje burmistrz. Dodaje, że tego typu pojemniki byłyby opróżniane tylko raz na jakiś czas, co wiązałoby się m.in. z nieprzyjemnymi zapachami.

SPÓŁDZIELNIA SIĘ NIE MIGA

Czy tłumaczenia burmistrz nie są zwykłą urzędniczą wymówką, skoro wiele innych samorządów i spółdzielni mieszkaniowych pojemniki na zwierzęce odchody jednak stawia? Przykładów nie trzeba szukać daleko. Specjalne „psie stacje” stoją już od kilku lat na terenie szczycieńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej „Odrodzenie”. Jej prezes Krzysztof Krakowski mówi, że wrzucane tam psie kupy traktuje jako zwykłe odpady komunalne, choć rzeczywiście ich kwalifikacja wcale nie jest jednoznaczna. - Jeśli chcielibyśmy się wymigać od ustawiania pojemników, tobyśmy powiedzieli, że przepisy na to nie pozwalają i po sprawie – uważa prezes. Jednak jego zdaniem funkcjonujące na terenie spółdzielni „psie stacje” doskonale spełniają swoją rolę. Wśród plusów ustawienia pojemników wymienia m.in. aspekt wychowawczy. - Dzięki nim właściciel psa nie ma już wymówki, że nie wie, co zrobić z odchodami – zauważa. Przyznaje, że początkowo dość nieufnie podchodził do pomysłu z „psimi stacjami”. Teraz nie ma już wątpliwości. - To budujące, że coraz więcej osób z nich korzysta – podkreśla z satysfakcją.

JAK TO ROBIĄ INNI

Psie kupy rzeczywiście można wrzucać do zwykłych koszy na śmieci, ale, jak sprawdziliśmy, wiele samorządów ustawia specjalne pojemniki. Dodatkowo, w wybranych punktach, np. w urzędach czy kioskach „Ruchu” mieszkańcy mogą za darmo otrzymać woreczki lub papierowe torebki na nieczystości. Przykładowo, w Bolesławcu tamtejszy Urząd Miasta już w 2006 r. zakupił 60 specjalnie oznakowanych pojemników na psie kupy oraz 50 tysięcy papierowych torebek. Odbierane odpady trafiają do komory kompostownika, gdzie w ciągu jednego do dwóch tygodni ulegają rozkładowi biologicznemu. Z kolei w Łodzi, gdzie realizowany jest program pod hasłem: „Posprzątaj! To nie jest kupa roboty”, odbywa się konkurs na najczystsze osiedle w mieście. Samorząd, oprócz zakupu zestawów higienicznych i dystrybutorów torebek, zachęca mieszkańców do używania zwykłych torebek foliowych oraz korzystania z kosza na śmieci, o ile w pobliżu nie ma przystosowanego do tego pojemnika.

Ewa Kułakowska

{/akeebasubs}